niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Halina Syta odeszła. Przegrała z rakiem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 grudnia 2011, 14:14

Halina nigdy nie pogodziła się z chorobą. Ale odeszła spokojna o los swoich synów (Jacek Świerczyńsk
Halina nigdy nie pogodziła się z chorobą. Ale odeszła spokojna o los swoich synów (Jacek Świerczyńsk

Uśmiechnięta, łagodna, życzliwa, przytulona do swoich synów. Taką ją zapamiętamy. Miała w sobie wielką wolę życia. Mówiła, że musi żyć dla swoich ukochanych bliźniaków. Dla nich walczyła z ciężką chorobą. Dla nich, pokonując dumę i wstyd, prosiła o pomoc. Chciała, żeby przyszłość dzieci była bezpieczna, gdy jej zabraknie.

Halina Syta, której losy śledziliśmy od kilku lat, zmarła w sobotę. Przegrała z rakiem. W marcu skończyłaby 35 lat.

Los doświadczał ją wyjątkowo boleśnie. Miała 20 lat, gdy przyjechała do Polski z Ukrainy. Tu wyszła za mąż i urodziła Damiana i Daniela. Szczęście rodziny nie trwało długo. Mąż Haliny zmarł nagle, a zaraz potem lekarze odkryli u niej złośliwy guz. Zaczęła się walka z chorobą. Operacje, radioterapia, chemioterapia...

Kolejne nawroty choroby odbierały nadzieję na powrót do zdrowia. Sytuacja rodziny wyglądała dramatycznie. Po śmierci męża Halina została bez środków do życia, ZUS wielokrotnie odmawiał rodzinie renty. Ani Halina, ani jej mama, która razem z nią opiekowała się dziećmi, nie miały polskiego obywatelstwa.

Razem z Haliną rozpoczęliśmy trudną i długą drogę, by zapewnić jej dzieciom bezpieczną przyszłość. Nie byliśmy sami. Dołączyło do nas ogromne grono wspaniałych osób o wielkich sercach. To nasi Czytelnicy, ich przyjaciele, rodziny, znajomi, internauci z całej Polski. Ci anonimowi bohaterzy wspierali rodzinę Haliny i byli z nią do ostatnich dni. To również urzędnicy, którzy nie pozostali obojętni w obliczu prawdziwego dramatu. Prezes ZUS w Warszawie w drodze wyjątku przyznał Halinie rentę, zaś ówczesny prezydent RP Lech Kaczyński nadał jej polskie obywatelstwo. Prezydent Lublina Krzysztof Żuk i była wojewoda Genowefa Tokarska, a także ich urzędnicy okazali niezrównane wsparcie. To dzięki nim mama Haliny, pani Nadzieja, otrzymała polskie obywatelstwo, mogła już zaopiekować się wnukami.

– Modlę się o cud, ale nie wiem, jak długo Bóg pozwoli mi jeszcze żyć – mówiła Halina w maju tego roku. – Dlatego dziś myślę już tylko o dzieciach. I nie wiem, jak mam dziękować tym wszystkim, którzy mi pomogli. Kochani, jesteście wspaniali...

Halina nigdy nie pogodziła się z chorobą. Ale odeszła spokojna o los swoich synów. Termin pogrzebu nie jest jeszcze ustalony.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Dawid
ja
Natalia
(25) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Dawid
Dawid (8 listopada 2012 o 13:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ci chłopcy mieszkali koło mnie przez 9 lat i jak byłem młodszy to moja mama się nimi opiekowała ponieważ pani Halina chodziła do pracy i to chyba przez guz nie chodziła dalej do pracy po jakimś czasie ,po 6 latach znów ich odwiedziłem i kolegowaliśmy się, spędzaliśmy z Damianem i Danielem dużo czasu aż właściciele kazali im się wyprowadzić i przeprowadzili się gdzieś na dalszą część lublina i na drzewie na którym wisiały informacje zobaczyłem tak zwaną ''Klepsydrę" Haliny Syty pisało tam ze zmarła i zrobiło mi się przykro.Pani Halina była dobra kobietą i nie wiem czego jej się to przytrafiło. Później widziałem Damiana I Daniela na festynie od tamtej pory ich nie widuje:( Szkoda mi ich i jej mamy mam nadzieje z wszystko u nich w porządku.Serdecznie ich pozdrawiam!
Rozwiń
ja
ja (25 czerwca 2012 o 02:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
to była bradzo dzielna kobieta bardzo kochała swoje dzieci dlaczego ona akurat ? dlaczego ci chłopcy muszą tak cierpiec zostali wystawieni na próbe ale moga byc dumni ze swojej mamy . Gdzie w tym wszystkim jest Bóg no gdzie sama trzy lata temu pożegnałam mame .... Te cholerne pytanue dlaczego za co ?
Rozwiń
Natalia
Natalia (17 czerwca 2012 o 10:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bardzo współczuję tym chłopcom. Tak mi przykro że kobieta umarła. Też jestem ukrainką. Tak się składa że życia nie mam udanego, mam depresję, często miewam myśli typu "po co żyć?", "nie ma sensu", ale mam dwójkę dzieci i muszę żyć. Wiem jedno: dużo pomaga rozmowa z inną osobą, współczucie od innych... Wtedy życie ma sens, wtedy chcę się żyć.
Rozwiń
Gość
Gość (5 stycznia 2012 o 04:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Most resistant to the letter [url=http://www.bagsmalltrade.com]wholesale designer bags[/url]
is to satisfy the searching desires [url=http://www.creditbagsstoretrade.com]coach outlet store[/url]
Fashion generous [url=http://www.nfljerseysmalltrade.com]authentic nfl jerseys[/url]
No substitute for beautiful [url=http://www.topmallhomebags.com]coach handbags on sale[/url]
Top fashion [url=http://www.topcreditbagsonline.com]coach bags outlet[/url]
Preferential new very low prices[url=http://www.topcoachmalltrade.com]coach outlet store online[/url]
Cheap and good-looking [url=http://www.topbagscredit.com]coach bags on sale[/url]
The most popular topic this yeare [url=http://www.topjerseysmalltrade.com]authentic jerseys suppliers[/url]
Fashion generous [url=http://www.topnfljerseysmalltrade.com]nfl jerseys from china[/url] Very glad that you buy
Rozwiń
inka
inka (4 stycznia 2012 o 23:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='ja' timestamp='1323982782' post='571101']
Wszystkim ktorzy chcieliby finansowo wesprzec dzielnych chłopakow ktorzy najpierw przezyli nagła smierc ojca a teraz dlugotrwała chorobe i smierc matki zalecałabym kontakt z proboszczem parafii w Jakubowicach Konińskich. Chłopcy byli uczniami tutejszej szkoly podstawowej,ministrantami w kosciele i ich los nie jest obojetny społecznosci jakubowickiej. Nie bede podawac numeru telefonu do babci chłopakow ktora obecnie jest ich opiekunem prawnym bo nie brak na tym swiecie ludzi pozbawionych serca,dobrego smaku i rozumu ktorzy mogliby zlym slowem dodac cierpienia tej rodzinie. Mysle ze dla rodziny bedzie lepiej jak ludzie chcacy pomoc dotra do nich za posrednictwem(chocby ksiedza) niz bezposrednio. Rzadko kiedy jedna rodzine spotyka tyle nieszczesc ktore spotkały te wlasnie rodzine. Jeszcze rzadziej ma sie do czynienia z tak fajnymi dzieciakami jak synowie Haliny. Warto im pomoc. Rodzina ta pieknie sie potrafi odwdzieczyc, chocby modlitwa.Ta modlitwa uratowała moich bliskich i nigdy im tego nie zapomne:)
Jestem pewna ze Halina jest w lepszym swiecie,bo była naprawde dobrym człowiekiem
[/quote]
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (25)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!