poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Lublin

Jakaś smutna ta gwiazda

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 kwietnia 2004, 21:51

Nie było setek rozhisteryzowanych fanek. Nie było zablokowanych ulic. Ale i tak wszyscy się interesowali Michałem Wiśniewskim. Tym bardziej że o człowieku z czerwonymi włosami znów jest głośno.

Godzina 15, budynek TV Lublin. Ktoś tłumaczy kierowcy Wiśniewskiego, którędy ma jechać. Po chwili niebieskie BMW z Michałem i jego żoną parkuje przed telewizją. Kilkunastu fanów czekających na mistrza nie miało szans na autograf. - A przydałby się - stwierdził Daniel Szczęsny, gimnazjalista. - Bo ja go bardzo lubię.

Jak działa Wiśniewski

W tym samym czasie w studiu telewizyjnym stan najwyższej gotowości. Wkrótce zacznie się nagrywanie programu "Odcienie sukcesu”. Iwona Chyrchel, prowadząca, zaprasza największe polskie gwiazdy. Był kabareciarz Jerzy Kryszak, piosenkarka i aktorka Katarzyna Skrzynecka oraz showman Krzysztof Skiba. - Teraz zaprosiłam Michała. Bo on jest wręcz synonimem sukcesu - mówi. - Chcemy pokazać, jak działają i jak myślą ludzie sukcesu. Co sprawia, że im się udaje?
W programie uczestniczą również ludzie, których sukcesy nie są jeszcze powszechnie znane. Wczoraj byli to Joanna i Konrad Dąbscy, tancerze prowadzący szkołę tańców latynoamerykańskich. - Fajnie poznać się z kimś znanym - powiedzieli tuż przed wejściem do studia. - Byliśmy naprawdę zaskoczeni, kiedy dowiedzieliśmy się, że Michał będzie występował razem z nami.

Fani plotkują

Pół godziny do wejścia. W garderobie Michała pracuje makijażystka i wisażystka, choć większość czasu spędzają przy Marcie Wiśniewskiej. Były lider "Ich Troje” ma inne problemy: mikrofon. Przyczepiony do ubrania co chwila spada. A tu jeszcze ekipa "Panoramy Lubelskiej” robi krótki wywiad.
W reżyserce ostatnie poprawki przed nagraniem. Oświetlenie. Mikrofony. Można wpuszczać publiczność. Kilkadziesiąt młodych, a nawet bardzo młodych, fanów twórczości "Ich Troje” szybko zajmuje miejsca. Co powie? Jak wygląda? Znowu przemalował włosy? A słyszałaś, że on podobno... i seria najświeższych plotek.
- Szanuję go jako człowieka, ale jego muzyka w ogóle do mnie nie trafia - przyznaje I. Chyrchel.
- Jest świetny! - Marta Misiak, uczennica podstawówki, nie ma żadnych wątpliwości. - I fajnie, że przyjechał, bo jeszcze nigdy nie widziałam go na żywo.

Znów ten mikrofon

Wszyscy gotowi do wejścia. I tancerze, i Wiśniewscy. Jeszcze tylko trzeba poprawić ten nieszczęsny mikrofon. I jeszcze krótki wypad na papierosa.
Michał już stoi na scenie. Na razie schowany za filarem. Nagrywane jest przywitanie prowadzącej. Pomyłka i jeszcze raz. Wiśniewski czeka. I wchodzi, witany oklaskami. - Witamy człowieka, który odniósł sukces - przedstawia gościa Chyrchel. Lubelscy tancerze z zainteresowaniem przyglądają się rozmowie. Na razie mają trochę spokoju, bo wchodzą w drugiej części programu.
Nagrania się przedłużają. Zamiast o godz. 17, skończyły się tuż przed 18. - Jakiś taki trochę smutny dzisiaj był - skomentowały fanki.
Czy rzeczywiście? Będzie się o tym można przekonać już w niedzielę na antenie TVP 3 o godzinie 14.35.

Rozmowa z Michałem Wiśniewskim - Ludzie tutaj są inni

• Kolorowe gazety znów się tobą zainteresowały. Ile zarabiasz,
ile pijesz i co robisz. Nie wolałbyś być urzędnikiem? Przychodziłbyś
do biura, przekładał papiery i miał święty spokój...
– Pewnie, że bym wolał. Miałbym gwarancję bezstresowości i stabilności. Tego mi ostatnio brakuje.

• Dlaczego?
– Sława kosztuje. Najpierw cię stawiają na piedestał, a potem z niego zrzucają. A mnie ostatnio znów atakują.

• A czego byś chciał?
– Zniknąć. Zabrać żonę, dzieciaki i gdzieś wyjechać.

• I nie śpiewać? Niektórzy by się pewnie ucieszyli...
– To akurat chcę robić. Pewnie trudno sobie wyobrazić Wiśniewskiego, jak skacze po scenie za 30 lat, ale chcę śpiewać. Chcę ludziom coś przekazać. Ale w razie czego będę miał drugi fach w ręku.

• Jaki?
– Robię licencję pilota i może mnie kiedyś spotkacie w samolocie.

• To nie zarobiłeś jeszcze tyle, żeby za parę lat przejść na emeryturę?
– W Polsce można zarobić na scenie. Ale nie na całe życie. Mam niezły samochód i mieszkanie wzięte na kredyt. I jeszcze mnóstwo inwestowałem w „Ich Troje” – w oprawę koncertów, w stroje. Dałem ludziom coś, czego jeszcze nie widzieli. Tylko my robiliśmy taki show.

• A jak było w banku? Sprawdzali twoją zdolność kredytową?
– No tak. Przepraszali, ale o dowód poprosili. Bo takie są wymogi.

• Jakie masz plany?
– Jestem teraz w takim momencie, że trudno mi coś więcej powiedzieć. W piątek ruszamy w pożegnalną trasę z „Ich Troje”. Nagrywamy płytę. Co potem? Chciałbym odpocząć i mieć więcej luzu.

• W Lublinie byłeś już kilka razy. Zapamiętałeś coś szczególnego?
– Nasze pierwsze koncerty. To było w 1996 albo w 1997 roku. Graliśmy w takim niewielkim klubie... jak on się nazywał? A, wiem. Hades. Miał być jeden koncert, ale zagraliśmy dwa. Było rewelacyjnie. Niesamowity klimat, świetna atmosfera i świetni ludzie. Chciałbym jeszcze tam wystąpić. Zresztą w ogóle ludzie na wschodzie są trochę inni.

• To znaczy?
– Zawsze jest ich dużo na naszych koncertach i zawsze spontanicznie reagują. Potrafią się cieszyć z kontaktu.

Rozmawiał Radomir Wiśniewski

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!