środa, 28 czerwca 2017 r.

Lublin

Hucznie, drogo i...dla kogo?

Dodano: 14 grudnia 2005, 21:14

Artyści, którzy promowali Lubelszczyznę w Brukseli nie wzięli za swoje występy ani grosza. Sponsorów wigilii było bez liku. A mimo to Urząd Marszałkowski wydał na imprezę aż 40 tysięcy złotych.

- Wyjazd miał być zorganizowany bardzo skromnymi środkami. Nawet dyrektor warszawskiego Teatru Polskiego nieodpłatnie wypożyczył mi męskie kostiumy - opowiada Stefan Szmidt z Fundacji Kresy. - Dopiero u was przeczytałem, że to tyle kosztowało.
Na liście artystów, którzy wystąpili w Brukseli są członkowie zespołu obrzędowego z Bukowej, teatr poezji i piosenki z biłgorajskiego domu kultury, biłgorajski Chór Męski „Echo" i osoby związane z Fundacją Kresy 2000 oraz Stefan Szmidt i Alicja Jachiewicz-Szmidt.
- Przygotowaliśmy spektakl i wystąpiliśmy za Bóg zapłać - twierdzi Maryla Olejko, szefowa działu artystycznego w Biłgorajskim Centrum Kultury, która wraz z 35 innymi osobami odegrała w Brukseli polską wigilię. Wyrozumiale potraktował organizatorów imprezy także właściciel lubelskiej restauracji „Koncertowa", który przygotował i urządził wigilijny bankiet w Brukseli. - To tajemnica handlowa, ale dałem marszałkowi kilkudziesięcioprocentowy rabat - mówi Jerzy Wójcik, niezwykle zadowolony z brukselskiej wigilii. - Można by ją powtórzyć - przekonuje.
Na co zatem wydano 40 tys. zł? - Sama delegacja z Urzędu Marszałkowskiego była spora. Oprócz dwóch członków Zarządu Województwa, do Brukseli pojechało pięciu radnych. Do tego pracownicy i dyrekcja Departamentu Współpracy Zagranicznej i Przedsiębiorczości. To musiało kosztować - wyjaśnia jeden z uczestników imprezy.
Bankiet przygotowano na 500 osób, gości było 350. Zjedli dziesięć rodzajów potraw z ryb, siedem rodzajów - choć to wigilia - mięsnych. Była fasola z miodem, kutia i sześć gorących przekąsek. Były też podniosłe momenty. Wszyscy goście zaśpiewali z nami kolędę „Lulajże Jezuniu". - Nasza wigilia tak się podobała, że przedstawiciele innych województw uradzili, że w przyszłym roku też coś takiego zrobią - chwali się Waldemar Jakubaszek, wicemarszałek województwa.
Ale nie wszyscy byli zadowoleni. - Wigilia była bardzo wystawna - ocenił jeden z eurodeputowanych. - Tyle, że nie przyniosła zamierzonego skutku, bo nie było na niej obcokrajowców. Sami swoi. To chyba nie jest najlepsza promocja Lubelszczyzny, bo taką można było zrobić w Polsce. Byłoby taniej.
Podobnie twierdzą radni. - Kierunek rozwoju Lubelszczyzny pod rządami obecnej ekipy jest gastronomiczno-rozrywkowy - mówi Konrad Rękas. - Ale wychodzą ze słusznego założenia, że radny nakarmiony i napojony, zwłaszcza za granicą i na koszt podatnika, jest mniej awanturujący się na sesjach.


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!