środa, 22 listopada 2017 r.

Lublin

Jaś w ramionach matki

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 marca 2008, 17:36

"Mama, mama” - powtarzał wczoraj 11-miesięczny chłopiec, przytulając się po raz pierwszy w życiu do swojej biologicznej matki.

Pomoc w wychowaniu dziecka obiecała fundacja Ryszarda Krauzego.

- To było niesamowite, trzymałam go w ramionach, karmiłam, a on się do mnie uśmiechał. Nie możemy się doczekać, kiedy go zabierzemy do domu i będziemy razem - nie kryła łez po spotkaniu z synem Madzina.

W południe wraz z nią i jej dziećmi podjechaliśmy pod jeden z budynków należących do Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Gdyni. - Nie mogę się już doczekać - mówiła 9-letnia siostra chorego na mukowiscydozę malca. Jechała 8 godzin, by po raz pierwszy w życiu zobaczyć swojego braciszka.

- Dotychczasowa opiekunka dziecka nie życzy sobie obecności dziennikarzy - zatrzymała nas przed drzwiami kierowniczka ośrodka. Mimo że dzień wcześniej pani Ola z Gdyni w telefonicznej rozmowie zgodziła się na to spotkanie.

Panią Olę próbowała przekonać do zmiany decyzji jej matka. - Uważamy, że powinna się zgodzić na zdjęcie Jasia z mamą. My nie mamy nic przeciwko temu - mówiła kobieta. Bez skutku.

Po blisko dwugodzinnym spotkaniu pani Ola wyszła z ośrodka, zakryła dziecku twarz i pobiegła do samochodu rodziców. - Olu, po co robisz ten cyrk? Pozwól na zdjęcie - mówił do niej ojciec.

- Nawet się nie pożegnała z nami - dziwiła się Madzina. Z dotychczasową opiekunką syna rozmawiała o chorobie Jasia, o sposobach jego pielęgnacji, odżywianiu.

- Trzymałam go na rękach - przeżywała córka Madziny. Wraz z bratem przywiozła Jasiowi w prezencie zabawki.

Tymczasem pomoc w wychowaniu Jasia zaoferowała Fundacja Ryszarda Krauzego. - Założyliśmy subkonto dla Jasia - mówi Bartosz Jałowiecki z fundacji. - W tym tygodniu powinny tam trafić pieniądze. Zostaną przeznaczone na leczenie oraz rehabilitację chłopca. Zobowiązaliśmy się przez 10 lat łożyć na ten cel.
Madzina złożyła wniosek o mieszkanie socjalne w Lublinie. Sprawa jest rozpatrywana.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Rodzina dla której Jaś jes
Jan
4E
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Rodzina dla której Jaś jes
Rodzina dla której Jaś jes (19 marca 2008 o 11:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jesteśmy rodziną z Gdańska, która wysłała do sądu wniosek o adopcję Jasia.
Drodzy czytelnicy, musicie się dowiedzieć, co my czujemy i myślimy na ten temat.
Od chwili, kiedy zobaczyliśmy Jasia w telewizji, a potem w szpitalu w Gdańsku, to tak jak by On był Nam przeznaczony. To tak jak po porodzie patrzyłam w oczy Naszym dzieciom (mamy dwoje cudownych, zdrowych dzieci). Tym bardziej, że od dawna myślimy o adopcji dzicka lub dzici. Jesteśmy bardzo dobrze sytuowani. Dodam, że ze względu na dobro Jasia, jak i Naszych pociech chcemy w tej całej sytuacji pozostać anonimowi.
Piszę to wszystko dlatego, że mimo Naszych pism, e-maili, telefonów do sądu w Lublinie jesteśmy w tej sprawie całkowicie pomijani.
Dlaczego???? Przecież tutaj chodzi o maleńkie dziecko!!!! Czy naprawdę jesteśmy tak bezdusznym narodem?
Myślę, że Pani Madzina może w inny sposób otrzymać obywatelstwo w Naszym kraju, a cały ten fundusz możemy na nią przepisać.
Jak ona sama, z trójką dzieci, bez środków zajmie się Jasiem? Co zrobi, w prozaicznej sytuacji, jeśli on bedzie musiał iść do szpitala? Zostawi trójkę dzieci samą w domu, narażając ich, czy zostawi Jasia maleńkiego, samego w szpitalu? Wtedy kiedy będzie potrzebował największego wsparcia?
W mukowiscydozie najważniejsza jest profilaktyka, czy ona mu ją zapewni?
Nie chce jej oceniać, ale tak bardzo przejmuje się losem syna, to dlaczego, będąc w Gdańsku nie zjawiła się na konsultracji w klinice u doktor Trawińskiej. My jesteśmy w ciągłym kontakcie z Panią doktor i wiemy to bezpośrednio od niej. Czy tak postępuje odpowiedzialna matka?
Codziennie pod okiem Pani Oli, zastępczej matki odwiedzaliśmy małego w szpitalu. Na pierwszy rzut oka, on wygląda jak normalne, zdrowe dziecko. Ale w nim samym, czych na niego " straszny smok" i jeśli nie będzie pod dobrą opieką... on po prostu UMRZE.
Jeśli przeczyta to Pani, Pani Madzino i jeśli Pani kocha własne dziecko, to proszę dać mu szansę na normalne życie. Ja jako Matka dwojda dzieci (syn 8 lat, córcia 2 lata) pomogę Pani ze wszystkich sił.
Rozwiń
Jan
Jan (16 marca 2008 o 20:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Łach.... teraz to jej Jaś, jak dostał obywatelstwo POLSKIE, a przedtem to nie jej dziecko.??? Gdzie jest PRAWO . Dlaczego ONA jeszcze jest w Polsce i tyle lat siedzi tutaj. Gdzie Urząd Migracyjny.
Rozwiń
4E
4E (14 marca 2008 o 11:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Coraz częściej dziwię się głupocie dziennikarzy - skończcie już z tym brazylijskim serialem o Jasiu i Madzinie!!!
Rozwiń
wjk
wjk (14 marca 2008 o 11:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nawet fundacja Krauzego gotowa jest pomóc. Co za łaskawość. Miasto Lublin rozpatruje wniosek o mieszkanie bo zapewne nie ma innych oczekujących. Idylla! To wszystko dla łamiącej od lat prawo cudzoziemki nie mającej jeszcze praw do opieki nad dzieckiem.
Rozwiń
alecyrk
alecyrk (14 marca 2008 o 08:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Z czego żyje? Spytajcie bywalców pewnych agencji z Lublina i Puław. I nie róbcie z Madziny bohaterki bo nią nie jest
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!