czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lublin

Ile warte są projekty ośrodka żeglarskiego? MOSiR zażądał faktur

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 września 2013, 18:22
Autor: Dominik Smaga

Tak miała wyglądać marina nad Zalewem Zemborzyckim (Lubelskie Centrum Żeglarstwa)
Tak miała wyglądać marina nad Zalewem Zemborzyckim (Lubelskie Centrum Żeglarstwa)

Fundacja Lubelskie Centrum Żeglarskie przekazuje miastu zlecone przez siebie projekty nowego ośrodka żeglarskiego, na którego budowę nie ma pieniędzy. A miasto sprawdza, ile warte są projekty.

Fundacja powstała w lutym 2009 r. Jej współzałożycielem był Artur Kawa, właściciel jednej z największych lubelskich firm. Przed władzami miasta zaczął roztaczać wizje nowoczesnego ośrodka w miejscu zdegradowanej Mariny.

Ośrodek miał powstać do końca października 2014 r. Taki termin znalazł się w umowie 30-letniej dzierżawy nieruchomości od Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Umowa stanowiła też, że fundacja ma udokumentować wydatki na tę inwestycję ni mniejsze, niż 5 mln zł.

Przed wakacjami stało się jednak jasne, że fundacja LCŻ nie będzie w stanie zbudować mariny bez zewnętrznego wsparcia. Prezydent skierował wtedy do Rady Miasta projekt uchwały o przekazaniu na budowę 8 mln zł z miejskiej kasy, ale po fali krytyki wycofał się z tego pomysłu.

Niewiele później fundacja poprosiła o rozwiązanie umowy. Tyle, że nie jest to łatwe. Umowa stanowi, że jeśli 1 listopada 2014 r. ośrodek nie będzie gotowy, to Miejskiemu Ośrodkowi Sportu i Rekreacji przysługiwać będzie od LCŻ 5 mln zł kary pomniejszonej o koszty, które fundacja poniosła na inwestycję lub jej przygotowanie.

Do tych kosztów mogą zaliczać się wydatki na opracowanie dokumentacji, którą Lubelskie Centrum Żeglarstwa przekazało już MOSiR-owi.

– Dostaliśmy jeden komplet dokumentacji i aktualnie analizujemy, czy jest to dokument, który może być podstawą do udzielenia pozwolenia na budowę – mówi Zdzisław Hołysz, prezes Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Z nieoficjalnych informacji wynika, że fundacja wycenia tę dokumentację na milion.

– Poprosiliśmy o faktury potwierdzające wydatki poniesione przez Lubelskie Centrum Żeglarstwa – dodaje Hołysz.

Również nieoficjalnie wiadomo, że fundacja miałaby problemy z zapłaceniem kilkumilionowej kary za niewywiązanie się z umowy.

Prezes MOSiR przyznaje, że nie egzekwując kary narażałby się na zarzuty o niegospodarność, zaś w razie ewentualnego wystąpienia do sądu o wyegzekwowanie kary musiałby ponieść wstępne koszty zamrażając kwotę, która przydałaby się np. na inwestycje w ośrodek Słoneczny Wrotków nad Zalewem Zemborzyckim.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
Gość
Gość
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (12 września 2013 o 22:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Może wreszcie dzięki dziennikarzom i opinii publicznej, ktoś poniesie konsekwencje podpisania takich dziwnych umów i wyciągania kasy z miasta. Gdyby nie gazety i larum radnych i dziennikarzy prezydent klepną by dodaję dla PRYWATNEJ fundacji – tylko dlatego że źle oszacowali koszty inwestycji- przecież nawet myślenie w ten sposób to skandal. Jeżeli zagwarantowali w umowie że wybudują ośrodek i będzie kosztowała budowa 5 milionów i po trzech latach okazuje się że brakuje im jeszcze 8 milinów – to znaczy że cały ten projekt przygotowali amatorzy bez pojęcia. MOSiR i Miasto winno wyegzekwować zapisy z umowy o karach ( czyli Stowarzyszenie wpłaca karę 5 milionów do kasy MOSIR, za nie wybudowanie zgodnie z umową Centrum Żeglarstwa) i może wreszcie wszyscy pseudo menadżerowie i kolesie nauczą się wreszcie odpowiedzialności a MOSiR ma wreszcie środki żeby zrobić porządek nad zalewem i szuka następnego inwestora. Dzięki temu do następnego przetargu nie Stana sztuczne twory i przekręci arze. TAKIE MAMY PRAWO I TAK TA DZIWNA SYTUACJA POWINNA ZOSTAĆ ROZWIĄZANA.

Zobaczycie mieszkańcy Lublina że na tym PRZEKRĘCIE jeszcze sporo głów poleci. Hehe. Do wyborów nie daleko.   

Po pierwsze fundacje nie są PRYWATNE - takie nie istnieją! Po drugie w tej fundacji większość w zarządzie mają przedstawiciele miasta wydelegowani przez Żuka! Nie miasto ani mosir włożył pieniądze w tą fundację a prywatny darczyńca! No to gdzie tu przekręt?

Rozwiń
Gość
Gość (12 września 2013 o 22:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Do zainteresowanych.

Dlaczego MOSiR nie ogłosił przetargu analogicznie jak przy budowie lodowiska   http://www.kurierlubelski.pl/artykul/990237,lublin-hala-lodowa-mosir-nadal-bez-wykonawcy,id,t.html

Już chyba każdy zna odpowiedź. 

Jeden wieli przekręt z tym Centrum - na kilometr to czuć. Chcieli sobie Panowie zrobić dobrze ale nie wyszło i ciężko się z głupiej umowy wycofać . Cała sprawa trafiła do pismaków, a ci drążą temat i wiją bata oj będzie-poruta przy wyborach. A sam Pan Kawa to bogu ducha winny - tylko ciekawe kto go na taką minę wpuścił.

Przecież ogłosił! Fundacja LCZ go wygrała ale się nie udało pozyskać pieniędzy, miasto nie wsparło i projekt upadł.

Rozwiń
Gość
Gość (12 września 2013 o 22:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Poniżej tłumaczenia idioty który nie potrafi czytać ze zrozumieniem!!!!!( czy ktoś w tekstach powyżej miał uwagi do Pana KAWY???)) Oczywiście Fundacja Jest Winna temu że podpisała tak idiotyczną umowę- proszę Państwa !!!!Hehe IDIOT;-)

Oczywiscie fundacja jest winna ruiny obiektow mariny nad zalewem.Oczywiscie fundacja a wszczegolnosci pan Kawa przez 20 lat pobieral pozytki z obiektow mariny i nawet nie zadbal o poprawe drog i sciezek nad zalewem. Oczywiscie pan Kawa bral pieniadze przez 20 lat z organizacji wesel w obiektach mariny. Dokopac Kawie ze nie wlozyl 20 mln w budowe nowej mariny. 38 

Mylisz gościu Pana Kawę z Panem Augustyniakiem. To Augustyniak 20 lat nic nie robił... Mosir nie miał pomysłu i 20 lat temu i teraz. Fundacja  i to nie z Kawą na czele miała pomysł i zaproponowała, że można coś zrobić. Wygrała z Augustyniakiem. Pozyskała kasę z unii. Kawa włożył milion własnych pieniędzy. Zrobiono projekty ale okazało się że inwestycja będzie dużo droższa. Chłopaki się przeliczyli. Miasto nie pomogło. W ten sposób dalej nic się nie dzieje, Kawa stracił milion,a ludzie dalej nie mają ośrodka tylko baraki.
Pluj dalej jak nie wiesz o co chodzi!

Rozwiń
Gość
Gość (12 września 2013 o 17:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Biedny pan Kawa. W ogóle nie zna się na boznesie i ktoś go wpuścił w kanał. Myślał chłopina, że weźmie w dzierżawę parę hektarów nad Zalewem i nic nie inwestując wybuduje sobie ośrodek żeglarski. A ja, dureń myślałem, że pana Kawę stać na zainwestowanie paru milionów aby stworzyć coś interesującego nad Zalewem, nad którym od 30 lat nic się nie dzieje. Po co się chłopina brał za coś co go przerasta ?

Do zainteresowanych.

Dlaczego MOSiR nie ogłosił przetargu analogicznie jak przy budowie lodowiska   http://www.kurierlubelski.pl/artykul/990237,lublin-hala-lodowa-mosir-nadal-bez-wykonawcy,id,t.html

Już chyba każdy zna odpowiedź. 

Jeden wieli przekręt z tym Centrum - na kilometr to czuć. Chcieli sobie Panowie zrobić dobrze ale nie wyszło i ciężko się z głupiej umowy wycofać . Cała sprawa trafiła do pismaków, a ci drążą temat i wiją bata oj będzie-poruta przy wyborach. A sam Pan Kawa to bogu ducha winny - tylko ciekawe kto go na taką minę wpuścił.

Rozwiń
bosss
bosss (12 września 2013 o 14:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Do zainteresowanych.

Dlaczego MOSiR nie ogłosił przetargu analogicznie jak przy budowie lodowiska   http://www.kurierlubelski.pl/artykul/990237,lublin-hala-lodowa-mosir-nadal-bez-wykonawcy,id,t.html

Już chyba każdy zna odpowiedź. 

Jeden wieli przekręt z tym Centrum - na kilometr to czuć. Chcieli sobie Panowie zrobić dobrze ale nie wyszło i ciężko się z głupiej umowy wycofać . Cała sprawa trafiła do pismaków, a ci drążą temat i wiją bata oj będzie-poruta przy wyborach. A sam Pan Kawa to bogu ducha winny - tylko ciekawe kto go na taką minę wpuścił.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!