środa, 22 listopada 2017 r.

Lublin

Grypa szaleje, a w przychodniach tłumy. Lepiej zostać w domu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 stycznia 2013, 20:33

Wśród pacjentów, których w swoim gabinecie przy ul. Lubartowskiej przyjmowała wczoraj Izabela Niezna
Wśród pacjentów, których w swoim gabinecie przy ul. Lubartowskiej przyjmowała wczoraj Izabela Niezna

Pod koniec grudnia prawie 1,5 tys. mieszkańców Lubelszczyzny mogło zachorować na grypę. W przychodniach tłumy.

– Przyszłam dzisiaj z dzieckiem do przychodni na szczepienie. Ludzi było pełno, a pani z rejestracji doradziła, żebym nie narażała córeczki na infekcję i przyszła innego dnia – mówi mieszkanka podlubelskiego osiedla Borek.

Podobnie jest w samym Lublinie. – Pacjentów jest dwukrotnie więcej niż normalnie. Przyjmujemy ok. 50 osób dziennie – mówi Katarzyna Smarzka, pielęgniarka z przychodni lekarza rodzinnego Medicum w Lublinie. – Zaczęło się między świętami Bożego Narodzenia a sylwestrem.

W aptekach dobrze sprzedają się teraz leki łagodzące objawy infekcji. – Pacjenci kupują aspirynę, ferwex, rutinoscorbin i krople do nosa – mówi Elżbieta Mazurek z apteki przy ul. Kołłątaja w Lublinie. – Widać, że jest więcej zachorowań, ale to mogą być typowe przeziębienia. Objawy to gorączka, ból gardła, katar.

Jednak według sanepidu tylko w ostatnim tygodniu grudnia z grypą do lekarza zgłosiło się aż 1455 mieszkańców naszego województwa. – W porównaniu z poprzednimi trzema tygodniami, kiedy przypadków było od 400 do 500 tygodniowo, widzimy trzykrotny wzrost liczby zachorowań – mówi Bożena Kess, kierownik Oddziału Epidemiologii Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie.

Te liczby to nie tylko potwierdzone zachorowania na grypę, ale i przypadki, kiedy lekarz podejrzewał tę chorobę. W sumie w grudniu było ich o ponad 400 więcej niż w tym samym miesiącu 2011 r.
W dodatku w kraju słychać o coraz większej liczbie zachorowań na tzw. świńską grypę, czyli wywołanych wirusem typu AH1N1.

W ostatni weekend lekarski serwis społecznościowy Konsylium24.pl zapytał o to ponad 300 lekarzy rodzinnych z całej Polski. Zdecydowana większość (77 proc.) odpowiedziała, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni w ich przychodniach można było zauważyć więcej przypadków grypy AH1N1.

Na szczęście, w Lublinie ten typ wirusa jeszcze nie daje się we znaki. – Zauważamy wzrost liczby zachorowań, ale nie ma potwierdzonych przypadków grypy AH1N1 – mówi Irmina Nikiel, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie.

Grypa atakuje

Liczba zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę w woj. lubelskim (dane Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie)

1–7 grudnia: 478
8–15 grudnia: 586
16–22 grudnia: 475
23–31 grudnia: 1455

Łącznie w grudniu 2012: 2994

Łącznie w grudniu 2011 r.: 2521
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
~
krystyna
marcyś
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~
~ (12 stycznia 2013 o 13:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A jakie ciekawe fakty dot. szczepień dostarczają nam inne źródła?

"[size=5]Tajne rządowe raporty ujawniają, że szczepienia ochronne są oszustwem[/size]

[size=4]Jeśli masz dziecko prędzej czy później staniesz przed takim problemem, szczepić czy nie szczepić. Większość wytresowanych telewizyjną propagandą owiec zwanych dla niepoznaki ludźmi nawet nie zadaje sobie pytania czy szczepionki mogą zaszkodzić, skoro nalegają na nie lekarze to przecież nie mogą szkodzić. Otóż błąd, w najlepszym wypadku nie szkodzą i nie pomagają a w najgorszym mogą złamać człowiekowi życie fundując mu niepełnosprawność dziecka.[/size]

Zachęta do szczepień sączy się z wszystkich możliwych mediów. Ktoś robi, co może, żeby odpowiednio przestraszyć społeczeństwo i doprowadzić do masowych szczepień, które mają rzekomo chronić przed grypą. Zastanówmy się, zwykle bierze się lekarstwo, gdy jest się chorym, jak zatem nazwać substancję, którą wstrzykuje się zdrowym? Jest to tym bardziej podejrzane, że zwykle po wstrzyknięciu substancji o nieznanym składzie zwanej szczepionką, lekarz lub pielęgniarka ostrzega, że możemy się rozchorować.

Badanie negatywnych odczynów poszczepiennych jest tak samo popularne jak badanie negatywnego wpływu GMO na zdrowie. Tego się po prostu nie robi, bo nie lubią tego korporacje. Naukowcy badający GMO przeważnie kończą marnie bez środków na dalszą pracę. Jednocześnie utwierdza się ludzi w przekonaniu, że wszystko jest przetestowane i bezpieczne. Nikt nie sprawdza, co dzieje się ze zdrowiem zaszczepionych w dłuższym okresie czasu. Szczepionka to rodzaj hazardu opierającego się na wierze w jej skuteczność.

Naukowcy, którzy mimo ryzyka zawodowej infamii podjęli temat bezpieczeństwa szczepień dochodzą do przerażających wniosków. Jednym z nich jest Dr Lucija Tomijenovic, której raport można znaleźć w odnośnikach poniżej. Jeśli ktoś nie wierzy w to, że rządy przekupiane przez koncerny farmaceutyczne fundują nam i naszym dzieciom choroby neurodegeneracyjne i inne to chyba nic go nie przekona. Trudno się jednak dziwić postawom sceptycznym, ponieważ wieści o kłopotach zdrowotnych w wyniku obowiązkowych szczepień nie są obecne w mediach, a jeśli o czymś nie mówi telewizja to dla wielu ludzkich owiec tego po prostu nie ma.

Wspomniany raport dowodzi ponad wszelka wątpliwość, że wiedza na temat zagrożeń z powodu szczepionek jest znana rządom i ich agendom odpowiedzialnym za zdrowie. Mimo to od 1989 roku nikt nic z tym nie zrobił a wręcz wszelkie odkrycia mogące pokazać szczepionki w złym świetle zostały ukryte. To ukrywanie faktów trwa zresztą do dzisiaj.

Źródło:

http://www.naturalnews.com/038598_vaccines_medical_hoax_government_documents.html

http://www.ecomed.org.uk/wp-content/uploads/2011/09/3-tomljenovic.pdf

żródło artykułu: http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/tajne-rzadowe-raporty-ujawniaja-ze-szczepienia-ochronne-sa-oszustwem
Rozwiń
krystyna
krystyna (10 stycznia 2013 o 15:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
TA LICZBA zachorowan jest zanizona, bo sa chorzy, ktorzy nie sa wstanie isc do lekarza.
Ja dostalam strasznej goraczki w niedziele przed sylwestrem. Pekala glowa , bolaly rece i nogi, drapalo w gardle. Bralam ibuprom, goraczka troche zelzala, a za 2 godziny znowu 39,9 . I tak przez 3 dni. 5 stycznia zachorowal moj maz. Jeszcze lezy, oprocz wysokej goraczki , jeczal z bolu nog i plecow.
Corka nacierala mnie spirytusem salicylowym. Kilka dni temu, gdy jeszcze nie moglam chodzic z oslabienia, mialam ok 38C.
Teraz nie mam goraczki, ale 11dni od zachorownia nie mam w ogole sil.
I nie bylismy u lekarza - tylko rozmowa z lekarzem dyzurnym polaczonym przez pogotowie ( corka dzwonila), pollecil duzo pic, brac witaminy, propranolol, obuprom, a jak bedzie dusznosc lub silny bol w klatce piersiowej - wzywac pogotowie
Rozwiń
marcyś
marcyś (8 stycznia 2013 o 08:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tylko teraz już się nie szczepcie, bo to nie ma sensu (chyba, że dla przemysłu farmaceutycznego). Ja się kiedyś zaszczepiłem już w październiku i odchorowałem to tak, że myslałem już o świetle w tunelu....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!