niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Lublin

Grzybów w bród


Marian Skibiński z Janowa Lubelskiego zebrał 19,90 kg rydzów i zwyciężył
w I Mistrzostwach Województwa Lubelskiego w Zbieraniu Grzybów w Janowie Lub.

Rydz przed borowikiem

Drugi był Bogdan Baran, który zebrał 25,15 kg różnych grzybów. Zwycięzca zebrał mniej, ale rydze były punktowane najwyżej. Największego grzyba znalazł Eugeniusz Osiewicz z Janowa Lubelskiego. Był to borowik o 80 cm obwodu kapelusza i wadze 1,26 kg.
Nagrody mistrzowi województwa lubelskiego w zbieraniu grzybów wręczyli Stanisław Sowa, redaktor naczelny Dziennika Wschodniego, który był patronem prasowym imprezy, przedstawiciele Radia Lublin oraz przedstawiciele organizatorów: Janowskiego Ośrodka Kultury i Nadleśnictwa Janów Lubelski.

Wysyp stulecia

Duże ilości grzybów oraz ładna pogoda przyciągnęły do Janowa Lubelskiego rzesze amatorów grzybobrania. Od południa janowski hipodrom nad zalewem zaczął zapełniać się ludźmi. Przyszły całe rodziny. Punktualnie o godz. 12.30 zaczęto wydawać numery startowe. Do zawodów stanęło 23 grzybiarzy z Janowa Lubelskiego, Lublina, Bełżyc, Niska, Zamościa, a nawet Gliwic. O 13.00 zawodnicy ruszyli na trzy godziny w las.
O godz. 16 rozpoczęło się ważenie i mierzenie znalezionych grzybów. Ich ilość potwierdza opinię starych grzybiarzy, że tak dużego wysypu nie było chyba w całym minionym stuleciu. No, może tylko w roku 1939, ale wtedy nikomu nie było w głowie zbieranie borowików, gdy z nieba leciały bomby.
Pozostali bawili się na festynie. Odbywały się liczne konkursy zwłaszcza dla dzieci, m.in. plastyczny – na najładniejszy obrazek o tematyce leśnej, muzyczny „Mikrofon dla wszystkich dzieci”, jak również konkurs na temat znajomości Lasów Janowskich, w którym swoim dzieciom mogli pomagać rodzice.

Konie dla amatorów

Główną atrakcją festynu oprócz zbierania grzybów były wyścigi konne dla amatorów. I miejsce zajęła Marysia Kałuża na koniu Hermes. Drugie i trzecie miejsce przypadło braciom Marcinowi i Krzysztofowi Dubajom na koniach Cytolog i Himenes. Sędzią głównym zawodów był dr Jerzy Urbański, dyrektor Stadniny Koni w Białce.
Do wieczora pieczono przy ogniskach ziemniaki i kiełbaski, raczono się piwem. Wszyscy zgodnie twierdzili, że była to bardzo udana impreza i powinna wejść na stałe do kalendarza imprez promujących ziemię janowską.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO