sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Harcerze zostali w Sanoku

Dodano: 18 lutego 2004, 23:05

– Nie będziemy zabierać dzieci do domu – postanowili rodzice harcerzy z Lublina, którzy zagubili się w poniedziałek w Beskidach (pisaliśmy o tym wczoraj). Pięciu chłopców nie zdołało samodzielnie wrócić z górskiej wędrówki. Jeden z nich zasłabł po drodze. Na pomoc wezwali GOPR i Straż Graniczną.


Wczoraj rzeszowskie kuratorium rozważało zamknięcie obozowiska w Wisłoku Wielkim. – Czekamy na wniosek sanepidu lub straży pożarnej – poinformowała wczoraj Jadwiga Kaźmierczyk. Dziś ma zadecydować o losach schroniska.
Chłopiec, który trafił w poniedziałek do szpitala, jest już w schronisku ze swoimi kolegami. – Cała piątka czuje się dobrze – mówi Konrad Konefał, komendant Lubelskiej Chorągwi ZHR. – Dlatego nie było potrzeby, aby wracali do domu. Tym bardziej że zimowisko potrwa jeszcze tylko do piątku.
Sprawą akcji ratunkowej harcerzy zajęła się policja w Sanoku. Szczegóły postępowania będą znane pod koniec tygodnia.
Dziś wiadomo tylko, że schronisko, w którym przebywali harcerze, nie miało aktualnej karty kwalifikacyjnej obiektu. Pracownicy kuratorium nie stwierdzili innych nieprawidłowości.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!