czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Imprezy na miasteczku akademickim. Awantury i zniszczone samochody

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 listopada 2010, 07:59

Mieszkańcy Wieniawy domagają się, by sklepy z alkoholem był czynne krócej. Mają dosyć imprez, które urządzają nocami studenci.

Problem dotyczy terenów obok dawnej stołówki UMCS. W okolicy nie brakuje barów, klubów i sklepów całodobowych. Powywracane śmietniki i rozbite butelki nie są dla mieszkańców niczym nowym. Do tego dochodzi głośna muzyka z pobliskiego klubu i uliczne awantury. – Bardzo często zmuszeni jesteśmy dzwonić na policję i pogotowie – mówi jedna z mieszkanek osiedla. – Zdarzały się także przypadki niszczenia samochodów – dodaje.

Mieszkańców szczególnie niepokoi fakt, że młodzi ludzie bawią się głośno w grupach nawet kilkunastoosobowych. Na dodatek ich zdaniem nie są to tylko studenci. W budynku dawnej stołówki UMCS znajduje się klub. Zdaniem jego właścicieli dotychczas nie było problemów z uciążliwymi klientami.

– Pracownicy ochrony zawsze zatrzymują osoby próbujące wyjść z lokalu z alkoholem – mówi Lech Cwalina, właściciel klubu. – Interweniujemy również w sytuacji, gdy ktoś pije alkohol w obrębie budynku – dodaje.

Sprawę dobrze znają pracownicy UMCS. Twierdzą, że robią wszystko, co mogą, żeby na terenie miasteczka akademickiego było bezpiecznie. – Dla zapewnienia porządku działa wiele kamer i jest zatrudniona firma ochroniarska – mówi Beata Krzyżanowska z biura prasowego UMCS. – W przypadku różnych niebezpiecznych sytuacji osoba odpowiedzialna za monitoring od razu informuje policję – dodaje.

W rozwiązanie problemu zaangażowała się również rada dzielnicy, która od dłuższego czasu próbuje walczyć ze skutkami całonocnych libacji. – Już wielokrotnie prosiliśmy funkcjonariuszy o szczególne zainteresowanie się tym obszarem i ostatnio znowu zgłosiliśmy sprawę policji – mówi Marcin Chrapowicki, zastępca przewodniczącego Zarządu Dzielnicy Wieniawa.

Policja też zapewnia, że robi co może. Na terenie miasteczka działa specjalny patrol akademicki. Dodatkowo obszar kontrolują patrole cywilne. Jednak nie zawsze udaje się złapać sprawców przewinień. – Nie jesteśmy w stanie jednocześnie kontrolować wszystkich punktów sprzedaży alkoholu – mówi Arkadiusz Arciszewski, rzecznik prasowy lubelskiej policji. – Często gdy przyjeżdżamy na wezwanie, wandali nie ma już na miejscu – dodaje.

Funkcjonariusze przyznają jednak, że od początku roku akademickiego zanotowali mniej incydentów na terenie miasteczka akademickiego niż w roku ubiegłym. Mieszkańcy nie dają za wygraną. Twierdzą, że problem mogłaby rozwiązać większa liczba nocnych patroli i skrócenie godzin otwarcia pobliskich sklepów monopolowych. Dzięki temu młodzież pozostałaby w pubach, a lokatorzy okolicznych domów nie narzekaliby na amatorów nocnych imprez.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
dlugi
ADWOKAT DIA?ŁA
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

dlugi
dlugi (7 grudnia 2010 o 11:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
mocne
Rozwiń
ADWOKAT DIA?ŁA
ADWOKAT DIA?ŁA (21 listopada 2010 o 22:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[size="5"][font="Courier New"]OBIEKT OBSERWACJI: student A
W czwartek około godziny 23 Student A szedł ulicą Cypriana Godebskiego. W wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności pośliznął się na skórce bananowej i upadł tak niefortunnie, że złamał rękę w 2 miejscach. Ból, wynikający z doznanego urazu, był tak silny, iż Student A podczas oczekiwania na przyjazd ambulansu, zaczął jęczeć i lamentować tak głośno, jakby krzyczał. Koiło to jego nerwy i pozwalało wypłynąć emocjom, które się w nim kotłowały. Na szczęście wiedział, że zaraz przyjedzie pomoc, dzwonił na pogotowie kilka minut wcześniej. Naturalnie, nikt mu nie udzielił pomocy, przecież to zbyt trudne by podejść do potrzebującego i zrobić co trzeba (unieruchomić rękę).

OBIEKT OBSERWACJI: student B
W piątek około godziny 23 Student B szedł ulicą Cypriana Godebskiego. W wyniku szczęśliwego zbiegu okoliczności, wcześniej tego dnia spotkał 2 kumpli z którymi trochę poimprezował. Radość ze spotkania, dodatkowo w tradycyjny polski sposób podsycona zimnym piwem, była tak silna, iż Student B podczas drogi powrotnej bardzo głośno śpiewał harcerskie piosenki. Pozwalało to wypłynąć jego emocjom, które się w nim kotłowały. Na nieszczęście nie wiedział, że zaraz przyjedzie policja, by wlepić mu mandat za bycie szczęśliwym eee... przepraszam, za zakłócanie ciszy nocnej. Naturalnie, nikt z przechodniów go nie pozdrawiał (np. poprzez przyjazne pomachanie ręką) , przecież to zbyt trudne by współdzielić z kimś obcym radość... a nawet znalazł się ktoś kogo cała sytuacja tak rozzłościła, że postanowił z zacisza swojego domu zadzwonić po policję.

Mam nadzieję, że przedstawione powyżej przykłady pomogły wam zrozumieć w jakim społeczeństwie żyjemy („Mieszkańców szczególnie niepokoi fakt, że młodzi ludzie bawią się głośno w grupach nawet kilkunastoosobowych. Na dodatek ich zdaniem nie są to tylko studenci.” – pamiętajcie, nie wolno się bawić w grupie, szczególnie gdy nie jesteś studentem . Pozdrowienia dla psychopatycznej* rady dzielnicy... czy to oni z zaciszy swoich domów próbują uczynić nas nieszczęśliwymi? A dla wszystkich którzy zdecydowali się na pracę umożliwiającą przejście na emeryturę już po 15 latach, mimo że prowadzi ona do rozległych zmian osobowości, serdeczne życzenia szybkiego powrotu do zdrowia, smacznych posiłków w pensjonacie abramowickim, oraz rodziny o skłonnościach masochistycznych, byście mogli z uśmiechem na twarzy spędzać każdą minutę waszego „ciepłego” i „przyjemnego” życia.[/font][/size]

[size="3"][font="Courier New"]* Szacuje się że około 3% populacji wykazuje objawy osobowości psychopatycznej (czy to na pewno dotyczy Polaków ?). Są to osoby egocentryczne, kierujące się własnym dobrem (nazywanym często dobrem dzielnicy , nie odczuwające wyrzutów sumienia i posiadające deficyty w obszarze lęku. Brak umiejętności odczuwania emocji i empatii wobec drugiej osoby sprawia, że psychopata innych traktuje instrumentalnie. Oczywiście może być miły i uprzejmy a także udawać zaangażowanie emocjonalne o ile widzi w tym korzyść (zasiadanie w radzie dzielnicy pozwala na zwiększenie działań w dziedzinach które interesują decydentów).[/font][/size]
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!