poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Hotel na gruncie sporu finansowego

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 sierpnia 2007, 11:56
Autor: RAFAŁ PANAS

Właściciel hotelu przy głównym dworcu autobusowym w Lublinie płacił państwu grosze za teren, na którym postawił budynek.

Teraz za jego opuszczenie zażyczył sobie 400 tys. zł. Były dyrektor PKS, który godził się na niskie opłaty, nie ma sobie nic do zarzucenia.

Spór idzie o dworcowy hotelik (i ziemię, na której stoi) tuż obok budynku dworca przy al. Tysiąclecia. Hotel postawiła rodzina G. (nie chcą podawać w prasie nazwiska). Grunt dzierżawią od PKS zgodnie z umową z 1994 roku. Zarządca komisaryczny PPKS, który na polecenie wojewody ma uzdrowić podupadającą firmę, postanowił w ubiegłym roku ją rozwiązać. - Umowa była skrajnie niekorzystna dla przedsiębiorstwa - tłumaczy zarządca Jacek Semczuk.
Rodzina G. dzierżawi teren na bardzo korzystnych zasadach. Za 102 mkw., na których stoi hotel, płaci zaledwie 92 zł miesięcznie. Dla porównania, ludzie, którzy handlują na stoiskach stojących na chodniku w pobliżu hotelu wyjmują z portfela 100 zł za jeden metr.
Termin opuszczenia nieruchomości minął, a hotel działa, jak działał. G. chcą za budynek 400 tys. zł.
- Zainwestowaliśmy potężne pieniądze w budowę. W wywózkę błota, utwardzenie gruntu, instalację sanitarną czy przełożenie kilkunastu kabli. Zarządca komisaryczny nie chce nam dać pieniędzy i dlatego poszliśmy do sądu - tłumaczy Antoni G. Pierwsza rozprawa odbyła się kilka dni temu.
- To kwota wzięta z sufitu. Budynek powinien wycenić rzeczoznawca, a na to nie chcą się zgodzić dzierżawcy - mówi Semczuk.
- Zarządca kłamie. Najpierw przystał na rzeczoznawcę, ale potem nas wykiwał - kontruje G.
Sprawa dzierżawy trafiła do prokuratury.
Semczuk ocenił, że ostatni dyrektor PPKS Ryszard Jasiński działał na szkodę interesu publicznego. Zarządca obliczył straty PPKS, wynikające ze złego zarządzania, na 10 mln zł. Po wejściu do firmy podwyższył opłaty za dzierżawę np. blaszaków przy Tysiąclecia.
- Po tylu latach nie pamiętam szczegółów umowy. Przedsiębiorstwo zawarło ich z różnymi dzierżawcami około setki. Pamiętam, że zgodę na budowę hotelu dała jeszcze dyrekcja okręgowa PKS, czyli przed moim przyjściem do przedsiębiorstwa. Stawkę za dzierżawę podnosiłem trochę wyżej niż wskaźnik rocznej inflacji - mówi Ryszard Jasiński.
G. twierdzi, że hotel to nie był wcale złoty interes. - Musieliśmy przy okazji prowadzić bar dworcowy, choć był niedochodowy, a konkurencji w pobliżu przybywało - opowiada.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!