poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Jak Motor sprzedawał mecz Koronie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 stycznia 2009, 07:56

15 maja 2004 r. Motor gra mecz w III lidze z kielecką Koroną. Lublinianie przegrywają z kretesem aż 0:4. Po prawie 5-latach prawda wychodzi na jaw: nie była to sportowa walka. Zobacz jak sypie Roman D. - ówczesny trener Motoru.

Roman D., były trener Motoru i dyrektor sportowy, początkowo mówił w śledztwie, że o propozycji łapówki, którą dostał od działacza Korony Andrzeja B., powiedział dwóm piłkarzom: Bartoszowi Rachowskiemu i Robertowi Chmurze. Kilka dni po meczu miał wręczyć temu pierwszemu 7 tysięcy złotych. Później jednak te obciążające piłkarzy wyjaśnienia zmienił.

Według nowej wersji Andrzej B. miał mu mówić, że mecz ma odpuścić czterech zawodników: bramkarz i obrońcy. Wymienić miał dwóch piłkarzy: Chmurę i Rachowskiego. Roman D. zapewnia jednak, że nikomu nie mówił o propozycji.

Jego zdaniem piłkarze nie odpuścili meczu. "Jedni drugich podejrzewali jednak o wzięcie pieniędzy, dopytywał o to m.in. Zajączkowski" - mówił w śledztwie były trener Motoru. Dodał, że pieniądze wydał na potrzeby klubu i wigilię dla dzieci.

Robert Chmura (obecnie Wisła Puławy) w śledztwie mówił: "zaangażowanie kolegów było jak w innych meczach, nikt nie odpuścił, zawodnicy Korony nas rozjechali."

Broni się również Paweł Zajączkowski (obecnie ŁTS Łabędy Gliwice), który powiedział śledczym: "nikt nie proponował odpuszczenia meczu. Graliśmy w miarę swoich możliwości."
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
?
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

?
? (26 stycznia 2009 o 09:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
panie dziennikarzyno (bo inaczej nie można powiedzieć), niejaki D. (bez pana) nigdy nie był p/o prezesa, jak się chce coś napisać to należy sprawdzić fakty. D. był dyrektorem jeśli już. Także pisanie nieprawdy w zajmowanych stanowiskach NIESTETY rzutuje również na rzetelność całego artykułu. choć nie zmienia to aktu że D. kręcił lody na każdym kroku i niestety nie przeznaczał ich na działalność klubu.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!