wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Jeden nie umie, drugi przysypia. I jadą

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 września 2005, 20:31

Czy instruktor nauki jazdy po dziesięciu godzinach w samochodzie jest w stanie uważać na to, co robi jego uczeń? – Nie. A od kilku tygodni może dochodzić do takich sytuacji.


Wszystko przez planowane zmiany w zasadach szkolenia i przeprowadzania egzaminów na prawo jazdy. Zgodnie z zapowiedziami, przepisy miały wejść w życie od początku października. Ludzie chcieli zdążyć przed zmianami. – Przestraszyli się nowych reguł, ale także nowych cen – tłumaczy Adam Kalinowski, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Lublinie. Bo egzamin w nowej wersji ma kosztować dwa razy więcej niż teraz.
Dlatego w ostatnich tygodniach ośrodki szkolenia kierowców przeżywają prawdziwe oblężenie. Najbardziej odczuli to instruktorzy. – Były takie dni, że musieliśmy pracować po dziesięć, a nawet dwanaście godzin dziennie – żalą się nauczyciele jazdy. – Po tylu godzinach w samochodzie nie da się zachować maksymalnej koncentracji. A to przy jeździe z kursantem jest niezbędne.
Właściciele ośrodków szkolenia nie zgadzają się z zarzutami instruktorów. – Zatrudniliśmy nowych nauczycieli. Kupiliśmy nowe samochody. Wszyscy pracowali zgodnie z obowiązującymi normami – zapewnia Anna Motyka z Ośrodka Szkolenia Kierowców Mila w Lublinie.
– Nie wpłynęło do nas żadne doniesienie o nadmiernym wykorzystywaniu instruktorów – mówi Zbigniew Kubik, naczelnik wydziału inspekcji Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego.
Policja też nie odnotowała takiego przypadku. – Ale jeśli rzeczywiście instruktorzy spędzają w samochodach po kilkanaście godzin, to jest to ogromne zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu drogowego – zauważa komisarz Arkadiusz Delekta z lubelskiej policji. – Wszyscy po dłuższym czasie w aucie odczuwamy zmęczenie. A u instruktorów dochodzi jeszcze stres, bo muszą ciągle zwracać uwagę na kursanta.
W Lublinie kontrolą tego, jak odbywa się szkolenie, powinien się zajmować Miejski Inspektorat Komunikacji. Ale tego nie robi. – Na 60 ośrodków w Lublinie mam jednego pracownika – mówi Tadeusz Franaszczuk, zastępca dyrektora. – Co ja mogę skontrolować...
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!