czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Jak się nie podoba – tam są drzwi

Dodano: 21 listopada 2004, 21:08
Autor: (step)

Lekarze rodzinni są zbulwersowani zachowaniem dyrekcji oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia w Lublinie. Skarżą się, że w przededniu podpisywania kontraktów na przyszły rok, ignoruje się ich i wyrzuca za drzwi.

– Fundusz zachowuje się skandalicznie – nie kryje wzburzenia lek. Teresa Dobrzańska-Pielichowska z Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców. – Ma pomagać ludziom, a zachowuje się jak dyktator.
Dlatego lekarze wprost z NFZ przyszyli do redakcji. – Byliśmy umówieni – mówią. – Datę i termin wyznaczyła parę dni temu dyrektor funduszu Elżbieta Fałdyga. Nie dość, że pani dyrektor nie przyszła, to z sali, w której czekaliśmy, wyrzucił nas Tomasz Kwiatkowski, jej zastępca. To chyba NFZ jest dla pacjentów i lekarzy, a nie odwrotnie? Potraktowano nas po chamsku.
Dodają, że kilka dni temu, kiedy byli na pierwszym spotkaniu w NFZ wcale nie było lepiej.– Fundusz twierdził, że nie ma o czym rozmawiać, bo nowa ustawa zdrowotna wyłącza podstawową opiekę zdrowotną z konkursu ofert i negocjacji. Że musimy tylko złożyć specjalne wnioski i czekać na umowy, a jak się nam nie podoba to do widzenia – mówi Sławomir Jankowski, radca prawny LZLRP.
Według lekarzy prawo nakazuje funduszowi z nimi negocjować. – Usłyszeliśmy tylko, że pieniądze, jakie dostaniemy będą na poziomie tegorocznych – mówią. – A przecież oficjalne komunikaty samego funduszu zdrowia mówią o 3,6- procentowym wzroście nakładów na leczenie w przyszłym roku. Także na lekarzy rodzinnych.
Co na to NFZ? – Na pierwszym spotkaniu poinformowaliśmy lekarzy o wszystkim – mówi Tomasz Kwiatkowski, zastępca dyrektora ds. medycznych w lubelskim NFZ. – Wtedy zażądali szczegółowych danych demograficznych. Obiecaliśmy je przygotować i przekazaliśmy lekarzom właśnie wczoraj. A oni się obrazili, że nie przyszła dyrektor Fałdyga. Chcemy negocjować o finansach, ale lekarze muszą złożyć wnioski o zawarcie umów. Dopiero wtedy zaprosimy ich do rozmów.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!