środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Jedni przeganiali, drudzy wymuszali

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 lipca 2002, 20:44

Wiceprezydent Lublina wydał wojnę pseudo- parkingowym.
Do boju rzucił strażników miejskich. Z wczorajszego starcia zwycięsko wyszli ci pierwsi

Od kilku tygodni zajmujemy się miejskimi parkingami w centrum Lublina. Aby zostawić tam auto, najpierw trzeba wykupić bilet. Mało tego. Zapłacić drobną kwotę w zamian za tzw. opiekę nad samochodem. Nieuiszczenie tej „opłaty” czasami może grozić porysowaniem czterech kółek.
Co dzieje się na lubelskich parkingach, ostatni raz sprawdzaliśmy w środę. Wszędzie „urzędowali” parkingowi naciągacze. Jedni sprzedawali bilety i dyskretnie sugerowali dodatkową opłatę za pilnowanie. Inni po prostu chodzili po parkingach i pod pozorem pomocy w pozostawianiu auta próbowali wymuszać drobne kwoty od kierowców. – Na poczet pilnowania – mówi Tomasz Ledoń, przedstawiciel handlowy jednej z firm. – Często przyjeżdżam do Lublina i prawie zawsze spotykam tych pilnowaczy.
W poniedziałek Zbigniew Wojciechowski, wiceprezydent Lublina, wydał wojnę pseudoparkingowym. Do rozprawienia się z nimi rzucił wczoraj strażników miejskich.
Kto wygrał w tym starciu? Postanowiliśmy sprawdzić.
Godz. 9, centrum miasta.
Co dziesięć minut jedzie czerwony samochód z napisem „Straż Miejska”. W okolicy Galerii Centrum żadnego pseudoparkingowego.
Godz. 10, Krakowskie Przedmieście.
Przed kościołem oo. Kapucynów stoi czterech mężczyzn w dwóch parach. To ci sami, których spotkaliśmy w środę. Właśnie przeliczają bilety parkingowe, które oferują następnie kierowcom. W chwili, gdy dostrzegli aparat fotograficzny, wszelki słuch po nich zaginął.
Godz. 12.30, ul. Peowiaków.
Na parkingu przed Centrum Kultury uwija się kilku mężczyzn. Wśród nich znajduje się także ten, który w środę groził pobiciem naszemu fotoreporterowi. Kilkanaście metrów dalej, na ul. Karłowicza pod budynkiem, gdzie siedzibę ma PSL i NSA również „pracuje” pseudoparkingowy. Właśnie negocjuje cenę z kierowcą niebieskiego fiata punto.
Godz. 13.15, parkingi wzdłuż ul. Obrońców Pokoju.
W okolicy cmentarza stoi liczna sześcioosobowa grupa. Nie sprzedają biletów, pomagają tylko w parkowaniu i wyłudzają pieniądze na tanie wino.
Godz. 14. Parkingi przy Krakowskim Przedmieściu.
Okolice budynku sądu. Miejsca szukają samochody na różnych rejestracjach. Do wysiadających kierowców nikt nie podchodzi. – Zawsze tu parkuję. Jeszcze się nie zdarzyło, by mnie ktoś nie nagabywał. Nie mam pojęcia, co się stało – dziwił się mężczyzna w średnim wieku.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!