wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Halina Syta: Co się stanie z moimi dziećmi?

Dodano: 14 kwietnia 2011, 18:07

Synowie Haliny, Damian i Daniel, kończą szkołę podstawową. – Muszę im zapewnić bezpieczną przyszłość
Synowie Haliny, Damian i Daniel, kończą szkołę podstawową. – Muszę im zapewnić bezpieczną przyszłość

Halina Syta, której losy opisujemy od 3 lat, znów znalazła się w dramatycznej sytuacji. Czeka ją kolejna onkologiczna operacja i radioterapia. Przed nią długie tygodnie w szpitalu, z którego… może nie mieć gdzie wrócić. Razem z dziećmi musi wyprowadzić się z domu. Mieszkała tam 10 lat.

– Jest bardzo źle z moim zdrowiem… – 34-letnia Halina Syta z Jakubowic Konińskich chowa twarz w dłoniach. – Pojawiły się nowe guzy w płucach i miednicy, czekają mnie kolejne operacje i radioterapia. Nie wiem, jak się to wszystko skończy. Powoli tracę nadzieję, a to ona dotąd trzymała mnie przy życiu.

Trudny los

Halina kilkanaście lat temu przyjechała do Polski z Ukrainy. Tu wyszła za mąż i urodziła bliźniaki: Damiana i Daniela. Szczęście nie trwało jednak długo. Mąż Haliny zmarł nagle, zostawiając rodzinę bez środków do życia. Zaraz potem lekarze odkryli u niej złośliwy guz szyjki macicy. W 2008 roku kobieta przeszła skomplikowaną operację, potem radioterapię. Wtedy po raz pierwszy opisaliśmy historię Haliny, która poruszyła ludzi w całej Polsce. Prezes ZUS w Warszawie postanowił przyznać jej rentę w drodze wyjątku, zaś ówczesny prezydent RP Lech Kaczyński nadał jej polskie obywatelstwo. Wydawało się, że los się wreszcie odwrócił.

Powrót choroby

Ale radość nie trwała długo. Rok po pierwszej operacji choroba wróciła. Kolejne przerzuty nowotworu oznaczały konieczność operacji i chemioterapii. Halina znów długie miesiące leżała w szpitalu. 13-letnimi dziś synami opiekowała się matka Haliny. Rodzinie pomagało mnóstwo ludzi, których poruszył los rodziny. W pomoc włączyła się gmina, opieka społeczna, ksiądz proboszcz z parafii w Jakubowicach Konińskich.

– Dostaliśmy ogromną, bezinteresowną pomoc od ludzi – mówi Halina. – Bez tego wsparcia, również duchowego, nie przeżylibyśmy. Wszystkim ogromnie dziękuję.

Choroba nie dawała za wygraną. Pojawiały się kolejne przerzuty. – Przeszłam 3 operacje i 14 chemioterapii – wylicza Halina. – Były chwile, gdy myślałam, że nie dam rady znieść więcej, że to ponad ludzkie siły. Ale okazało się, że los postanowił mnie jeszcze mocniej doświadczyć…

Muszą mieć dach nad głową

Kilka tygodni temu nowotwór zaatakował ponownie. Kontrolne badania ujawniły nowe guzy. – Przede mną operacja i radioterapia – mówi Halina. – Tym razem jeszcze bardziej boję się kłaść do szpitala, bo nie wiem, czy będę miała dokąd wrócić. I co się stanie z moimi dziećmi...

Właściciele drewnianego domku w Jakubowicach Konińskich, który od lat wynajmowała Halina, poprosili, żeby poszukała sobie nowego mieszkania. – To wspaniali ludzie, jestem im wdzięczna za te wszystkie lata. Ale to ich dom i mogą mieć z nim związane różne plany. A ja muszę coś znaleźć dla swojej mamy i dzieci. Jak mnie zabraknie, oni muszą mieć dach nad głową.

Trzeba pomóc

Synowie Haliny kończą właśnie szkołę podstawową w Jakubowicach Konińskich. Dobrze się uczą, są lubiani przez kolegów i nauczycieli. – Najbardziej się martwię o nich… Tu się wychowali, mają przyjaciół. A ja nawet nie wiem, do jakiego gimnazjum ich zapisać…
W pomoc Halinie zaangażowany jest bardzo proboszcz lokalnej parafii. – Tu jest kilka bardzo poważnych problemów – uważa ksiądz Janusz Latoch, proboszcz parafii w Jakubowicach Konińskich. – Pierwszym, na który nie mamy wpływu, to zdrowie pani Halinki. Drugi to problem bytowy rodziny – tu mamy pomoc wielu życzliwych osób. Zaś trzeci problem to przyszłość Damiana i Daniela. Chłopcy muszą mieć gdzie mieszkać. I z tym koniecznie musimy wspólnie sobie poradzić.

Modlę się o cud

Sprawa Haliny i jej dzieci jest dobrze znana w gminie, w której mieszka rodzina. – Niestety, nie mam na razie pomysłu, jak rozwiązać ten problem – mówi Krzysztof Urbaś, wójt gminy Niemce. – Nie mamy wolnych mieszkań komunalnych, ani wolnej działki. Ale na pewno nie zostawimy ich samych w potrzebie. Musimy znaleźć jakieś wyjście.

– Modlę się o cud, ale nie wiem, jak długo Bóg pozwoli mi jeszcze żyć… – szepcze Halina. – Dlatego muszę zapewnić swoim synom bezpieczną przyszłość. To jest dziś dla mnie najważniejsze.
Czytaj więcej o:
ANNA
Daria
Daria
(34) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ANNA
ANNA (14 maja 2011 o 19:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wiedzę że "GOŚĆ" ładnie napisał o tych cyklicznych badaniach - ale w praktyce to NFZtowska ściema, kłamstwo i naciągactwo. Cztery lata chodziłam ja durna baba do lekarza na badania cytologiczne i badania piersi - DZIŚ jestem już po amputacji piersi i jaką dziwną marną perspektywą na piękność starość.
Lekarz znalazł mały guzek już dwa lata temu i cały czas powtarzał - PANI SIĘ NIE MARTWI to nic takiego - dopiero jak się uparłam to bydle zrobił mi biopsję. I MAM TAKIE SZCZERE WEWNĘTRZNE PRZEKONANIE ŻE nasi lekarze jak już coś stwierdzą to specjalnie czekają aż coś będzie złego, bo jak można wytłumaczyć te ciągłe uspakajanie że będzie wszystko dobrze jak to ja, dziś wiem że z zasady takie przypadki kończą się RAKIEM PIERSI.
MEDYCZNE ŁOBUZERSTWO - i tyle. Osiem lat brałam M I L W A N E !!!!!!!!!! - i też doktorek ginekolog mówił że to bezpieczny środek antykoncepcyjny / nie pale, mam dwoje dzieci, jestem czynna zawodowo, uprawiam sport, dieta bezmięsna w stronę wegety, jestem pierwszą osobą w rodzinie która zachorowała na raka.
Pozdrawiam Anna
Rozwiń
Daria
Daria (27 kwietnia 2011 o 01:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Daria' timestamp='1303860278' post='469718']
Oto historia chlopaka z Kanady wyleczonego z raka. Historia jego zostala przedstawiona w Reality tv w Filmie 'Nieuleczalni'. Podobno calkowicie wyzdrowial. Niestety w internecie znalazlam tylko w wersji angielskiej. Oto link. Mozna do niego napisac bo jest podany kontakt. [url="http://www.billybest.net/BillysStory.htm"]Mój odnośnik[/url]
[/quote]

Tydzien, moze ok 2 tyg. temu oglądałam rano w Reality TV film " Nieuleczalni"oparty na prawdziwych historiach osob, ktore chorowały na nieuleczalne choroby i zostały uzdrowione.
Młody chlopak o imieniu Billy Best (link o jego histrii znalazlam w internecie, niestety po angielsku : http://www.billybest.net/BillysStory.htm

odmówił przyjmowania kolejnej dawki chemii ( chorował na chłoniaka) i uciekł z domu. Skracając historie, z rodzina Billego skontaktowały sie osoby chore na nowotwory, ktore zostały wyleczone dzieki roznym niekonwencjonalnym metodom.

W rezultacie tego Billy zaczął przyjmować:
1.mieszankę 4 ziół (szczaw, wiąz, rabarbar, łopian) o nazwie ESSIAC (oczyszczającą krew), wynalezioną przez jakies plemie w Ontario,
Jakies czolowe znaczenie w stosowaniu tego leku miała miec kanadyjka Caisse Frizelda

2. preparat o nazwie 7.14X ( nie pamietam dokladnie co to bylo, ale wg jakies innego chorego ten preparat własnie leczył choroby nowotworowe, miał cos w sobie z azotu. Ale podany niewłasciwie mogł zabic ( wg. lekarzy Billego)

3. odpowiednia dieta: bez mąki, cukru,itd

Billy został całkowicie wyleczony , rak się cofnął, lekarze uznali to za cud.
Podobno od tego czasu wiele osób szuka pomocy u niego, prosząc o wskazówki. Moze udałoby się odszukać tego chlopaka. Wg niego ta mieszanka leczy wszystkie rodzaje nowotworów.
Rozwiń
Daria
Daria (27 kwietnia 2011 o 01:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Halina Syta' timestamp='1302953512' post='465873']
Trzeba o siebie dbać! Nie byłam zbyt często u lekarza, zawsze było coś ważniejszego i nie byłam ubezpieczona. Wydawało się że to jest wcześnie wykryty, ale widać nie dość. Ludzie kochane, zdrowie jest najważniejsze! Moje prawie wszystkie koleżanki po wykryciu u mnie choroby poszły się przebadać. Sama ich namawiałam gorąco. I teraz też to robię! To jest straszna choroba. Kochani! Wybierzcie się do lekarza! Nie odkładajcie tego, będzie zdrowie to wszystko inne z Bożą pomocą też się ułoży. Życzę zdrowia i dziękuję jeszcze raz wszystkim życzliwym ludziom! Halina Syta
[/quote]

Oto historia chlopaka z Kanady wyleczonego z raka. Historia jego zostala przedstawiona w Reality tv w Filmie 'Nieuleczalni'. Podobno calkowicie wyzdrowial. Niestety w internecie znalazlam tylko w wersji angielskiej. Oto link. Mozna do niego napisac bo jest podany kontakt. [url="http://www.billybest.net/BillysStory.htm"]Mój odnośnik[/url]
Rozwiń
Beata K.
Beata K. (26 kwietnia 2011 o 23:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A może by tak przestać rozliczać panią Halinkę z tego czy poszła w odpowiednim czasie do lekarza czy nie, przestać ją oceniać tylko zastanowić się jak pomóc... co jeszcze można zrobić, żeby ulżyć w tym cierpieniu i ciężkiej sytuacji... dziś oglądałam panią Halinkę w Expresie Reporterów i płakałam razem z nią... jak urzędnik może być tak bezduszny i mówić, że zapłacą Im za mieszkanie, wówczas jak Oni sobie to mieszkanie znajdą... a kto ma szukać tego mieszkania, chora pani Halinka czy może Jej synowie? a może można przesłać jakieś pieniądze, ubrania dla dzieci, żywność? dajcie jakieś namiary... Pozdrowienia dla Pani Halinki, życzę Jej z całego serca błogosławieństwa Bożego na ten trudny czas...
Rozwiń
jan
jan (26 kwietnia 2011 o 22:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Gość' timestamp='1302869537' post='465325']
To nie żadne fatum tylko zwykłe zaniedbanie. Gdyby ta kobieta chodziła do ginekologa i robiła sobie cykliczne badania to dzisiaj byłaby zdrowa gdyż rak szyjki macicy wykryty wczesnie jest całkowicie wyleczalny. Ile jest takich kobiet co gabinet ginekologiczny odwiedzają tylko kiedy są w ciąży albo jak wchodzą w okres menopauzy?
Przykro patrzeć na tą rodzinę i na tą kobietę i dlatego warto dbać o własne zdrowie.
[/quote]
Tak Gościu mówisz, bo nie wydeptujesz na pewno ścieżek do lekarzy czyli jesteś zdrowy. Gdybyś mieszkał w małej miejscowości albo na wsi to miałbyś inne zdanie o naszym lecznictwie. Ono bardzo ładnie wygląda w mediach gdy występują nasi rządzący lub lekarze profesorowie i opowiadają o technice i możliwościach leczenia. Proszę pójść do dobrej placówki służby? zdrowia i popatrzeć na kolejki, no chyba, że prywatnie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (34)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!