wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Jechali w ciemnościach, w żółwim tempie. Koszmarna podróż pociągiem do Lublina

Dodano: 13 czerwca 2017, 06:50
Autor: Dominik Smaga

W skandalicznych warunkach spędzili większość czasu pasażerowie pociągu z Warszawy do Lublina. Jechali w kompletnych ciemnościach i w żółwim tempie: ostatnie 111 km pokonali w... trzy godziny. Ich wagony miała przejąć inna lokomotywa, ale się popsuła

Jeżeli pociąg dalekobieżny dociera do celu z opóźnieniem wynoszącym co najmniej 120 minut, podróżny ma prawo do odszkodowania w wysokości 50 proc. ceny biletu.
Jeżeli pociąg dalekobieżny dociera do celu z opóźnieniem wynoszącym co najmniej 120 minut, podróżny ma prawo do odszkodowania w wysokości 50 proc. ceny biletu.

POWIĄZANE

Takie przygody przeżyli pasażerowie ostatniego niedzielnego pociągu ze stolicy. TLK Czechowicz miał dotrzeć do Lublina na godz. 22.41, ale dotarł z trzygodzinnym opóźnieniem.

Przez większość trasy jechał punktualnie. Aż do Łukowa. Stąd wagony miała poprowadzić lokomotywa spalinowa, bo dalsza część trasy do Lublina nie jest zelektryfikowana. – Okazało się, że wcale tej lokomotywy nie ma. Usłyszeliśmy, że mamy na nią czekać trzy godziny – opowiada pani Katarzyna, pasażerka feralnego pociągu. – W końcu znalazła się inna, zastępcza lokomotywa, a konduktor biegał po okolicy szukając pasażerów, którzy wyszli z wagonów. Ostatecznie ruszyliśmy z Łukowa z godzinnym opóźnieniem.

Ale to nie był koniec problemów, bo w wagonach... zapanowały ciemności. – W ogóle nie było światła. Jechaliśmy tak od Łukowa do Lublina – mówi pasażerka. Podróż, która powinna trwać ponad 60 minut, trwała niemal trzy godziny.

Skąd wzięły się problemy? Spalinowa lokomotywa, której zabrakło w Łukowie, miała doprowadzić pociąg z Przemyśla. Jego wagony miała oddać lokomotywie elektrycznej i przejąć w zamian skład do Lublina. Plan nie wypalił, bo maszyna w drodze z Przemyśla popsuła się tuż przed Kraśnikiem. Prowadzony przez nią skład odjechał z 200-minutowym opóźnieniem.

Zastępcza lokomotywa, którą wysłano po jadących ze stolicy do Lublina wystarczyła do tego, by podróżnych dociągnąć do celu. Nie była jednak w stanie zapewnić podróżnym oświetlenia. – Prowadzenie pociągu lokomotywą spalinową wpłynęło na brak zasilania w wagonach z pasażerami – przyznaje Marta Ziemska, pełniąca obowiązki rzecznika PKP Intercity. Bez odpowiedzi pozostawia zadane przez nas wprost pytanie, czy prowadzenie wagonów, w których nie działa oświetlenie jest zgodne z przepisami i czy jest dla pasażerów bezpieczne.

Pasażer ma prawa

Jeżeli pociąg dalekobieżny dociera do celu z opóźnieniem wynoszącym co najmniej 120 minut, podróżny ma prawo do odszkodowania w wysokości 50 proc. ceny biletu. By je uzyskać musi złożyć przewoźnikowi pisemną reklamację, pieniądze musi dostać w 30 dni od jej złożenia. Kolej zamiast pieniędzy może zaproponować kupon zniżkowy, ale pasażer może się na to nie zgodzić. Jeśli opóźnienie wynosi od 60 do 119 minut, wtedy odszkodowanie wynosi 25 proc. ceny
biletu.

Czytaj więcej o: Lublin pociąg kolej
Użytkownik niezarejestrowany
łojezu
łojezu
(74) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (22 czerwca 2017 o 12:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W normalnym, cywilizowanym kraju 'starej' EU pasażerowie udręczeni taką 'usługą' podróży dostaliby sowite odszkodowania plus zwrot kosztów biletów, ale nie w wolsce.
Rozwiń
łojezu
łojezu (20 czerwca 2017 o 08:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
konie trzeba było podczepić, szybciej by było i też ciemno...
 Lepsze  by były drezyny. Przynaj,mniej na świezym powietrzu, a i kalorii by trochę spalili.
Rozwiń
łojezu
łojezu (20 czerwca 2017 o 08:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
"część trasy do Lublina nie jest zelektryfikowana. " i to jest przygotowanie do remontu LINII NR 7 ?? 67 tez tak wygląda jeden tor i brak elektryfikacji ...
 Brak sieci trakcyjnej nie jest problemem. Przecież napisali w artykule, że zepsuła się lokomotywa spalinowa, która mogła jechać ponad 100 km/h i zasilać wagony w energie elektryczną. To był incydent. Ale jak widac wystarczy jeden incydent by wzniecić szał malkontentów.
Rozwiń
kokos
kokos (20 czerwca 2017 o 08:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wirt napisał:
Zebrała się śmietanka intelektualna: Że pociągi sie spóźniają - źle. Że remontują tory, żeby sie nie spóźniały - też źle. Tyle jadu i żółci w tym narodzie, że czasami aż szkoda, że ktoś tego za kark silną ręką nie trzyma.
 Oj tak. Niedługo jak przepali się żarówka w pociągu to zrobią awanturę w mediach na całą Polskę.
Rozwiń
kokos
kokos (20 czerwca 2017 o 07:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
myślę, że pkp straci dużo klientów przez okres przebudowy torów. nie można było najpierw naprawić trasy, z Łukowa do lublina skoro jest w gorszym stanie?
 przeciez ją naprawili:  ******skyscrapercity.com/showthread.php?t=1437780
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (74)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!