wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Gwałciciel stracił dochody

Dodano: 6 września 2007, 11:45

Lubelski policjant aresztowany za zgwałcenie studentki został wczoraj usunięty
ze służby.

Dopiero po artykule w Dzienniku Wschodnim okazało się, że w kilka dni można jednak skompletować akta potrzebne do takiej decyzji.

W ubiegłym tygodniu policja twierdziła, że na razie nie ma podstaw do pozbycia się ze swych szeregów Grzegorza K. Rzecznik dyscyplinarny Komendy Miejskiej w Lublinie uważał, że należy poczekać na kolejne badania genetyczne. Tymczasem aresztowany pół roku temu mężczyzna, wciąż był policjantem i co miesiąc dostawał na konto połowę poborów - ok. 700 zł.
Prokurator zarzuca Grzegorzowi K. zgwałcenie dziewczyny w policyjnej izbie zatrzymań. Studentka trafiła tam nocą 26 lutego. Była pijana. Po wyjściu z celi zawiadomiła prokuraturę, że w pomieszczeniu dwukrotnie pojawił się policjant i odbył z nią stosunek płciowy. Jeszcze w kwietniu przeprowadzono badania DNA nasienia znalezionego na pościeli w celi, w której spała zatrzymana studentka. Pochodziło od policjanta. Funkcjonariusza obciążają też zeznania 10 kobiet, które podczas dyżurów Grzegorza K. trafiły do izby zatrzymań. Według nich, policjant składał im seksualne propozycje i obmacywał. Prokuratura szykuje się do postawienia funkcjonariuszowi kolejnych zarzutów. Ale to wszystko było dla przełożonych policjanta za mało.
Dopiero po naszym artykule okazało się, że czarną owcę można jednak szybko usunąć ze służby. Policja błyskawicznie dostała od prokuratury potrzebne dokumenty. Procedura zmierzająca do wyrzucenia policjanta ruszyła wczoraj. - Rzecznik dyscyplinarny zawiózł do aresztu orzeczenie o wydaleniu ze służby - mówi Witold Laskowski z lubelskiej policji.
W policji uznano, że można je wydać na podstawie wyników badań DNA, które są znane już od kwietnia. Dlaczego procedury, związane ze zwolnieniem funkcjonariusza, trwały tak długo? Rzecznik policji tłumaczy, że wcześniej były trudności z otrzymaniem dokumentu z prokuratury. W prokuraturze zaprzeczają.
Grzegorz K. ma teraz tydzień na odwołanie się od decyzji o zwolnieniu. Jeśli tego nie zrobi, przestanie być policjantem. Według przepisów, funkcjonariusza można zwolnić bez czekania na prawomocny wyrok sądu, jeśli jego wina jest oczywista. Dzięki temu można np. błyskawicznie usuwać ze służby policjantów przyłapanych na jeździe po pijanemu.
Czytaj więcej o:
txj
obywatel
D
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

txj
txj (7 września 2007 o 09:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zboczeńców kastrować
Rozwiń
obywatel
obywatel (6 września 2007 o 21:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
policja na prawdę nie ma co robić, wystarczy że ukaże się w dzienniku artykuł w którym przedstawia sie przestępstw których sprawcami są policjanci a od razu koledzy" po służbie" bronią kolegów którzy są zwykłymi przestępcami. Panowie zrozumcie wy też jesteście ludźmi których obowiązuje przestrzeganie prawa! Nie jesteście ponad nim... Dowody w sprawie są wystarczające na to aby ukarać policjanta usunięciem ze służby. nie ma o czym dyskutować
Rozwiń
D
D (6 września 2007 o 15:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
BEZ SENSU
Rozwiń
bodek
bodek (6 września 2007 o 15:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zdumiewajoco pokorna postawa gazety już w samym tytule wobec ,,władzy" Normalny człowiek jak zabije drugiego nazywany jest mordercą,bandyta etc. Natomiast gdy to samo uczyni policjant,prokurator lub sędzia to wtedy nazywa się to przekroczeniem uprawnień. Gdzie tu tzw równość wynikająca z konstytucji ?
Rozwiń
s
s (6 września 2007 o 14:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
cały świat opolski powinien mu wspólczuć że tak cierpi za pomówienia
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!