sobota, 3 grudnia 2016 r.

Lublin

Jak chorować to tydzień

Dodano: 2 stycznia 2003, 20:39

Od 1 stycznia nie opłaca się krótko chorować. Mniej dostaniemy także za nadgodziny. Ale urlop do czterech dni możemy wziąć bez zgody przełożonego. Takie zmiany wprowadziła nowelizacja kodeksu pracy.

Pierwszy dzień zwolnienia przy chorobie trwającej do 6 dni jest teraz bezpłatny. Dopiero po 7 dniach przysługuje nam wynagrodzenie za każdy dzień nieobecności.
- Zarabiam 1000 zł brutto. Kiedy się przeziębię i dostanę 4 dni chorobowego, to ile mi przepadnie? - zastanawia się sprzedawca z lubelskiego sklepu. Policzyliśmy, że pierwszy dzień zwolnienia będzie go kosztował utratę 21,70 zł.
Czy teraz lekarze pójdą pacjentom na rękę i będą wystawiać takie L-4, aby były w pełni płatne?
- Będę się kierował chorobą pacjenta - mówi lekarz Józef Mróz z NZOZ "Vivamed” w Lublinie. - Przy zatruciu pokarmowym trudno dać więcej niż 3 dni zwolnienia. Przy infekcji górnych dróg oddechowych będę skłonny dać zamiast 6 dni 7. Ludzie muszą wydawać dużo pieniędzy na leki, więc okradanie ich z tych marnych groszy wydaje mi się niemoralne.
- Zabieranie ludziom tych paru groszy przy takich niskich dochodach, jakie mają, to barbarzyństwo - tak dosadnie o nowym przepisie wypowiada się Marian Król, przewodniczący Zarządu Regionu Środkowowschodniego NSZZ "Solidarność” w Lublinie. - Chorzy pracownicy po prostu będą przychodzić do pracy.
Ale nie wszystkie zmiany są złe. Od 1 stycznia pracownik może wziąć do 4 dni urlopu w dogodnym dla niego terminie, i to bez pytania przełożonego o zgodę. Jest to tzw. krótki urlop na żądanie. Wniosek o urlop należy złożyć najpóźniej w dniu jego rozpoczęcia. - Kiedy nagle coś wypadnie, nie trzeba błagać szefa, by dał dzień wolnego - cieszy się technik ze szpitala przy ul. Staszica w Lublinie.
Ale na razie pracownicy z tej nowości nie korzystają. Żaden z zatrudnionych w Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji w Lublinie nie wziął wczoraj wolnego na żądanie. - Ale wiedzą, że coś takiego im przysługuje - zapewnia Małgorzata Marcinkowska, zastępca kierownika kadr w MPWiK. - Informowaliśmy o tym na zorganizowanych w tym celu zebraniach.
O urlopie wiedzą też pracownicy LSS Społem w Lublinie. - Ale jeszcze nie korzystają - mówi Jolanta Pacek, kierownik kadr. - Jesteśmy gotowi. W komputerze mam owe cztery dni specjalnie oddzielone od pozostałych dni urlopowych.
I kolejna, ale niekorzystna zmiana. Za wszystkie godziny nadliczbowe w dni powszednie oraz robocze niedziele i święta przysługują 50-procentowe dodatki (do tej pory za dwie pierwsze nadgodziny należało się 50 proc., za pozostałe 100 proc). Właściciel jednej z lubelskich drukarni mówi, że pewne oszczędności na tym przepisie poczyni. - Ale więcej wokół niego szumu niż faktycznych finansowych korzyści - ocenia. - Dodatek zależy od stawki zaszeregowania. U nas wynosi średnio 11 zł.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO