wtorek, 21 listopada 2017 r.

Lublin

Handlowali dopalaczami przy ul. Furmańskiej. Prokurator nie odpuszcza

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 grudnia 2014, 12:30

Sprawa pary oskarżonej o handel dopalaczami może wrócić na wokandę. Śledczy nie zgadzają się z decyzją sądu, który zamknął postępowanie dotyczące Jakuba G. i Patrycji M.

- Postanowienie zostało zaskarżone - informuje Jerzy Gałka, zastępca Prokuratora Rejonowego Lublin Południe. - Zażalenie skierowaliśmy już do Sądu Okręgowego w Lublinie. Wnioskujemy o uchylenie decyzji sądu pierwszej instancji i skierowanie sprawy do ponownego rozpatrzenia.

Jakub G. i Patrycja M. odpowiadali za sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób. Z początkiem grudnia lubelski sąd rejonowy uznał, że nie dopuścili się tego rodzaju przestępstwa. Śledczy są jednak przeciwnego zdania. Składając apelację przygotowali liczące pięć stron uzasadnienie.

- Uważamy za niesłuszne i nieuzasadnione przyjęcie przez sąd, że oskarżeni nie zrealizowali znamion zarzuconego im przestępstwa - mówi Gałka. - Liczymy, że sąd przychyli się do naszych argumentów.

Jakub G. i Patrycja M. handlowali dopalaczami w sklepie Hindupoint przy ul. Furmańskiej w Lublinie. Mężczyzna prowadził firmę, kobieta była ekspedientką. Ich sklep kilka razy był zamykany przez sanepid. Po usłyszeniu prokuratorskich zarzutów para nie przyznała się do winy. Ich obrońca domagał się umorzenia sprawy. Sędzia Artur Jakubanis przychylił się do jego argumentów. Uznał, że przepis, na który powołała się prokuratura, jest niewłaściwy.

- Dotyczy handlujących środkami do spożycia, jak żywność i leki - uzasadniał sędzia Jakubanis. - Tymczasem substancje zastępcze (dopalacze - red.) nimi nie są. To nie środki farmaceutyczne. Na opakowaniach jest wyraźne ostrzeżenie, że substancje te nie nadają się do spożycia.

Z przedstawionego przez sąd uzasadnienia wynika, że handel dopalaczami nie jest przestępstwem. O dopalaczach mówi co prawda ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii. Nie precyzuje ona jednak konkretnych sankcji za handel nimi. Sąd zwrócił uwagę, że w grę wchodzą jedynie kary administracyjne, a więc te, nakładane przez sanepid.

Klienci, którzy kupili dopalacze w sklepie Hindupoint poczęstowali nimi swoich znajomych. Dwoje z nich zatruło się i trafiło do szpitala.

- Nie można się tu dopatrzeć bezpośredniego wpływu oskarżonych i spowodowania zagrożenia zdrowia - ocenił sędzia Jakubanis.

W Hindupoint handlowano różnego rodzaju środkami. W skład niektórych z nich wchodziły takie substancje, jak: UR-144 i pentedron. Mają one silne działanie psychoaktywne. Są groźne dla życia. Mocno działają na układ nerwowy. Oskarżonym groziło do 8 lat więzienia.
  Edytuj ten wpis
GABRYS
fiej
Ja
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

GABRYS
GABRYS (21 grudnia 2014 o 06:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

PO CO ODPUSZCZAĆ PANSTWO BOGATE A PROKURATOR ZA FALSZYWE OSKARŻENIA NIE PLACI Z WLASNEJ KIESZENI, MAJĄ CZŁOWIEKA TO I ARTYKOŁ SIĘ ZNAJDZIE-JAK ZA KOMUNY...MNIE 6 LAT FALSZYWIE OSKARŻALA PROKURATURA WIĘC WIEM JACY PRZESTĘPCY TAM PRACUJĄ  A JAK ZNAJDZIE SIĘ UCZCIWY PROKURATOR TO NAWET WIDZĄC PRAWDĘ PO STRONIE OSKARŻONYCH NIE PRZECIWSTAWI SIĘ PROKURATURZE BO DZIALA WEDLUG Z GORY NAKAZANEGO PLANU A WTEDY ŻADNE FAKTY I ZEZNANIA SWIADKOW NIE POMOGĄ BO NIE DADZĄ IM WIARY...W POLSCE JEST SPRAWIEDLIWOSĆ ALE TYLKO TAKA JAKĄ DYKTUJĄ SĄDY I PROKURATOR....

Rozwiń
fiej
fiej (20 grudnia 2014 o 13:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Prokurator Rejonowy - do wymiany - skoro nie potrafi skutecznie przeprowadzić śledztwa/dochodzenia, stworzyć i skierować prawidłowo aktu oskarżenia, a później go obronić. Takie prawo rynku. Mądrzejszy wygrywa. Jak przegra oskarżony to ma karę, a jak wygłupi się prokurator? Czas pogonić nieudaczników jak z tego wynika.

Rozwiń
Ja
Ja (20 grudnia 2014 o 13:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Wycinali bezprawnie drzewa w Parku Ludowym Prokurator odpuścił już dawno...

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!