wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Janda: Lublin prawie się nie zmienił, wszyscy lubią tu kręcić (wideo)

Dodano: 3 lutego 2015, 17:33
Autor: Dominik Smaga

Od dawna tak nie zmarzłam jak tutaj - przyznaje Krystyna Janda, która w Lublinie gra na planie komedii obyczajowej "Panie Dulskie" w reżyserii Filipa Bajona. Aktorzy i statyści byli mocno zziębnięci, bo do scen trzeba było się skrupulatnie przygotować. Powtarzane były i próby i zasadnicze ujęcia.

Krystyna Janda, Katarzyna Figura i Maja Ostaszewska pojawią się w październiku na kinowych ekranach w filmie "Panie Dulskie”, który kręcony jest w Lublinie. We wtorek odwiedziliśmy plan filmowy

To historia rodziny Dulskich, trzech pokoleń - mówi Filip Bajon, reżyser filmu, którego akcja dzieje się w Lublinie, a osadzona jest w różnych czasach: od roku 1914 po czasy współczesne. - To opowieść o tajemnicy rodzinnej, która kiedy się wyświetla, wygląda zupełnie inaczej. Widz będzie podejrzewał, tak jak niektórzy członkowie rodziny, że stało się rzeczywiście coś strasznego i w to uwierzy. Okazuje się, że przeszłość była zupełnie inna, wydarzenie miało zupełnie inny przebieg, a intryga na czym innym polegała - dodaje reżyser.

Dulska z 1914

W rolę najstarszej z pań Dulskich wciela się Krystyna Janda. - Dulska I. W roku 1914 - precyzuje aktorka. Jej postać jest podobna do tej znanej z książki Gabrieli Zapolskiej "Moralność pani Dulskiej”. - Mimo, że sparafrazowana przez reżysera, ale podobna - dodaje.

Do momentu zajścia filmowej Hanki w ciążę, przebieg wydarzeń jest podobny do tego z tragifarsy Zapolskiej. - Tylko może z większą dramaturgiczną intensywnością - mówi Bajon. Reszta to już dopisany ciąg zdarzeń.

We wtorek ekipa filmowa pracowała na Starym Mieście, gdzie "obowiązywał” rok 1914. Przed pizzerią na końcu ul. Złotej przechodnie mogli zobaczyć stoliki, przy których siedzieli ludzie w bardzo niedzisiejszych strojach. Obok parą buchał samowar, a na ścianach kamienic zawisły szyldy w dwóch językach: polskim i rosyjskim.

Największa scena

W środę zdjęcia będą odbywać się w tym samym miejscu, w piątek filmowcy przeniosą się na ul. Kościuszki i Peowiaków, zaś największa scena kręcona będzie w najbliższą niedzielę na pl. Dworcowym. Zdjęcia zakończą się w poniedziałek. - To jest dość szybko robiony film - przyznaje Bajon. - Ale takie są okoliczności ekonomiczne, że filmy trzeba robić szybko.

Producentem komedii jest Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych. Do produkcji dołożył się samorząd miasta przeznaczając na ten cel 300 tys. zł. Niedawno swoją premierę miał inny film nakręcony i rozgrywający się w Lublinie: "Carte Blanche” w reżyserii Jacka Lusińskiego z Andrzejem Chyrą w roli głównej.

Smarzowski wraca

14 lutego w lubelskim skansenie kolejne zdjęcia do filmu "Wołyń” rozpocznie Wojtek Smarzowski. Tym razem ekipa ma zaplanowanych osiem dni zdjęciowych.

Na planie pojawią się odtwórcy głównych ról: Michalina Łabacz, Arkadiusz Jakubik i Adrian Zaremba. Nakręcone zostaną także sceny z udziałem statystów, których wybierano podczas ubiegłotygodniowych castingów w Lublinie.

Na przesłuchaniach pojawiło się wtedy ponad tysiąc osób.

WIDEO

Czytaj więcej o: Lublin kino film panie dulskie
KURIA JEGO MAĆ!
Robert
Barbara
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

KURIA JEGO MAĆ!
KURIA JEGO MAĆ! (4 lutego 2015 o 13:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

dla Pani KRYSTYNY:

NAJLEPIEJ TO KRĘCĄ W KOŚCIELE - SAME AFERY NA GRUBE MILIONY!, a KUL nie jest Świety i nie raz juz umoczył doopę! Ha ha ha Hi hi hi 

Rozwiń
Robert
Robert (4 lutego 2015 o 12:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Na idiotyczne pytania zakompleksionych dziennikarzy Pani janda mogła odpowiedzieć tylko w jeden sposób... Dlaczego każde pytanie zakompleksionego dziennikarza z Lublina zaczyna się od "...a co Pani powie o Lublinie" albo "...jakie wrażenia z Lublina" Tak, jakby to kurde było najważniejsze na świecie. Otóż drodzy dziennikarze lubelscy, jako przyjezdny z Zachodniej polski mieszkaniec tego miasta informuję, że Lublin W NICZYM NIE ODBIEGA od miast Polski zachodniej a nawet w wielu aspektach jest od nich lepszy. Żyje się tutaj spokojniej, ciekawiej, jak ktoś chce sobie zrobić korpowyscig rodem z Warszawy, to również i tutaj go znajdzie. Lublin nie jest zaściankiem. Jego największym problemem są zakompleksione lokalne media oraz spora grupa mieszkańców - również zakompleksionych.

Zgadzam się z moim przedmówcą. Chociaż pomyślałem o LAJF-ie /jest taki magazyn który wysyłam co miesiąc bratu do Szwajcarii bo jak stwierdził może się nim pochwalić. Bez kompleksów. 

Rozwiń
Barbara
Barbara (4 lutego 2015 o 09:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Bardzo lubię Krystynę Jandę i bardzo podobała mi się jej naturalna dowcipna rozmowa.

Rozwiń
ewa
ewa (4 lutego 2015 o 08:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Mówienie,że Lublin się nie zmienił to czysta ignorancja. No, ale każdy ma prawo do swojej opinii, nawet wtedy gdy nie jest ona zgodna z prawdą.

Myślę, że nie rozumiesz tego co miała na myśli Pani Janda. Ona miała głównie na myśli zachowanie stylu naszego pięknego Starego Miasta, nie przerobionego  na modłę dzisiejszą lub modę ! To jest właśnie  ten brak zmian !

Rozwiń
gobbler
gobbler (4 lutego 2015 o 08:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Mówienie,że Lublin się nie zmienił to czysta ignorancja. No, ale każdy ma prawo do swojej opinii, nawet wtedy gdy nie jest ona zgodna z prawdą.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!