sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Jeden pacjent leczył się w trzech miejscach równocześnie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 czerwca 2013, 13:08
Autor: (IZI)

Fundusz kontrolował ostatnio przypadki koincydencji świadczeń (Archiwum)
Fundusz kontrolował ostatnio przypadki koincydencji świadczeń (Archiwum)

Nawet takie przypadki wykrył lubelski NFZ w czasie swoich kontroli. Okazuje się, że przychodnie czasami zgłaszają funduszowi takie wizyty pacjentów, które wcale się nie odbyły.

Fundusz kontrolował ostatnio przypadki koincydencji świadczeń. Chodzi o sytuacje, gdy np. dwie placówki zgłaszały, że w tym samym terminie leczyły tego samego pacjenta, a w rzeczywistości chory był tylko w jednym miejscu.

Jak NFZ sprawdza takie przypadki? W pierwszej kolejności weryfikuje dokumentacje. Następnie wysyła do pacjentów ankiety, żeby potwierdzili albo zaprzeczyli, że byli w szpitalu czy u lekarza. Jeśli to nie wystarczy, pracownicy funduszu dzwonią do pacjentów.

Ponad sto nieprawidłowości

Fundusz kontrolował m.in. koincydencje leczenia szpitalnego i świadczeń udzielanych w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej (AOS). Wykrył 112 przypadków koincydencji podwójnych i jedną potrójną (gdy nakładające się w czasie świadczenia udzielane jednemu pacjentowi zgłosiło trzech świadczeniodawców). Dotyczyło to świadczeń z pierwszego kwartału tego roku.

W sumie w ramach tej części kontroli stwierdzono nieprawidłowości w przypadku 22 świadczeń leczenia szpitalnego (w 15 placówkach, o wartości prawie 67 tys. zł) i 94 w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej (w 42 placówkach, świadczenia warte ponad 7 tys. zł). Ponad połowa tych nieprawidłowości dotyczyła porad, które nie miały odzwierciedlenia w dokumentacji medycznej. Np. to, co miało być poradą, było tylko wydaniem wyników badań rodzinie pacjenta.

Czasami takie przypadki wynikają z pomyłki, do której placówki medyczne się przyznają. Pojawiła się np. sytuacja, gdy dziecko było hospitalizowane i w tym czasie rzekomo było na wizycie w poradni preluksacyjnej. – Gdy zwróciliśmy się do świadczeniodawcy z AOS, od razu stwierdził, że wynikało to z pomyłki – mówi Marek Sobczuk z lubelskiego oddziału funduszu.

Trwa jeszcze analiza wyników tych kontroli. Część przypadków może się zakończyć karami.

Recepta to nie porada

NFZ kontrolował także koincydencje świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej, leczenia szpitalnego i stacjonarnej rehabilitacji (przypadki z 2012 r.). Postępowania wyjaśniające dotyczyły leczenia cukrzycy lub chorób układu krążenia, bo za takie świadczenia lekarze POZ otrzymują stawkę trzy razy wyższą niż podstawowa. Fundusz stwierdził tutaj 65 przypadków koincydencji. Często zdarzało się np., że lekarz wystawiał rodzinie pacjenta receptę na leki albo skierowanie do specjalisty, a sprawozdawał to jako poradę. Nałożono kary umowne na 24 świadczeniodawców. Sięgały od 200 do 1700 zł (w sumie 22 tys. zł). – Wysokość kary zależy od wysokości kontraktu, od tego, czy to pierwszy przypadek – tłumaczy Elżbieta Kloc z NFZ w Lublinie.

Jest czas, żeby się wytłumaczyć

NFZ zaznacza jednak, że zanim przeprowadzi postępowanie i nałoży ewentualna karę, świadczeniodawcy mogą sami wyjaśnić i skorygować przypadki koincydencji (automatycznie wykrywa je system).
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
pacjent
dygresja
alfred
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

pacjent
pacjent (14 czerwca 2013 o 09:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Zastanów się czego chcesz! Jak Ci robią EKG to źle, ale jak pier***niesz na zawał i EKG nikt Ci nie zrobi to będziesz się wtedy cieszył?  Wszystko wam się nie podoba nieroby, weźcie się do pracy a nie lenie wyłudzacie zwolnienia na kręgosłup i KRUS wam zwraca za to kasę!!!  

Ja doskonale wiem czego chcę!Nade wszystko poważnego i odpowiedzialnego traktowania pacjenta.Jeśli będę mieć problemy z sercem czy krążeniowe to trafię do kardiologa,a nie do konowała który tylko inkasuje kasę.Ty lecz się na głowę.Podejrzewam,że mierzysz innych własną miarą nierobie.Gdyby nie ciężka praca rolnika nie miał byś co żreć baranie!!!

Rozwiń
dygresja
dygresja (14 czerwca 2013 o 08:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Mówię o stale przyjmowanych lekach,gdzie lekarz nie pokusi się zapytać nawet o stan zdrowia nie mówiąc o badaniu.Wizytę natomiast odnotowuje-jest to jawne wyłudzanie kasy.A co powiesz na to,że lekarz nie chce dać skierowania na morfologię,tłumaczysz co się dzieje,wszelkie symptomy choroby są dla niego niczym.Nie ustępuję,a po badaniu okazuje się,że hemoglobina 8,2 i szereg innych zmian.Konował i nic więcej.Może lepiej zacząć leczyć się samemu i wyopcjować się.Jak zachoruję trafię do szpitala bez jego skierowania.Wszyscy wiemy jak to się robi.

To trzeba zmienić lekarza. Zrobiłeś już to, czy dalej dajesz mu pieniądze ze swoich składek?

Skargę już napisałeś, czy dalej siedzisz niczym mysz pod miotłą?

Rozwiń
alfred
alfred (14 czerwca 2013 o 08:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Idę do lekarza wypisać receptę,a on wpisuje jako wizytę w karcie chorego.Co do skierowań to ciekawe,który lekarz rodzinny tak chętnie wystawia skierowania do specjalisty?Robi wielką łaskę jeśli da na podstawowe badania-OB już niepotrzebne,cholesterol-a po co?Hormony absolutnie-chociaż raz w roku można!!! Za to ekg nawet bez potrzeby trzeba robić bo za to otrzyma dodatkowo 20 zł.O zgrozo!!!

Zastanów się czego chcesz! Jak Ci robią EKG to źle, ale jak pier***niesz na zawał i EKG nikt Ci nie zrobi to będziesz się wtedy cieszył?  Wszystko wam się nie podoba nieroby, weźcie się do pracy a nie lenie wyłudzacie zwolnienia na kręgosłup i KRUS wam zwraca za to kasę!!!  

Rozwiń
pacjent 112014-ty
pacjent 112014-ty (13 czerwca 2013 o 20:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A czy lekarz, który wypisuje receptę płatną w 100% zamiast ze zniżką (o czym dowiaduję się w aptece) według NFZ  zasługuje:

a). co najmniej na krytykę;

b). na pochwałę?

Co dzieje się z kwotą nadpłaconą?

Rozwiń
znachorka
znachorka (13 czerwca 2013 o 20:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Norma, zdziwiony jestem ze NFZ dopiero teraz się obudził i to zauważył. Mi jeszcze nie zdarzyło się aby lekarz przy wypisywaniu recepty (biorę od lat te same leki) nie wpisał sobie porady za którą NFZ musi mu zapłacić lub ja muszę zapłacić pielęgniarce 10 zł za to ze ta wypisze receptę, przez co leki mam o 10 zł droższe. Inna sprawa przychodnie same przekazują sobie miedzy sobą dane pacjentów, aby mogły dopisać sobie na ich podstawie wizyty jednorazowe. przykładów tzw. dojenia NFZ mógłbym mnożyć... :))))

Masz racje, przecież recepta to tylko papierek. Idź ćwoku do banku po papiuerek, to zobaczysz do czego potrzebne jest wyksztalcen ie, durniu. Niech ci salowa wypisuje recepty, NFZ zaoszczędzi.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!