niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

I-131 czyli jodowa panika w Polsce. Naukowiec z UMCS uspokaja

Dodano: 23 lutego 2017, 18:55

- W atmosferze istnieją inne izotopy promieniotwórcze, których stężenie jest znacznie wyższe. Więc coś, co jest kilkadziesiąt tysięcy razy słabsze, nie może nam zaszkodzić - tłumaczy dr hab. Radosław Zaleski z UMCS
- W atmosferze istnieją inne izotopy promieniotwórcze, których stężenie jest znacznie wyższe. Więc coś, co jest kilkadziesiąt tysięcy razy słabsze, nie może nam zaszkodzić - tłumaczy dr hab. Radosław Zaleski z UMCS

Podwyższony poziom promieniotwórczego izotopu jodu (I-131) zarejestrowano nad Polską - poinformował francuski Instytut Ochrony Radiologicznej i Bezpieczeństwa Jądrowego. - Nie ma żadnego zagrożenia dla ludzi i środowiska - uspokajają polscy eksperci

Z raportu francuskiego instytutu (L’Institut de Radioprotection et de Sûreté Nucléaire) wynika, że po raz pierwszy odkryto obecność izotopu w styczniu w północnej Norwegii. Jod-131 wykryto także w Finlandii, Polsce, Czechach, Niemczech, Francji oraz Hiszpanii. Najwyższe poziomy skażenia wykryto w połowie stycznia w Polsce – sięgały one 5,92 µBq/m³.

W odpowiedzi na te doniesienia, Państwowa Agencja Atomistyki wydała w środę oficjalny komunikat. Podkreśla w nim, że ilości ilotopu, które zostały wykryte w dniach 9-16 stycznia nad Polską były śladowe i nie stanowiły żadnego zagrożenia dla ludzi i środowiska.

– Nie ma powodów żeby nie wierzyć w to, co podaje w swoim komunikacie Państwowa Agencja Atomistyki. Ilości izotopu były śladowe i nie mogły mieć negatywnego wpływu na środowisko, a tym bardziej na człowieka – mówi dr hab. Radosław Zaleski z Instytutu Fizyki UMCS. – Jod może być niebezpieczny dla zdrowia, ale musiałby występować w bardzo dużej dawce. Jeśli do naszego organizmu dostanie się kilka atomów to ich rozpad nie będzie miał żadnych negatywnych skutków. Nie doprowadzi np. do raka tarczycy – uspokaja naukowiec.

Jak dodaje, w tym przypadku panika może mieć związek z tym, że taki izotop jest pochodzenia sztucznego.

– Przy takim poziomie skażenia, jaki podał francuski instytut, średnio jesteśmy narażeni na jeden rozpad atomu w płucach w ciągu 245 dni. Jednak biorąc pod uwagę szybki rozpad tego izotopu to prawdopodobieństwo, że jakikolwiek atom dostał się do naszego organizmu, jest praktycznie żadne – mówi dr Zaleski. I dodaje: W atmosferze istnieją inne izotopy promieniotwórcze, których stężenie jest znacznie wyższe. Więc coś, co jest kilkadziesiąt tysięcy razy słabsze, nie może nam zaszkodzić.

Czytaj więcej o: UMCS Radosław Zaleski Jod 131
Henio
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(28) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Henio
Henio (6 marca 2017 o 21:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Radioaktywny jod 131 jest wkładką do chemtrails, które rozpylane jest od kilku lat na Polską, a ostatnio nawet zwiększono i ilość i częstotliwość. Niestety ale społeczeństwo polskie za chwilę zapłaci zdrowiem i życiem za ignorowanie tych faktów. Już daje się zauważyć postępujący proces idiocenia wielu osobników powtarzających brednie o chemtrails.
Rozwiń
Gość
Gość (6 marca 2017 o 19:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W artykule zapomniano wspomnieć iż ten izotop nawet w małych ilościach szkodzi naszemu organizmowi i bardzo szkodzi kobietom w ciąży. Jest używany przez białych szarlatanów w leczeniu nadczynności tarczycy i powoduje więcej szkód niż tego mizernego pożytku.
Rozwiń
Gość
Gość (2 marca 2017 o 22:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Radioaktywny jod 131 jest wkładką do chemtrails, które rozpylane jest od kilku lat na Polską, a ostatnio nawet zwiększono i ilość i częstotliwość. Niestety ale społeczeństwo polskie za chwilę zapłaci zdrowiem i życiem za ignorowanie tych faktów.
Rozwiń
Gość
Gość (24 lutego 2017 o 16:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W każdej elektrowni atomowej dochodzi do większych lub mniejszych wycieków. Tym razem musiał to być jakiś większy skoro - jak informowała niedawno TVP - u naszych południowych sąsiadów wprowadzono ograniczenia w handlu mięsem z powodu skażenia. Tyle że w przytoczonym przeze mnie przypadku chodzi o skażenie cezrm. A jak przez tydzień stężenie pyłu w Krakowie było podwyższone wszystkie media siały panikę mimo iż stężenie pyłu nie przekroczyło normy. Czyżby ta cenzura miała związek z zamiarami instalacji w Polsce starych Francuskich reaktorów?
Rozwiń
Gość
Gość (24 lutego 2017 o 12:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A skąd ten wzrost się tak nagle wziął, coś musiało się stać , ale co ? Czy ludzie mają prawo wiedzieć że w okolicy coś pierdyknęło czy nie. Bo jak walnie następnym razem może już nie być tak kolorowo !!!!!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (28)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!