środa, 7 grudnia 2016 r.

Lublin

Indeks można zdobyć już tylko za pieniądze

Dodano: 13 lipca 2003, 20:12

Studia, w szczególności stacjonarne, miały w tym roku wyjątkowe wzięcie. Największe lubelskie uczelnie: AM, AR, KUL, PL i UMCS przygotowały na pierwszych latach 11200 miejsc, czyli więcej niż kiedykolwiek.

Ale szturm do nich przypuściło aż ok. 33600 osób, również najwięcej w historii akademickiego Lublina. Co maja robić ci, którzy nie znaleźli się na liście przyjętych?
Łukasz Wrona, tegoroczny maturzysta I LO w Świdniku, stoi przed takim właśnie problemem. Mówi: - Zdawałem na filologię polską w KUL i UMCS oraz kulturoznawstwo w UMCS. Ten pierwszy egzamin - mimo że wydawało mi się, że odpowiedziałem śpiewająco - oblałem. W dwu pozostałych przypadkach zabrakło mi 2-3 punktów. Będę się odwoływał, z prośbą o przyjęcie na polonistykę w UMCS. A gdyby odpowiedź przyszła odmowna, pójdę na studia zaoczne. Podobno po roku można wybłagać przyjęcie na stacjonarne...
Do wydziałowych komisji egzaminacyjnych setkami napływają podania od podobnych Łukaszowi pechowców, proszących o przyjęcie na miejsce zwolnione przez osoby, które zdawszy pozytywnie, wybrały inny kierunek studiów. Jaką mają oni szansę?
W Akademii Medycznej - żadnej. - Z lekarskiego, farmacji i stomatologii praktycznie nikt nie rezygnuje - mówi prof. Kazimierz Głowniak, prorektor AM ds. nauki. - Wolne miejsca na analityce medycznej zajmują ci, którzy nie zostali przyjęci na powyższe kierunki, a zdali egzamin.
W Politechnice Lubelskiej, jak powiedziała nam Elżbieta Flisiak, kierowniczka Działu Toku Studiów, wychodzą z następującego założenia: Ubytki na listach przyjętych są pewne. Kierując się doświadczeniami z ubiegłych lat, przyjęliśmy więc o ok. 27 proc. pierwszoroczniaków więcej. Żal byłoby utracić dobrych kandydatów...
Dr Wiesław Grzegorczyk z Uczelnianej Komisji Egzaminacyjnej UMCS spodziewa się aż 4-5 tysięcy odwołań! Przypuszcza, że ok. 15 proc. spośród nich rozpatrzonych zostanie pozytywnie, bowiem wielu maturzystów zdawało na dwa-trzy kierunki, często ze szczęściem.
Jakie argumenty zawarte w odwołaniu robią na komisji największe wrażenie? - pytam.
- Oczywiście, wynik egzaminu. Czym nazwisko odwołującego się jest bliżej "kreski” oddzielającej przyjętych od nieprzyjętych, tym jego szansa jest większa. Pod uwagę brana jest także wyjątkowo trudna sytuacja życiowa czy bytowa kandydata, która uniemożliwia mu podjęcie studiów płatnych. Ale podawane argumenty... niech będą prawdziwe. W ubiegłym roku jedna z kandydatek "uśmierciła” przy takiej własnego ojca. Ale kłamstwo - jak wiadomo - ma krótkie nogi...
Zbliżona sytuacja pod względem napływającego strumienia odwołań jest w AR, mniej ich napływa w KUL. Osoby, które zdecydują się złożyć odwołanie, mają na to do dwóch tygodni od otrzymania zawiadomienia o wyniku egzaminu, nie później niż do 25 lipca.
A jeśli odwołanie okaże się nieskuteczne? W szkołach publicznych, w tym w filiach i kolegiach, rozpoczyna się nabór na studia zaoczne i wieczorowe we wszystkich niemal specjalnościach występujących na studiach stacjonarnych.
Terminy przyjmowania dokumentów w poszczególnych uczelniach są różne. Np. od jutra, 15 bm., zaczyna Wydział Prawa i Administracji UMCS oraz Kolegium Artystyczne UMCS w Kazimierzu Dolnym, zaś na atrakcyjne nawet kierunki w AR zdążyć można jeszcze we wrześniu. O przyjęciu decyduje zazwyczaj kolejność zgłoszeń (do wyczerpania limitu miejsc) lub konkurs świadectw. Minus tych studiów to czesne. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO