sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Gwałt w klubie Cream. Oskarżony choruje, sąd czeka

Dodano: 28 stycznia 2016, 21:56
Autor: jsz

Na zdjęciu Tomasz R. oraz Piotr B. Według prokuratury, zebrane w sprawie dowody nie pozostawiają wątpliwości, że dziewczyna mówi prawdę
Na zdjęciu Tomasz R. oraz Piotr B. Według prokuratury, zebrane w sprawie dowody nie pozostawiają wątpliwości, że dziewczyna mówi prawdę

Po raz kolejny nie udało się rozpocząć procesu byłych ochroniarzy z klubu Cream. Trzej mężczyźni mają odpowiadać za zbiorowy gwałt na studentce, która bawiła się w klubie.

Oskarżeni to Artur S., Tomasz R. i Piotr B. Ich proces miał się rozpocząć w listopadzie ubiegłego roku. Wtedy jednak w Sądzie Okręgowym w Lublinie nie pojawił się Artur S. Zabrakło również obrońcy Piotra B. Sprawę odroczono. W czwartek na sali pojawili się wszyscy obrońcy, ale zabrakło Piotra B. Okazało się, że jest chory.

W tej sytuacji sędzia Łukasz Obłoza postanowił odroczyć sprawę. Przychylił się również do wniosku prokuratury, która domagała się wyłączenia jawności postępowania. Decyzją sądu, „ze względu na dobre obyczaje” cały proces będzie się toczył za zamkniętymi drzwiami. Termin kolejnej rozprawy wyznaczono na marzec.

Ochroniarze odpowiadają za zbiorowy gwałt na młodej kobiecie, która bawiła się w klubie Cream przy Krakowskim Przedmieściu w Lublinie. Do napaści miało dojść w nocy z 20 na 21 lutego ubiegłego roku.

Żaden z ochroniarzy nie przyznał się do gwałtu. Przekonywali śledczych, że studentka była pijana, więc wyprowadzili ją z klubu. Dziewczyna chciała jednak wrócić. W zamian za wpuszczenie jej do środka, miała proponować seks. Z relacji ochroniarzy wynika, że zabrali ją na zaplecze. Zapewnili później śledczych, że do stosunków doszło za zgodą dziewczyny.

Studentka zaraz po zdarzeniu powiadomiła policję. Przyznała, że feralnej nocy piła alkohol. Nie była jednak na tyle pijana, by nie móc prawidłowo ocenić sytuacji. Pamięta, że była zamroczona, a także to, że zmuszono ją do seksu z więcej niż jednym mężczyzną. Ochroniarze mieli być wobec niej brutalni.

Według prokuratury, zebrane w sprawie dowody nie pozostawiają wątpliwości, że dziewczyna mówi prawdę. Studentka była badana bezpośrednio po zdarzeniu. Do zatrzymania podejrzanych przyczyniły się również wyniki badań DNA. 

Gość
Gość
obserwator
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (3 kwietnia 2016 o 10:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To na 100% niepierwszy raz!!!
Rozwiń
Gość
Gość (29 stycznia 2016 o 20:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
katarek? ??!!!takich ''chorych'' to policja powinna za bety do sądy przytargać!!!!
Rozwiń
obserwator
obserwator (29 stycznia 2016 o 17:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

 Dokładnie, teraz pewnie ona boi się chodzić do klubów, bo ochroniarze pewnie się tam wszyscy w miare znają. To skandal ile może coś takiego trwać. Skoro jest chory to trudno, przesłuchania były dowody niezbite są. Mozna go skazać a policja go do więzienia odprowadzi nawet jeśli choruje.  Mogłoby się skończyć tak że jeszcze ją znajdą i pobiją

 Studenci,a szczególnie studentki powinni uczyć się, a nie szlajać po klubach nawaleni jak stodoły.Ochroniarze na razie są niewinni.Sąd to oceni.Jak winni,to do pierdla.I tego się trzymajmy.

Rozwiń
Gość
Gość (29 stycznia 2016 o 15:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Taki chory a dostał pracę jako ochroniarz? Niech ZUS albo PIP sprawdzi właściciela lokalu czy zatrudnia osoby z aktualnymi badaniami lekarskimi i posiadający odpowiednie szkolenia BHP. Po potwarzy ( bo to nie twarz ) WIDAĆ , ŻE TO PRZYMUŁY ze wsi, a cham to istota niezbadana.
Rozwiń
qwdq2
qwdq2 (29 stycznia 2016 o 12:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Kpina z sądu! Ile ten koszmar ma trwać?

 Dokładnie, teraz pewnie ona boi się chodzić do klubów, bo ochroniarze pewnie się tam wszyscy w miare znają. To skandal ile może coś takiego trwać. Skoro jest chory to trudno, przesłuchania były dowody niezbite są. Mozna go skazać a policja go do więzienia odprowadzi nawet jeśli choruje.  Mogłoby się skończyć tak że jeszcze ją znajdą i pobiją

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!