wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Informacje bez ochrony

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 kwietnia 2002, 20:17

Nie ma prawa wglądu do tajemnic państwowych. Tymczasem nimi zarządza i je chroni. O kogo chodzi? O nowego szefa od informacji niejawnych w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim.

Kadrowa karuzela w LUW nie ominęła Biura do Spraw Ochrony Informacji Niejawnych. Niedawno z posadą pełnomocnika wojewody ds. ochrony informacji niejawnych pożegnał się Mariusz Deckert, bliski współpracownik byłego wojewody lubelskiego z AWS. Jego miejsce zajął Grzegorz Wołoszko, dotychczasowy pracownik Wydziału Spraw Obywatelskich w urzędzie (odpowiedzialny za sprawy poboru do wojska), związany z lokalną Unią Pracy. Pełni obowiązki pełnomocnika.
Do zakresu działań jego biura należy m.in. ochrona systemów i sieci teleinformatycznych, okresowa kontrola ewidencji, materiałów i obiegu dokumentów. Przede wszystkim zaś zapewnienie ochrony informacji niejawnych. Takich są dwa rodzaje: tajemnica służbowa czyli informacje zastrzeżone i poufne oraz tajemnica państwowa czyli sprawy tajne i ściśle tajne.
Kto może mieć do nich dostęp? Do tajemnic służbowych wystarczy wewnętrzna weryfikacja (wypełnienie bardzo szczegółowej ankiety). Taką w LUW przeszło około 200 osób.
Sytuacja się komplikuje w przypadku tajemnicy państwowej (sprawy związane m.in. z bezpieczeństwem i obronnością regionu, katastrof). By zostać do nich dopuszczonym, trzeba przejść weryfikację Urzędu Ochrony Państwa. Oprócz szczegółowej ankiety, rozmowa z przełożonym, w uzasadnionych przypadkach sprawdzenie stanu majątkowego, a następnie specjalistyczne szkolenie przeprowadzone przez UOP. Teoretycznie cała procedura powinna trwać około trzech miesięcy. W praktyce zdarza się, że nawet rok.
Tzw. poświadczenie bezpieczeństwa wydane przez UOP niezbędne jest do sprawowania stanowiska pełnomocnika wojewody. Taki obowiązek nakłada ustawa o ochronie informacji niejawnych z 1999 roku. Zwolniony Deckert miał poświadczenie. Wołoszko nie ma. Co ciekawe w biurze, którym obecnie zawiaduje nowy pełnomocnik, jego pracownicy zdążyli przejść przez sito UOP (w całym LUW jest ich ponad 80).
– To nie jest tak, że nie mam dostępu do tajemnic państwowych – prostuje Wołoszko. – Wojewoda lubelski uzyskał od szefa Kancelarii Premiera upoważnienie do dopuszczenia do informacji objętych klauzulą tajne i ściśle tajne. I to upoważnienie 18 marca, czyli tego dnia, kiedy powierzył mi pełnienie obowiązków pełnomocnika, scedował na mnie.
Ale ma pan wymagane poświadczenie bezpieczeństwa wydane przez UOP ? – naciskam.
– Nie. Postępowanie sprawdzające jest w toku.
– Od kiedy?
– Od środy?
– Dlaczego tak późno?
– Związane to było z moim angażem, który otrzymałem dopiero dwa dni temu.
– A co będzie jeśli nie przejdzie pan przez sito UOP?
– Jeśli nie uzyskam odpowiedniego poświadczenia, to odejdę ze stanowiska.
Wojewoda lubelski Andrzej Kurowski nie widzi problemu, że pełnomocnik do ochrony informacji niejawnych nie ma weryfikacji UOP. – Są pewne sytuacje w których na stanowiska trzeba powołać ludzi do których mam całkowite zaufanie. Tak jest w przypadku pana Wołoszko. Wierzę, że postępowanie przeprowadzane przez UOP zakończy się sukcesem. Jeśli nie, poszukamy kogoś innego – tłumaczy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!