sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

IPN dobiera się do esbeków

Dodano: 14 czerwca 2005, 21:56

Lubelscy prokuratorzy rozpracowali grupę esbeków, która ma na swym koncie m.in. porwania, znęcanie się i zastraszanie działaczy dawnej opozycji. Do odpowiedzialności zostanie pociągniętych co najmniej dwóch byłych oficerów. Świadkom, którzy ich obciążyli, potrzebna jest ochrona.

Lubelski oddział Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu, który prowadzi śledztwo, stanowczo odmawia w tej sprawie jakichkolwiek informacji. - Wszystko podamy za kilka dni - obiecuje prokurator Andrzej Witkowski.
Zapowiedź postawienia esbekom zarzutów znalazła się już w sprawozdaniu, które na początku roku IPN przedstawił parlamentowi. Chodziło o rozzuchwaloną bezkarnością tzw. grupę D. Od lat 70. funkcjonowała w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Miała na swym koncie zabójstwa i porwania księży, a także opozycjonistów. To z niej wywodzili się zabójcy ks. Jerzego Popiełuszki.
Grupa miała swoją terenową placówkę także w Lublinie. Jej członkowie "uciszali” niewygodne osoby - niewykluczone, że mają na koncie zabójstwa. Handlowali też na potrzeby służby złotem i walutami. Organizowali kradzieże, zakładali domy publiczne. Wiadomo również o ich kontaktach ze Stasi i KGB, odpowiednikami służb bezpieczeństwa w dawnym NRD i ZSRR.
Prokurator Witkowski zajmuje się sprawą od 2002 roku. Zbieranie dowodów było trudne, bo o działaniach członków grupy "D” nie wiedzieli nawet ich koledzy z bezpieki. Dotarliśmy do zeznań skruszonego esbeka z Lublina. O swoich kolegach mówił przy okazji śledztwa dotyczącego porwania działacza opozycji. - To była tajemnica w wydziale, kto bierze udział w porwaniach - tłumaczył. - Wiedzieli o tym tylko wyznaczeni do tych zadań.
Dwaj esbecy, przeciwko którym dowody zgromadził lubelski IPN, mieszkają pod Lublinem. To już starsi ludzie, mają po około siedemdziesiąt lat. - Żyją w okazałych domach z kilkutysięcznych esbeckich emerytur - mówi nasz informator.
O tym, że lubelski Instytut Pamięci Narodowej zebrał już mocne dowody przeciwko esbekom, mówi się w Lublinie od kilku tygodni. Wiedzieli też o tym byli esbecy. - Świadków zaczęli nachodzić jacyś ludzie. Nakłaniali do milczenia, straszyli - mówi nasz informator. - Wiem, że IPN wystąpił do policji o ochronę świadków. Funkcjonariuszom SB wydaje się, że nadal są wszechmocni. I częściowo nie można odmówić im racji.
Z naszych informacji wynika, że IPN prowadzi również inne, bardzo już zaawansowane śledztwa. W ubiegłym tygodniu lubelski sąd zdecydował o aresztowaniu esbeka, który od dłuższego czasu ukrywał się przed prokuratorami z IPN. Po zatrzymaniu trafi za kratki na co najmniej dwa tygodnie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!