sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lublin

Jak nasi europosłowie urządzają sobie biura

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 września 2009, 19:10
Autor: (rp)

Choć od wyborów do Europarlamentu minęły ponad trzy miesiące, lubelscy posłowie dopiero urządzają biura w swoich okręgach wyborczych.

W Parlamencie Europejskim mamy dwóch deputowanych: Lenę Kolarską–Bobińską (PO) oraz Mirosława Piotrowskiego (PiS). Dla Kolarskiej–Bobińskiej to początek przygody w Brukseli. Piotrowski jest europejskim deputowanym już drugą kadencję. Biura nie zmienił – nadal jego siedziba mieści się przy ul. Borelowskiego 2i. Tyle, że przechodzi teraz gruntowny remont.

– Malujemy, odświeżamy biuro, wymieniliśmy meble. Tuż po wyborach wszyscy z obsługi Parlamentu poszli na urlopy i trudno było cokolwiek załatwić. Biura europosłów zaczynają pracować pełną parą od września, października – tłumaczy Krzysztof Dudziński, jeden z asystentów Piotrowskiego. Dodaje, że poseł będzie miał najprawdopodobniej nowe filie biur w województwie (teraz dysponuje lokalem w Janowie Lubelskim): w Białej Podlaskiej i Łukowie, stara się o miejsce w Puławach. – W Lublinie poseł stara się dyżurować w każdy piątek – dodaje Dudziński.

Remont trwa również w siedzibie Leny Kolarskiej–Bobińskiej przy Chopina 23/5. Do zrobienia jest jeszcze sala konferencyjna i gabinet. – Oficjalne otwarcie planujemy między 26 a 30 października. W tym czasie posłowie mają tzw. zielony tydzień czyli czas na pracę w swoim regionie – stwierdza Anna Glijer, asystentka eurodeputowanej.

Urządzenie biura nie jest największym zmartwieniem Mirosława Piotrowskiego. Według prasowych doniesień razem z Markiem Migalskim nie chce zatrudniać w swoich biurach młodych działaczy PiS. Piotrowski dostał się do Parlamentu Europejskiego z list partii Jarosława Kaczyńskiego, ale nie został jej członkiem.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Anatewka
Kauś Boni M
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Anatewka
Anatewka (1 października 2009 o 10:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co Pani Bobińska ma wspólnego z Lublinem? Prędzej z Biłgorajem. Jeżeli Jej mąż jest korespondentem BBC to mają forsy jak lodu i jeszcze dostanie kasę z naszego worka. Lublin jest tak bogatym miastem, że wzorem Realu Madryt może kupować sobie zawodników z obcych stron?. Oj dziwne jest to dla mnie jakimi jesteśmy frajerami i dajemy się robić w konia ( z Janowa Podlaskiego ) Pani Profesor z warszafki.
Rozwiń
Kauś Boni M
Kauś Boni M (1 października 2009 o 10:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A Pani Bobińska ( wydaje mi się, że to żona Pana Bobińskiego redaktora BBC ) spadochroniarka z Warsafki jeszcze nie spadła na lubelską ziemię. Czyli ten Pan co Ją wyboksował nie kupił Jej spadochronu. A teraz lubliniacy wyborcy powiedzcie mi po co wybierać obcych. Gdybyśmy wybrali człowieka z naszego terenu kilka osób z nas miałoby pracę. A tak nabijemy kabzę spadochroniarce i kilka etetów w dobie dużego bezrobocia zabierze Warszafka. Cześć żegnam warszfską wieś z Pnią Profesor od nauk zbędnych na czele.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!