wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Grupa więźniów ukończyła studia na KUL. "Stanowią wzór dla innych osadzonych"

Dodano: 18 czerwca 2016, 13:02

KUL: Realizujemy cele akademickie, ale także te, które są związane z przywracaniem tych ludzi społeczeństwu<br />
KUL: Realizujemy cele akademickie, ale także te, które są związane z przywracaniem tych ludzi społeczeństwu

Na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim zakończyła właśnie studia wyjątkowa grupa studentów. To więźniowie, którzy studiowali na kierunku praca socjalna o specjalności streetworking.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Na mocy porozumienia z 2013 roku, które podpisali rektor KUL ks. prof. Antoni Dębiński oraz dyrektor Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Lublinie ppłk Włodzimierz Głuch, studia rozpoczęła wówczas grupa 36 więźniów. Przez pierwszy rok studiowali w areszcie – na miejscu przygotowano odpowiednie sale i zorganizowano bibliotekę. Na dwóch kolejnych latach zajęcia realizowane były w trybie grupy półotwartej na uniwersytecie.

Wybór specjalności streetworking nie był przypadkowy. – Te osoby mają wiedzę nieraz znacznie szerszą o problemach występujących w tych trudnych środowiskach, niż pracownik socjalny. Dzięki temu mogą wskazać na wiele spraw dotyczących metod i sposobów wykonywania takiej pracy socjalnej na ulicy, jeśli będziemy ich słuchać – podkreślała na początku projektu prof. Iwona Niewiadomska, kierownik Katedry Psychoprofilaktyki Społecznej KUL.

Studiujący więźniowie musieli spełniać ustawowe warunki i przejść normalną procedurę rekrutacji na studia, a dodatkowo spełniać kryteria przyjęte przez Służbę Więzienną. Studenci pochodzili z całej Polski, a na czas studiów przeniesieni zostali do jednostki w Lublinie. Zajęcia dydaktyczne przeprowadzali dla nich pracownicy KUL, część zajęć przeprowadzili w ramach wolontariatu.

Z 36 osób rozpoczynających studia, do egzaminu licencjackiego przystąpiło, bądź w najbliższym czasie przystąpi, 18 absolwentów. Pozostali zrezygnowali w trakcie studiów, część zakończyła karę pozbawienia wolności, kilka osób wzięło urlopy dziekańskie i albo jeszcze na nich przebywa, albo kontynuuje studia na niższych latach, korzystając z indywidualnej organizacji studiów (IOS).

Dyrektor Okręgowy Służby Więziennej w Lublinie ppłk Włodzimierz Jacek Głuch uważa, że studiowanie to bardzo dobra i ważna forma resocjalizacji dla skazanych. Oprócz zdobywania wiedzy, mają oni szansę zmienić swoje poglądy i przewartościować dotychczasowe zachowanie.

Natomiast dyrektor Aresztu Śledczego w Lublinie ppłk Tomasz Banach zauważył, że na terenie Lubelszczyzny nie było dotychczas projektu edukacyjnego w takiej skali, żeby 36 skazanych podjęło studia na terenie jednostki, w trybie stacjonarnym, na jednym kierunku.

– Resocjalizacja to również doświadczanie, tu sięgnęliśmy po novum. Widzimy przemianę w samych osadzonych i to jest wielki sukces tego projektu – służb, KUL-u i przede wszystkim samych osadzonych – ocenił ppłk Banach. – W tej chwili to oni stanowią wzór dla innych osadzonych, uspokajają atmosferę, tłumaczą kolegom, jak należy postępować w sytuacjach konfliktowych, trudnych – dodał.

Studia dla więźniów zorganizował Instytut Nauk o Rodzinie i Pracy Socjalnej na Wydziale Teologii KUL. – To było naprawdę wyjątkowe doświadczenie w ich życiu, czy to była resocjalizacja to się dopiero okaże, kiedy wyjdą z więzienia. Przed wieloma jeszcze kilka lat w areszcie. Myślę jednak, że jeśli ta resocjalizacja uda się w jakimkolwiek procencie – to było warto – powiedział dyrektor instytutu, ks. dr hab. Jarosław Jęczeń.

Rektor KUL, ks. prof. Antoni Dębiński podkreślił, że dyplom Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II już na zawsze włączy ich do „rodziny absolwentów KUL, a to zobowiązuje”.

Źródło: KUL

Studia dla skazanych. Czy warto?

Pracownicy Katedry Psychoprofilaktyki Społecznej KUL przeprowadzili badania sprawdzające skuteczność idei ułatwienia studiowania osobom odbywającym karę pozbawienia wolności w procesie ich resocjalizacji i zwiększenia szansy na włączenie ich do życia społecznego. Badano zarówno zmiany zachodzące w samych osadzonych, jak też percepcję społeczną osadzonych jako studentów i streetworkerów, a także zmiany stereotypów społecznych na temat więźniów. Wyniki tych badań będą opracowane w ciągu kilku miesięcy.

Marek
Użytkownik niezarejestrowany
od kiedy?
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Marek
Marek (1 lipca 2016 o 09:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Za studia dzienne sie nie płaci.
Rozwiń
Gość
Gość (19 czerwca 2016 o 06:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nie ma to jak dobre wzorce?,
Rozwiń
od kiedy?
od kiedy? (18 czerwca 2016 o 19:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
KUL to uczelnia o katastrofalnie niskim poziomie nauczanaia ... dlatego nie dziwia wszelkie tego typu akcje .. do tego dochodza ukraincy i inni obcokrajowcy, ktorzy wypelniaja tylko listy uczestnikow.. A podatnicy musza ta szopke utrzymywac!
Zaiste! Żadna uczelnia na świecie nie może równać się poziomem i wiedzą do Wieczorowego Uniwersytetu Marksizmu i Leninizmu. Stamtąd wywodzą się światli KODomici, "baronowie" SLD i inni POpaprańcy. 
Rozwiń
issei
issei (18 czerwca 2016 o 17:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W roku akademickim 1977/78 podczas wykładu z teorii nauczania wykładowczyni postawiła problem, na rozwiązanie którego dała trzy minuty i oznajmiła, że osoba, która jako pierwsza poda rozwiązanie jest geniuszem. Aula była w komplecie, studenci z różnych kierunków na wydziale PIP UMCS. Podałem rozwiązanie w ciągu minuty. Dla ludzi z mojego roku nie było to z a s k o c z e n i e m, bo pamiętali co zrobiłem z porównaniem metod badania twardości metali (na pierwszym roku w ramach kolokwium udowodniłem analitycznie porównywalność dwóch metod twardości- nauczyciel był tym faktem zdumiony i dzięki temu zostałem zwolniony z egzaminu na trzecim roku studiów - nikt na świecie nie podał takiego dowodu - znany był dowód oparty o porównanie kątów). Pozostałym studentom z innych kierunków opadły szczęki. Rzeka, dwa naczynia 9l i 4l. Odmierzyć 6l. Z pełnego 9l dwa odlewy po 4l i zostaje w nim 1litr, który wlewamy do opróżnionego 4l. W naczyniu 4l jest 1l. Z pełnego 9l odlewamy 3l do 4l (w którym jest 1l) i mamy 6l w niepełnym 9l. Niech więc nikogo nie dziwi fakt, że jestem jednym z największych ludzi w całej historii ludzkości. Zrozumiano!!!! Wyprzedziłem wszystkich geniuszy świata, nie stopniem trudności rozwiązań, lecz kalibrem sensacyjnośći i prostotą rozwiazań - nikt oprócz mnie tego nie dokonał. Wiles na pewno nie udowodnił WTF. Za brednie stanowiące rzekomy dowód WTF Wiles otrzymał z rąk Króla Norwegii Medal Abela czyli Nagrodę Nobla - na wniosek człenia, który powróci do funkcji żołnierza. Pod koniec XX wieku spotkałem w autobusie wykładowczynię, która jechała na wydział PIP UMCS. Powiedziałem jej, że to zadanie znalazłem niedawno w polskiej książce z roku 1969. Odpowiedziała, że nie jest to możliwe, gdyż wówczas podczas wykładu podała problem ze źródła obcego. Dodała, że absolutnie tego nie udowodnię, bo musiałem się pomylić. Oto dowód. Józef Kozielecki: Rozwiązywanie problemów, PAŃSTWOWE ZAKŁADY WYDAWNICTW SZKOLNYCH, Warszawa 1969, s. 55-57. Aaron Navarro von Feldsteinhoff, Google: lwgula
Rozwiń
Gość
Gość (18 czerwca 2016 o 17:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A moja rodzina jest uczciwa...i nie stać nas na studia...to znaczy że warto być kryminalistą. Wtedy państwo zapewni wszystko. Łącznie ze studiami!?!?!?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!