niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lublin

Hojne premie dla urzędników. Kto dostał najwięcej i za co?

Dodano: 6 listopada 2017, 07:42

Wojewoda Przemysław Czarnek dostał 10 tys. zł nagrody od premier. W lubelskim ratuszu najwyższą premię, 27 tys. zł, otrzymała skarbnik miasta Irena Szumlak. Drugą co do wysokości nagrodę w Urzędzie Marszałkowskim,13 tys. zł, dostała sekretarz województwa Anna Augustyniak
Wojewoda Przemysław Czarnek dostał 10 tys. zł nagrody od premier. W lubelskim ratuszu najwyższą premię, 27 tys. zł, otrzymała skarbnik miasta Irena Szumlak. Drugą co do wysokości nagrodę w Urzędzie Marszałkowskim,13 tys. zł, dostała sekretarz województwa Anna Augustyniak

5,5 mln zł otrzymali w ubiegłym roku w formie nagród pracownicy trzech lubelskich urzędów. Średnio najwięcej dostali urzędnicy wojewody. Także ci, którzy przepracowali zaledwie po kilka miesięcy.

Zestawienie nagród przyznanych przez Lubelski Urząd Wojewódzki, Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego i Urząd Miasta Lublin opublikowała w piątek Fundacja Wolności.

– Ale żadna z tych instytucji nie dostarczyła nam informacji o premiach, jakie otrzymali wszyscy pracownicy, a jedynie ci pełniący funkcje publiczne (czyli np. wydający decyzje w imieniu marszałka czy prezydenta – red.). Tkwimy więc w aurze tajemniczości. Szkoda, bo chcielibyśmy znać sukcesy wszystkich urzędników – ironizuje Krzysztof Jakubowski, prezes fundacji.

W urzędzie wojewódzkim średnia nagroda wyniosła 2398 zł. Najwyższą, w wysokości 10 tys. zł, otrzymał wojewoda Przemysław Czarnek, a o tysiąc mniej jego zastępca Robert Gmitruczuk. – Te dwie nagrody zostały przyznane przez prezesa Rady Ministrów – wyjaśnia Andrzej Szarlip z biura wojewody.

8 tys. zł dodatkowo zarobił Marek Krakowski. Co ciekawe, w urzędzie pracował on jedynie od lutego do września ubiegłego roku na stanowisku zastępcy dyrektora Biura Organizacji i Kadr. To wystarczyło, by zasłużyć na nagrodę za „szczególne osiągnięcia w pracy zawodowej, polegające na usprawnieniu procesu pracy”.

– Sam sobie nie przyznałem tych pieniędzy. Czas, który spędziłem w urzędzie, był niewątpliwie okresem bardzo silnej pracy związanej ze zmianą systemu wynagradzania i reorganizacją. Były dni, kiedy pracowałem do godz. 19 albo i dłużej – mówi nam Krakowski, który obecnie zajmuje dyrektorskie stanowisko w lubelskim oddziale Poczty Polskiej. Pełni także funkcję sekretarza struktur Prawa i Sprawiedliwości w Lublinie.

Największe kontrowersje budzi premia, jaką otrzymał Waldemar W. Pracę w urzędzie zaczął we wrześniu ubiegłego roku, kiedy został zastępcą dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego. Ze tą funkcją pożegnał się jednak w kontrowersyjnych okolicznościach. 18 stycznia złożył wniosek o odwołanie go ze stanowiska i rozwiązanie stosunku pracy. Było to dzień po tym, gdy został zatrzymany za kierownicą jadąc na podwójnym gazie. Okazało się, że miał 1,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Co zdecydowało o tym, że były już urzędnik, a w przeszłości m.in. komendant Straży Miejskiej w Lublinie, dostał 3,5 tys. zł nagrody? W uzasadnieniu czytamy o „szczególnych osiągnięciach oraz dużym zaangażowaniu w wykonywanie obowiązków służbowych”. W piątek w urzędzie usłyszeliśmy, że komentarz w tej sprawie ze strony wojewody bądź rzecznika prasowego będzie możliwy dopiero dziś.

Wykaz nagród w Urzędzie Marszałkowskim

W zatrudniającym ponad 800 pracowników LUW suma nagród w ubiegłym roku wyniosła prawie 2 mln zł. Nieco więcej – 2,3 mln zł – na dodatkowe wypłaty wydano w Urzędzie Marszałkowskim, w którym pracuje ponad 1100 osób. – Ponad 1,4 mln zł została sfinansowana z budżetu projektów europejskich, natomiast 0,9 mln zł z budżetu województwa – informuje Tomasz Szostek, zastępca Dyrektora Departamentu Organizacyjno-Prawnego UMWL. Żaden z członków zarządu województwa nie otrzymał premii. Najwyższe nagrody przyznano skarbniczce województwa Elżbiecie Mocior (14 tys. zł) oraz sekretarz Annie Augustyniak (13 tys. zł).

Najbardziej okazałe były premie w Urzędzie Miasta Lublin. Będąca skarbnikiem miasta Irena Szumlak dostała 27 tys. Następni w kolejce byli zastępcy prezydenta Monika Lipińska i Artur Szymczyk (dostali po 22 tys. zł) oraz Krzysztof Komorski (20 tys. zł). Tyle samo otrzymał Andrzej Wojewódzki, sekretarz miasta. Przeciętna nagroda w magistracie wyniosła natomiast 873 zł i była najniższa spośród wszystkich trzech urzędów.

Źródło danych: Gazeta Jawny Lublin

Wykaz nagród w Urzędzie Wojewódzkim

ja
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(41) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ja
ja (6 dni temu o 22:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
Jedna POkraka napisała, że za PO pracownicy mieli kilka lat wstrzymane podqwyżki. Kto bracie "rzundzi" w Ratuszu, Kto w UMarszałkowskim ( wspólnik POkrak ) i z czym do ludzi. Natomiast martwię się o waloryzacje emerytur. W 2016 r cały czas gadano, że będzie w wysokości 0.84% a jak przyszedł marzec 2017 r to była tylko 0,43%. Czyli 2 x mniejsza. W tym roku wieść gminna niesie, że wzrost emerytur w 2018 r wyniesie 2,4%. Pożyjemy zobaczymy  ile będzie konkretnie w marcu 2018r. Emeryci to goście. Skarb Państwa doi Ich co m-c pod.dochodowym i FUS w moim przypadku 600 PLN/m-c. A podwyżka była 10 PLN przez 10 m-cy tj 100PLN/rok. A wydoili mnie na 7,2 tys/rok. Emerytów doją a glinę i zupaków oszczędzają.
 
Rozwiń
Gość
Gość (7 listopada 2017 o 19:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czyli księgowi z ZSL koszą największa kasę. I pomyśleć, ze ich partia nie przekracza progu wyborczego.
Rozwiń
Gość
Gość (7 listopada 2017 o 12:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A za co te premię bo nie zapracowali na nie siedzieć i nic nie robić a premię i tak się weźmie
Rozwiń
Gość
Gość (7 listopada 2017 o 08:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
15 000zł to jest coś. Szkoda, że w pracy takiej jak kasjer, albo magazynier - czyli takiej jakich to teraz ofert najwięcej - takich nagród się nie przyznaje.
Rozwiń
rodzinny
rodzinny (6 listopada 2017 o 20:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
Wstydu Pan nie ma panie prezydencie Zuk.  Oszukał Pan pracowników pomocy społecznej. Gdzie obiecane podwyżki?  27 tys zł dla skarbnik miasta?  Za co?  Kazał Pan oklaskiwac tą panią na zamku w ubiegłym roku bo zabezpieczyla podwyżki dla mopr.  Gdzie te pieniądze? Do dnia dzisiejszego ani złotówki zwykli pracownicy nie otrzymali.  Żadnych premi czy nagród. Dziadow z nas robicie a to my na was zapieprzamy. Do czasu.
 zgadza się, my w MOPS-ie też podwyżek nie widzieliśmy
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (41)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!