środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Gwałt na sześciolatce?

  Edytuj ten wpis
Autor: Ewa Stępień

Lekarze podejrzewają, że 6-letnia dziewczynka mogła zostać zgwałcona. Wczoraj zawiadomili prokuraturę.

- Matka zauważyła, że córka krwawi - mówi prof. Jerzy Osemlak, kierownik Kliniki Chirurgii i Traumatologii Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. - Pojechała z dzieckiem do szpitala w Zamościu. Po konsultacji chirurgicznej i ginekologicznej skierowano dziewczynkę do nas. Lekarze stwierdzili pourazowe uszkodzenie krocza i krwawienie z dróg rodnych. Zbadaliśmy pacjentkę, stwierdzając głębokie uszkodzenia pochwy.
Chirurdzy pozszywali rozerwane krocze dziewczynki. Od operacji minęły dwa dni. Lekarzom trudno stwierdzić, w jakich okolicznościach doszło do obrażeń. Dziecko prawie się nie odzywa. A z tego, co mówią lekarze, matka jest zdumiona i przerażona podejrzeniami o gwałt. Zapewnia, że to niemożliwe. Mówi, że dziewczynka była pod stałą opieką. Kobieta twierdzi, że do szkoły odprowadzała ją ona sama albo jej starsza córka. Dziecko pochodzi z wielodzietnej rodziny z małej miejscowości. Ma kilkoro rodzeństwa, w tym nastoletniego brata. Ojciec wyjechał za granicę.
Prof. Osemlak zastrzega, że stuprocentowej pewności co do gwałtu nie ma. - Wykrycie, a tym bardziej udowodnienie tego, jest trudne - dodaje. - Niewykluczone, że dziecko mogło się zranić, wkładając sobie do środka jakieś przedmioty. Opierając się tylko na obrażeniach, jakie miała dziewczynka trudno ustalić ich przyczynę. Ponieważ nie uzyskaliśmy informacji o okolicznościach zdarzenia, pisemnie zawiadomiliśmy lubelską prokuraturę o podejrzeniu wykorzystywania seksualnego.
To nie pierwsza mała pacjenta w tym roku, która mogła paść ofiarą molestowania seksualnego. Na chirurgii szpitala dziecięcego leżała też 10-letnia dziewczynka. Śledztwo w jej sprawie prowadzi zamojska prokuratura. Dorota Kamińska-Piluś, prokurator rejonowy w Zamościu mówi, że postępowanie zostało umorzone z braku dostatecznych dowodów wskazujących na molestowanie seksualne. - Ale ostatnio pojawiły się nowe okoliczności, które sprawdzamy - dodaje. - Będziemy ponownie przesłuchiwać rodziców i dziecko.
Janusz Wójtowicz, rzecznik lubelskiej policji mówi, że przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci na naszym terenie nie jest dużo, ale niestety się zdarzają. - Przykro to mówić, ale takie dzieci są najczęściej krzywdzone przez najbliższych, czyli ojca, dziadka, brata.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!