czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lublin

Jak mała Martynka królewną została

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 grudnia 2006, 18:15
Autor: Ewa Stępień

Czteroletnia Martynka ze Świdnika, chora na nowotwór, promieniała wczoraj szczęściem. Marzyła o tym, by zostać królewną Fioną z filmu "Shrek”.

Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, pragnienie się spełniło.

Byliśmy świadkami tej magicznej sceny, która rozegrała się w domu Martynki. Dziewczynka czekała razem z mamą. - Puk, puk - rozległo się za drzwiami. Do mieszkania weszło kilka nieznajomych osób obładowanych mniejszymi i całkiem wielkimi pakunkami. - Mamy dla ciebie prezent - przywitali się wolontariusze fundacji "Mam marzenie”. - Pomóc, czy sama sobie poradzisz z rozpakowywaniem?
- Sama sobie poradzę - Martynka dziarsko zabrała się za rozwijanie zielonych pakunków, zupełnie nie przejmując się błyskiem fleszy fotograficznych i kamery telewizyjnej.
Z pierwszego pakunku wyjęła długą, zieloną suknię, z drugiego czerwone włosy. - A tutaj są klapki i korona Fiony - krzyknęła radośnie.
Ale to nie koniec szczęścia. Bo oprócz stroju słynnej królewny, dziewczynka dostała lalkę dorównującą wzrostem jej samej. - O! I jeszcze wózek dla lalki - ucieszyła się, rozpakowując największą paczkę.

Na prośbę fotoreporterów Martynka przymierzyła strój uszyty przez uczennice Szkoły Odzieżowej w Lublinie. - Brawo - rozległy się oklaski. Niczym nie speszona, uniosła lekko sukieneczkę pasującą jak ulał i obróciła się tanecznie przed publicznością.
Pani Dorota, mama dziewczynki opowiada, jak doszło do wczorajszego obdarowania. - W Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie Martynka jest leczona na nowotwór oczodołu, wolontariuszka fundacji rozmawiała z córką. Oceniła, że jej marzenia są bardzo konkretne i możliwe do spełnienia.
Niespodziankę dla Martynki przygotował lubelski oddział fundacji. Spełnić marzenie pomogli, jak zwykle sponsorzy. Tym razem byli to ... nowożeńcy Agnieszka i Piotr Rakowieccy. Razem z wolontariuszami przydźwigali wczoraj prezenty. - Nasz ślub odbył 23 września - powiedzieli nam. - Poprosiliśmy gości, aby nie przynosili kwiatów lecz pieniądze z przeznaczeniem na spełnienie marzeń chorych dzieci. Kwiaty zwiędną, a taka chwila jest czymś wspaniałym i niezapomnianym. Pieniędzy zebranych na ślubie wystarczy na spełnienie marzeń jeszcze jednego, chorego chłopca.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!