czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Irena do domu!

Dodano: 6 listopada 2006, 19:58
Autor: Fabian Plapis

Po naszym trupie - powiedzieli pracownicy domu pomocy i zablokowali gabinet dyrektora. W ten sposób nie chcą dopuścić do zmiany szefa. Wczoraj Józef Paćkowski dostał wypowiedzenie i dwie godziny na zwolnienie gabinetu. Ma w nim urzędować Irena Drozd. Załoga mówi "nie”! W spór włączyli się politycy.

- Dopiero od roku jakoś normalnie się tu czujemy. Nawet z chęcią przychodzimy do pracy. Nie ma rygoru, zastraszania i poniżania. A teraz z powrotem chcą nam dać dyrektora, który pracowników miał za nic - mówi Agata Surdacka, pielęgniarka i przedstawicielka załogi Domu Pomocy Społecznej.
- Jak się im nie podoba, to mogą sobie poszukać pracy gdzie indziej. W czasie gdy domem kierowała dyrektor Drozd, to każdy wiedział co ma robić, wszystko było poukładane i w należytym porządku. Od roku mamy bałagan - odpowiada Wiesława Łączka, oddziałowa.

Historia zaczęła się rok temu. Irena Drozd została zwolniona przez poprzedni Zarząd Powiatu Kraśnickiego, kierowany przez wicestarostę Wiesława Marca (Samoobrona). Oficjalnym powodem były liczne nieprawidłowości wykryte podczas kontroli. Ale dyrektorka odwołała się od decyzji do sądu pracy i sprawę wygrała.
Sąd pracy wydał wyrok 30 października i jeszcze nie jest on prawomocny. Ale Józef Paćkowski, obecny dyrektor DPS, już wczoraj rano otrzymał wypowiedzenie umowy o pracę.
- Ta decyzja spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Chciałem dobrze i dla DPS, i dla pracowników, i pensjonariuszy. Z załogą mi się doskonale współpracowało, mieszkańcy byli zadowoleni. Po co zmiany - pyta zaszokowany Józef Paćkowski.
To jednak nie były argumenty dla władz powiatu.
- Pani Drozd wyraziła chęć ponownego podjęcia pracy. Nie planowaliśmy odwoływać się od decyzji sądu i chcieliśmy umożliwić jej jak najszybsze podjęcie pracy. Dlatego dyrektor Paćkowski dostał wypowiedzenie i zwolniliśmy go z obowiązku świadczenia pracy - wyjaśnia Jerzy Podgórski, sekretarz Starostwa Powiatowego w Kraśniku.
Wczoraj na godzinę 13 zaplanowano oficjalne przekazanie Irenie Drozd placówki. Nie doszło do tego ponieważ gabinet został zablokowany przez kilku pracowników broniących zwolnionego dyrektora.
- Jestem bardzo zadowolona z wyroku sądu. Od razu chciałam powrócić na stanowisko, z którego zostałam usunięta, a tu jestem blokowana - mówi dyrektor Irena Drozd.
Z okupującymi gabinet pracownikami pertraktowali przedstawiciele starostwa i policja. Bezskutecznie.
- Będziemy tu siedzieć aż do skutku. Aż zostawią nam naszego dyrektora - mówią.
Do protestujących przyjechał Wiesław Marzec, radny powiatowy (Samoobrona) i poseł Jarosław Stawiarski (PiS).
Dziś władze powiatu zadecydują co dalej. - Może się to skończyć zawiadomieniem prokuratury i zatrudnieniem dodatkowego personelu - podkreśla Podgórski.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!