czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

"I love pussy", czyli reklama poniżej pasa

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 stycznia 2010, 20:17

Ta reklama jest niesmaczna – tak studenci i władze UMCS w Lublinie komentują pojawienie się lawety z napisem "I love pussy”. Billboard zaparkował przed Chatką Żaka. Strażnicy miejscy rozkładają ręce.

O plakacie reklamującym jeden z lubelskich klubów zawiadomił nas Czytelnik. Hasło przewodnie promocji: "I love pussy”. W tłumaczeniu: "Kocham kociaka” albo "Kocham … (tu pada określenie kobiecych narządów płciowych)”. I zachęta: "Do północy panie piją za darmo”.

"I love pussy” wywołało oburzenie na UMCS. – Są chyba jakieś granice. Tu zostały przekroczone – mówi Maja Adamczuk, studentka ekonomii.

– Ta reklama jest po prostu niesmaczna – dodaje Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik uniwersytetu.

– Mamy tu przykład działania na najniższej warstwie emocji, które ma wywoływać skojarzenia seksualne – komentuje Andrzej Jachim, szef lubelskiej agencji reklamowej Vena Art. – To granie dwuznacznością, która w tym wypadku jest tak naprawdę jednoznacznością. Po prostu bez smaku.

Dlaczego zatem władze UMCS nie usunęły plakatu? – Kłopot w tym, że nic nie możemy zrobić – wyjaśnia Mieczkowska-Czerniak. – Nie ma przepisów, które pozwalałyby zapobiec tego typu reklamom na lawetach.

Sprawa z reklamami na lawetach ma wymiar nie tylko obyczajowy. – Nie dość, że psują wizerunek uczelni, to jeszcze blokują miejsca parkingowe – mówi dr Marcin Lipowski, kierownik zespołu ds. informacji i promocji UMCS.

Strażnicy miejscy przyznają, że mają... związane ręce. – Jeżeli pojazd jest zaparkowany na ogólnodostępnym parkingu, nie jest wrakiem i nie łamie przepisów ruchu drogowego, nie ma podstaw do interwencji – wyjaśnia Robert Gogola z lubelskiej Straży Miejskiej.

– To pomysł moich menedżerów. Ale ja nie widzę w nim niczego kontrowersyjnego. Reklamę można rozumieć dwuznacznie, ale według mnie chodzi tylko o małe kotki – mówi Jan Dunin, właściciel klubu.

Sprawą ma się zająć Rada Reklamy. – Zakazane są wszelkie reklamy zawierające jakąkolwiek dyskryminację, także płciową – tłumaczy Konrad Drozdowski z rady. – Czy w tym przypadku tak jest? To dopiero należy ustalić.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Ania
uprawniony
Gość
(28) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Ania
Ania (30 stycznia 2012 o 11:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy wy jesteście tak tępi że nie wiecie o co chodzi???
Przez to że piszecie o tej reklamie robicie klubowi darmową reklamę.
Rozwiń
uprawniony
uprawniony (2 czerwca 2010 o 20:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jestem za równouprawnieniem! Jeśli reklama "i love pussy" jest dozwolona to ja zamówię "i love to suck" z niewinnym zdjęciem dziewczątka
Rozwiń
Gość
Gość (16 stycznia 2010 o 18:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dziś byłem na uczelni i na samym Wydziale Fizyki wisi kilka plakatów dokładnie takich jak ten z lawety, niech więc ludzie z UMCSu nie mówią że to im przeszkadza, ale nic nie mogą zrobić, chyba wewnątrz własnych budynków to mogą je bez problemu zdjąć. Pewnie mówią tak bo co mieli powiedzieć redaktorowi a w rzeczywistości im to zwisa.
Rozwiń
Jotgie
Jotgie (16 stycznia 2010 o 09:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Trochę to dziwne! Bo jakby było napisane po polsku (kocham piczki) to pewno sprawa miałaby finał w sądzie! Nawet artykuł jest przewrotny - zdjęcie po angielsku jest na pół strony ale po polsku to już napisano "kobiece narządy" A co za różnica?! Wychodzi na to, że u nas można pisać "pussy", "ask", "fuck you" ale "pi***", "d***", "pier***ić" już nie! Co za przewrotność!!!
Rozwiń
hipokryta
hipokryta (15 stycznia 2010 o 23:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
~szef~ napisał:
Widzę że jesteś odważny! Bo występujesz bez nazwiska ! Jeśli faktycznie nie widzisz różnicy to współpczuję. Chętnie poświęcę czas i wytłumaczę różnicę.

tak, tutaj większość ludzi występuje pod nazwiskiem. proszę poświęcic czas i wytłumaczyć maluczkim różnicę. przykro mi, że darmowa reklama w dzienniku się nie udała, trzeba uważać na to co się mówi.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (28)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!