sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Jak marszałek z marszałkiem (mp3)

Dodano: 7 marca 2007, 19:35
Autor: Dominik Smaga

Płytę z gotowym wywiadem swego szefa rozdał lubelskim radiowcom rzecznik marszałka Lubelszczyzny.

W nagraniu marszałek sam się pyta o dzień kobiet i sam sobie odpowiada. Rzecznik nagrał też wywiad o wielce udanym spotkaniu z niemieckim inwestorem.

Za pieniądze podatników Urząd Marszałkowski kupił rzecznikowi minidisc, najpopularniejszy wśród radiowych reporterów sprzęt nagrywający. - Kosztował 1300 zł - mówi Dariusz Chyćko, rzecznik marszałka. Do tego trzeba było dokupić mikrofon. Ile kosztował, rzecznik nie pamięta.

Produkcja nagrań ruszyła na początku tygodnia. Pierwszy był wywiad z członkiem Zarządu Województwa, Mariuszem Gradem. Temat? Spotkanie władz regionu z niemieckim koncernem chemicznym szukającym miejsca na duży zakład. W komunikacie dla prasy rzecznik napisał, że spotkanie było wielce udane i że dysponuje nagraniem z wywiadem na ten temat. - Byłam zszokowana tym pomysłem. To powrót do czasów, gdy władza mówiła reporterom, co mają pisać i mówić - irytuje się Anna Gmiterek-Zabłocka, dziennikarka Radia Złote Przeboje. - Trudno oczekiwać, by rzecznik marszałka wykazywał się dziennikarską dociekliwością wobec swojego szefa i zadawał mu niewygodne pytania.
- Myślałem, że ułatwi to pracę dziennikarzom, bo nie na wszystkie spotkania mogą dotrzeć - broni się Chyćko. Radiowcom dał też nagranie wywiadu z marszałkiem na temat dnia kobiet. Tłumaczy, że uznał to za "fajny pomysł”. W nagraniu słychać, że pytania marszałkowi Jarosławowi Zdrojkowskiemu, zadaje... on sam. - To ja miałem robić, ale marszałek wziął ode mnie kartkę z pytaniami i sam je przeczytał - mówi rzecznik.
- Kabaret - komentuje Krystyna Mokrosińska, szefowa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. - Jako dziennikarze bądźmy trochę poważni i nie dajmy z siebie robić idiotów - dodaje.
- Ja mam tylko jedno pytanie, czy to ma zastąpić konferencje prasowe? Wcale nie zamierzam z tego korzystać. Z jednym wyjątkiem: jeśli będzie to nagranie oficjalnego oświadczenia - mówi anonimowo jedna z lubelskich reporterek.
Chyćko twierdzi, że nie jest jedynym ojcem tego pomysłu. - Spytałem radiowców, czy nie chcieliby dostawać gotowych materiałów na ciekawe tematy. Przytaknęli. Sami mi doradzili, jaki sprzęt mam kupić - twierdzi rzecznik. Ale pytany o nazwiska tych dziennikarzy stwierdza. - Nie znam ich wszystkich. Za krótko jestem rzecznikiem.
Z samym marszałkiem nie udało nam się skontaktować. Wyjechał do Berlina.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!