sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Jedyne takie muzeum


Rozmowa z Krzysztofem Kornackim, dyrektorem Muzeum Zamoyskich w Kozłówce. Dziś świętują tam 60-lecie

• Pańskie największe satysfakcje z 25 lat pracy w Kozłówce? Zaszczyty w rodzaju przyznania tytułu Europejskie Muzeum Roku 1999 czy może Ambasadora Lubelszczyzny?
- To miłe. Ale za zwieńczenie mojej zawodowej kariery uważam niedawne przekazanie przez sejmik na własność muzeum wszystkich 15 znajdujących się tu budynków, łącznie z pałacem, i 22-hektarowego parku.

• Dlaczego to takie ważne?
- Stajemy się wiarygodnym partnerem dla sponsorów, możemy także ubiegać się o fundusze europejskie. Dotąd wiele rozmów kończyło się fiaskiem. Potencjalni partnerzy nie chcieli zawierać umów z Zarządem Województwa, którego - zważywszy lubelską specyfikę - na drugi dzień mogło nie być.
• Po co wam te fundusze?
- Rozstrzygnęliśmy konkurs architektoniczny na budowę centrum szkoleniowo-hotelowego. W oficynie, w której Zamoyscy podejmowali rodzinę i co zacniejszych gości, chcemy ulokować dwugwiazdkowy stylowy hotel z 86 miejscami. W dawnej oficynie kuchennej znajdzie się restauracja. Mam nadzieję, że za dwa lata zrealizujemy te plany. Tym samym bylibyśmy jedynym muzeum w Polsce, które przywróciło dawne funkcje wszystkim historycznym obiektom.

• A nie denerwuje to pana, że wielu, szczególnie Amerykanom, muzeum kojarzy się jedynie ze zbiorami socrealizmu? Dopiero potem odkrywają wspaniałą spuściznę pozostawioną przez Zamoyskich.
- To wina Jacka Szczepaniaka, który ze zbiorów podrzuconych cichaczem do Kozłówki przez inne muzea uczynił naszą specjalność.

• I pan wnioskował dla niego o Krzyż Kawalerski, który otrzymać ma podczas dzisiejszych uroczystości?
- Ale taki order otrzyma też pani Róża Maliszewska, która dokonała rzeczy niebywałej - zinwentaryzowała wszystkie należące do muzeum zbiory. Dzięki temu wiele cennych eksponatów, które wywieziono z Kozłówki, powróciło na swoje miejsce.

• Wszystkie?
- Nie. Muzeum w Białymstoku, proszone o zwrot, odpowiada: "... ogromnie trudno byłoby nam się rozstać z tymi obrazami, bowiem wrosły one w charakter naszej ekspozycji”. A inni indagowani po prostu milczą.

Rozmawiał Zbigniew Miazga

Kozłówka: Fakty i smaczki

• W obecnym kształcie pałac w Kozłówce powstał na przełomie XIX i XX wieku z inicjatywy Konstantego hrabiego Zamoyskiego. Hrabia zabiegał o utworzenie ordynacji kozłowieckiej, pragnął więc wykazać się godną siedzibą. Wzorował się na francuskim Wersalu.

• Pałac nie ucierpiał podczas wojen. Latem 1944 r. do Kozłówki weszła Armia Czerwona. Dowódca, oszołomiony bogactwem wnętrza, był przekonany, że to muzeum i zakazał grabieży. Wkrótce pałac został upaństwowiony, a 4 listopada 1944 roku utworzone zostało pierwsze po wojnie muzeum.

• Już w 1946 r. rozpoczęło się wywożenie z pałacu po całej Polsce cennych zbiorów - do dekoracji urzędów i placówek publicznych, rezydencji. A także do uzupełniania zbiorów innych muzeów. W 1955 roku muzeum zostaje przekształcone w Centralną Składnicę Muzealną, znaczną część obiektów przejęła oświata. W zabytkowym parku urządzono ogródki działkowe a na terenie bażantarni pastwisko. Od 18 listopada 1977 roku w Kozłówce znów jest muzeum.

• Spadkobiercy ostatnich właścicieli Kozłówki domagają się odszkodowania za bezprawnie znacjonalizowane wyposażenie pałacu. Podkreślają, że nie dążą do likwidacji czy nawet zmiany w funkcjonowaniu muzeum. Sąd w Lubartowie potwierdził zasadność ich roszczeń. Wartość muzealnych eksponatów jest trudna do oszacowania. Rzeczpospolita podaje, że Zamoyscy chcieliby 5 mln dolarów, co stanowiłoby 40-50 proc. wartości zgromadzonych w Kozłówce dzieł. Nieruchomości nie są przedmiotem takich roszczeń.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!