poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Gwałt na komendzie w sądzie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 września 2008, 18:41

Jutro rozpoczyna się proces byłego policjanta z izby zatrzymań Komendy Miejskiej. Grzegorza K. jest oskarżony o molestowanie kobiet, które trafiały do izby.

Na salę sądową będzie można wejść tylko na chwilę. Potem sędzia wyłączy jawność. Za zamkniętymi drzwiami odbywają się wszystkie procesy dotyczące wykorzystywania seksualnego.

Sprawa Grzegorza G. należy do najbardziej bulwersujących, z którymi w ostatnich latach miała do czynienia lubelska prokuratura. Pierwsza policjanta obciążyła studentka farmacji, która zgłosiła się do prokuratury podczas akcji "Tygodnia pomocy ofiarom przestępstw”.

Kobieta twierdziła, że została zgwałcona w izbie zatrzymań. Trafiła tam, bo była pijana. Utrzymywała, że policjant wszedł do jej celi i dwukrotnie odbył z nią stosunek płciowy.

Prokuratorzy przesłuchali kobiety, które przebywały w izbie zatrzymań podczas dyżuru Grzegorza K. Niektóre przyznały, że policjant obmacywał je, składał seksualne propozycje.

W akcie oskarżenia były policjant ma postawionych dziewięć zarzutów. Każdy dotyczy innej kobiety. Były policjant nie przyznaje się. Odpowiada z wolnej stopy. Wcześniej kilka miesięcy przesiedział w areszcie.
er
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
ja
Fang
KTO TO PISZE ?????
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ja
ja (8 września 2008 o 22:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Sprawdziliśmy, że w izbie nie przestrzegano zaleceń, mających wpływ na bezpieczeństwo. Okazuje się, że korytarza, z którego wchodzi się do cel (m.in. do tej, gdzie feralnej nocy zamknięto studentkę) pilnował tylko jeden policjant. Tymczasem komendant główny policji już 13 lat temu nakazał - rozkazem 7/94 - żeby nadzór nad osobami zatrzymanymi lub doprowadzonymi do wytrzeźwienia pełniło przynajmniej dwóch funkcjonariuszy. - Drugi policjant mógł powstrzymać Grzegorza K. lub zaświadczyć, że jest fałszywie oskarżany, jeśli jest niewinny - mówi proszący o anonimowość lubelski policjant.
- Jeśli ktoś chce popełnić przestępstwo, to i tak to zrobi, nawet jak będzie drugi funkcjonariusz. My nie mamy wolnych etatów. A przepisy wymagały, żeby w izbie było czterech policjantów - mówi Witold Laskowski, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. - Jeden siedział przy wejściu, drugi w areszcie deportacyjnym, trzeci przy pomieszczeniach dla trzeźwiejących i podejrzanych, a czwarty był łącznikiem. Wszystko się zgadzało.
Mamy jednak pismo Mariusza Roga, dyrektora Biura Prawnego Komendy Głównej Policji z lipca tego roku, do związkowców z NSZZ Policji w Lublinie. Wynika z niego, że nie wszystko było w porządku. Jest w nim wyraźne wskazanie: w areszcie deportacyjnym i w pomieszczeniach dla trzeźwiejących i podejrzanych powinno pracować po dwóch policjantów oddelegowanych tylko do tych zadań. Poprosiliśmy o komentarz Komendę Główną. Nic tam nie wiedzą o zbyt małej liczbie policjantów w lubelskiej izbie. Nieprawidłowości nie wyłapała też kontrola z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji."
Rozwiń
Fang
Fang (8 września 2008 o 21:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Biedna ta Komenda skoro dokonano na Niej gwałt.Chyba ze tytuł sugeruje że dokonano gwałtu na dachu komendy?
Rozwiń
KTO TO PISZE ?????
KTO TO PISZE ????? (8 września 2008 o 20:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
TO W KONCU GRZEGORZ G CZY GRZEGORZ K?????????????????/ NASTEPNA LUBELSKA GAZETA;/ BRUKOWIEC
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!