poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Jaś chce widzieć. Chłopiec czeka na pomoc

Dodano: 19 grudnia 2014, 07:00

18-miesięczny Jaś Karwowski z Krępca k. Lublina cierpi na rzadki nowotwór oka. Lekarze nie dają szans na wyleczenie, ale rodzice wierzą, że w amerykańskiej klinice oczy dziecka uda się uratować. Leczenie w USA kosztuje pół miliona złotych.

Potwierdza, że metodą, której nie stosuje się w Polsce, jest chemioterapia dotętnicza oferowana przez kliniki w USA. - Jest to jednak nadal metoda eksperymentalna, chociaż ze względu na dobre efekty coraz częściej stosowana - dodaje dr Hautz.

Rodzice Jasia ciągle wierzą, że ich syn nie straci wzroku. Chcą go leczyć u dr. Davida Abramsona w klinice w Nowym Jorku. - Jesteśmy w kontakcie z rodzinami dzieci, które były leczone w Stanach i wiemy, że to się udaje. Mamy przynajmniej dwa takie przykłady. Stan Kuby i Adasia był gorszy niż naszego syna, bo obaj mieli usunięte jedno oko. Po leczeniu melphalanem Kuba widzi bardzo dobrze. Adaś też widzi, a guz w jego oku rozpadł się - mówi Krzysztof Karwowski, tata Jasia. - Nie chcemy ryzykować, że w drugim zdrowym oku Jasia też pojawi się guz. Chcemy pojechać do Stanów jak najszybciej.

Też możesz pomóc

Na leczenie w nowojorskiej klinice potrzeba ok. 500 tys. zł. Każdy, kto chce pomóc Jasiowi może wpłacić pieniądze na konto Fundacji "Ludzie Serca”, której chłopiec jest podopiecznym. Nr konta: 81249000050000453026399793 z dopiskiem: Jasiu Karwowski - darowizna na pomoc i ochronę zdrowia.

Kiedy Jaś miał ok. 1,5 miesiąca zauważyliśmy na jego źrenicy dziwny odblask. Okazało się, że to jeden z objawów siatkówczaka, rzadkiego nowotworu oka - opowiada Ewelina Karwowska, mama chłopca. - Kiedy usłyszeliśmy diagnozę świat nam się zawalił.

Lekarze nie dawali szans, że uda się uratować chore oko. - Zaczęliśmy szukać informacji na temat tej choroby i tak dowiedzieliśmy się o możliwości leczenia w Stanach Zjednoczonych. Przynosi ona bardzo pozytywne skutki - dodaje mama chłopca.

Rocznie do warszawskiego Centrum Zdrowia Dziecka, w którym leczy się również Jaś, trafia 20 pacjentów z siatkówczakiem. - W zależności od umiejscowienia guza i jego wielkości, w leczeniu stosuje się metody mniej lub bardziej inwazyjne łącznie z usunięciem oka - mówi dr Wojciech Hautz, kierownik kliniki okulistyki w CZD. - W przypadku Jasia jest bardzo mała szansa na utrzymanie gałki ocznej. A jeśli nawet udałoby się to zrobić, to będzie to walka o utrzymanie niewidzącego oka.
Czytaj więcej o: zdrowie
Pani
Pani
Oczko
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Pani
Pani (18 stycznia 2015 o 23:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czlowieku zastanow sie co piszesz 500 czy 300 czy to wazne ty mu wyliczasz najwidoczniej nie masz ani dzieci ani serca .Jak zwykle szukanie oszczednosci
Rozwiń
Pani
Pani (18 stycznia 2015 o 22:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jasio
Rozwiń
Oczko
Oczko (2 stycznia 2015 o 23:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dlaczego stany za 500 tys a nie Niemcy za 300tys?Metoda ta sama?
Rozwiń
Paweł
Paweł (19 grudnia 2014 o 22:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Zamiast wydawać na bzdurne prezenty, które i tak za chwilę wyrzucimy do kosza, prześlijmy kilka zł na konto Jasia, a ten prezent pozostanie na długo w naszej pamięci!!!

Ps. liczy się każda złotówka, więc jeśli na więcej nas nie stać podarujmy ją Jasiowi i módlmy się, aby wszystko się powiodło. 

Rozwiń
Stela
Stela (19 grudnia 2014 o 18:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ja tez pomogę,  a innych o to też bardzo proszę ,niech ta gwiazdka będzie gwiazdką nadziei dla Jasia .

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!