poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Przywódca groźnej międzynarodowej grupy przestępczej przez kilka miesięcy ukrywał się w Lublinie. We wtorek wieczorem trafił za kratki razem ze wspólniczkami.

- 27-letni Łukasz Z. to szef grupy przestępczej, która werbowała i transportowała Polaków do obozów pracy - wyjaśnia Dariusz Nowak, rzecznik policji w Małopolsce. Tam prowadzone jest śledztwo. Razem z hersztem funkcjonariusze zatrzymali jego żonę Justynę Z. oraz Joannę M. Pochodzą z Podkarpacia. Ukrywali się w wynajętym mieszkaniu przy ul. Królowej Jadwigi na lubelskim Felinie. Policjanci znaleźli przy nich duże ilości butów. - Być może zajmowali się też nielegalnym handlem. Ale zarzuty usłyszą przede wszystkim za handel ludźmi - tłumaczy Krzysztof Urbaniak, zastępca prokuratora okręgowego w Krakowie.

- Dwójka Polaków zbierała we Włoszech zamówienia na ludzi do pracy - relacjonuje Urbaniak. - Dzwonili do Joanny M., która razem z małżeństwem Z. szukała w Polsce pracowników i organizowała ich transport do Włoch.
Łukaszowi i Justynie Z. za zorganizowanie i kierowanie grupą przestępczą trudniącą się handlem ludźmi grozi do 10 lat więzienia. Joannie M. za udział w tej grupie do 5 lat. Wczoraj prokuratura wystąpiła do sądu o ich tymczasowe aresztowanie.
Dwoje Polaków, którzy koordynowali przedsięwzięcie we Włoszech, wpadło jeszcze w lipcu. Wtedy policja rozbiła obozy pracy w okolicach Bari i Foggi i uwolniła 119 osób. - Lubelskie zatrzymanie jest kropką nad "i” - dodaje prokurator Urbaniak. - W naszych rękach są już wszystkie cztery osoby zarządzające grupą. Ale nadal badamy wątki kilkudziesięciu pobić i gwałtów, a także kilkunastu zgonów na terenie Włoch.
Do tej pory w Polsce zatrzymano 31 osób, także z Lubelszczyzny, podejrzewanych o udział w handlu ludźmi. Na ich działalności mogło ucierpieć ponad tysiąc osób z całego kraju.

ZOBACZ ZDJĘCIA


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!