wtorek, 26 września 2017 r.

Lublin

Grzegorz przegrał walkę o życie

Dodano: 10 lipca 2007, 18:10
Autor: Dominik Smaga

Młodzi miłośnicy sportów ekstremalnych z całego województwa będą jutro żegnać w Krężnicy Jarej ich tragicznie zmarłego kolegę, 16-letniego Grzegorza.

Chłopak przed miesiącem skręcił kark, trenując na placu zabaw na Czechowie. Leżał w śpiączce. Lekarze nie zdołali go uratować, zmarł w niedzielę.
Grzegorz ćwiczył le parkour. To wywodząca się z Francji dyscyplina sportu, polegająca na szybkim i efektownym pokonywaniu rozmaitych przeszkód w mieście: skakaniu przez schody, mur, czy też wbieganiu na ściany. W Polsce jest znana od niedawna. W Lublinie ten sport uprawia co najmniej 100 osób. Chłopak uległ śmiertelnemu wypadkowi miesiąc temu wykonując salto do tyłu. - W poniedziałek jego serce przestało bić - mówi pani Anna, matka kolegi Grzegorza. - To był dobry chłopak, jedynak. Miał świadectwo z czerwonym paskiem. Chciał iść do Dęblina na pilota. Koledzy nazywali go Żelek, bo był tak wygimnastykowany.
W piaskownicy przy ul. Leszetyckiego, w której doszło do wypadku, palą się znicze.
Co wieczór ze zniczy znajomi Grześka układają krzyż.
- Nie wolno nam się tu bawić - mówi 8-letni Dawid.
Uprawiający Le parkour przez Internet umówili się na wspólny udział w pogrzebie. Zorganizowali nawet autokar. - Wszyscy, którzy nie mogą jechać, są proszeni o zapalenie świeczek na balkonach w dniu pogrzebu - przyznaje Patryk, jeden z zawodników.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!