niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lublin

Jedzie wściekły narcyz. Kierowcy pod lupą naukowców z Lublina

Dodano: 28 czerwca 2015, 13:02

Naukowcy z Lublina przyglądają się użytkownikom dróg. Wnioski? Kierowcy z niską lub niestabilną samooceną częściej są agresywni. Osoba, która tylko jeździ autem szybciej wpada w gniew niż kierowca, który bywa pieszym i cyklistą

Zajeżdżanie drogi, jazda zderzak w zderzak, świecenie światłami, trąbienie, grożenie, przekleństwa, bitwy na argumenty na poboczu drogi czy nawet skrajne przypadki furii drogowej - to przykłady na to, jak kierowcy okazywać mogą gniew i agresję na drodze.

Osobowość i kierownica

– Agresywne zachowania na drodze to zachowania intencjonalne i nakierowane na wyrządzenie krzywdy innemu użytkownikowi drogi – mówi dr Aneta Przepiórka z katedry Psychologii Emocji i Motywacji KUL. W swoich badaniach - prowadzonych z dr Agatą Błachnio - szuka czynników osobowościowych i indywidualnych, które przyczyniają się do większego poziomu agresji wśród kierowców.

– Nasze badania pokazują, że zachowania agresywne na drodze częściej podejmują kierowcy, którzy mają niską czy też niestabilną samoocenę, a więc narcyzowie - opowiedziała dr Przepiórka. Dodała, że narcyzm ujawnia się m.in. we wrażliwym podejściu do siebie i w byciu bardziej wyczulonym na opinię innych. Zaznaczyła, że jeśli ktoś postępuje inaczej, niż to by narcyzom odpowiadało, narcyzowie czują się zagrożeni, reagują agresywnie. – Takim osobom wydaje się także, że ktoś inny celowo utrudnia im przejazd na drodze. Narcyzowie chroniąc się, mogą podejmować zachowania ryzykowne i agresywne - skomentowała psycholog.

Maszeruj, pedałuj!

Z badań psycholog wynikło, że mniej agresywni są kierowcy, którzy przemieszczają się nie tylko autem, ale także korzystają czasem z roweru albo chodzą piechotą. – Kierowcom, którzy poruszają się tylko samochodem, trudniej jest przyjąć perspektywę drugiego użytkownika drogi - np. pieszego czy rowerzysty - wyjaśniła naukowiec.

Przyznała, że agresja na drodze jest trochę czymś innym niż zwykła agresja.

– Okazuje się, że sytuacja na drodze powoduje zachowania, które na co dzień nie występują. Kierowcom w samochodzie łatwiej okazać agresję za względu na anonimowość, wysoki stopień deindywiduacji (zwanej potocznie zagubieniem się tłumie – red.). One sprawiają, że szybciej wybuchamy - podsumowała badaczka.

– Poza tym w codziennych kontaktach możemy szybko zaobserwować, że nasze zachowanie zaczyna wzbudzać negatywne emocje - powiedziała i przypomniała, że w samochodzie możliwości kontaktu z innymi kierowcami są dość ograniczone. Nie zawsze nawet zdajemy sobie sprawę, że nasze zachowanie może wzbudzać czyjąś agresję. – Zwykle, kiedy w relacji z drugim człowiekiem narasta konflikt, możemy przez wyraz twarzy, gest, złagodzić napięcie. A kierowca w samochodzie ma w tym zakresie niewielkie możliwości - przyznała.

Blokuje pas a nie Ciebie

Zaznaczyła, że agresja nie jest na pewno optymalnym sposobem rozładowywania negatywnych emocji. – Kiedy stoimy w korku i zatrąbimy na kogoś czy pokrzyczymy, nie znaczy, że będziemy się czuć lepiej. Poza tym agresywne zachowanie może prowadzić do agresywnej odpowiedzi. Wpada się wtedy w spiralę negatywnych emocji, a pobudzenie wcale się szybko nie rozładowuje. W dodatku agresywne zachowania mogą prowadzić np. do stłuczek czy wypadków - zwróciła uwagę.

W radzeniu sobie z napięciem na drodze - zdaniem psycholog - pomaga edukacja, pokazywanie, że nie każde zachowanie drugiej strony jest wymierzone przeciw nam. – To, że ktoś stanął na złym pasie, może wynikać nie z jego złej intencji, ale np. z tego, że zgubił drogę albo się zagapił. Trzeba sobie uświadomić, że druga strona może popełniać błędy. To przyjmowanie perspektywy drugiego użytkownika. Tego kierowcom brakuje. Oni często myślą, że niewłaściwe zachowanie innego kierowcy wymierzone jest w nich samych - zaznaczyła badaczka.

Wyjedź wcześniej

Psycholog podkreśliła, że ważne jest też to, żeby dobrze zarządzać czasem, przewidywać to, żeby wyjechać odpowiednio wcześnie. – Presja czasu na pewno jest jednym z czynników wyzwalającym agresywne zachowania na drodze. Kiedy napotykamy korek, popadamy w złość, reagujemy gniewem. Przewidywanie, że mogą nastąpić utrudnienia - to bardzo prosta porada, ale nie zawsze jest brana pod uwagę - podkreśliła.

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

Czytaj więcej o:
Gość
Minister
olo
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (29 czerwca 2015 o 17:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niektórzy kierowcy na prawdę strasznie jeżdżą. Kłótliwy, próbują za wszelką cenę wmówić swoja rację, niektórzy nawet grożą innemu kierowcy i krzyczą (takie chamstwo zasługuje na natychmiastowe zgłoszenie na policję). Nie mówiąc już o tym, że wielu Polaków jeździ ZA SZYBKO! I NIEBEZPIECZNIE!
Rozwiń
Minister
Minister (29 czerwca 2015 o 11:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

No tak.Duzo kierowców nie zna przepisów i sobie wymyslają jakąś jazdę na zamek.Gdy by to było dobre i nie powodowało zagrożeń bezpieczeństwa to by dawno było w przepisach dozwolone.Na razie w większości jest to wymuszenie i nawet jeśli jeden jest kulturalny i wpuści to zarazem jest chamem wobec tych co stoją prawidłowo za nim i palą tak samo drogie paliwo i też im się śpieszy.

Rozwiń
olo
olo (29 czerwca 2015 o 07:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

ja bym dodał że dużo kierowców nie zna przepisów i to nie chodzi mi o prędkość, ale o brak wcześniejszej sygnalizacji zamiaru skrętu -przeważnie jak już stanie na krzyżówce to wtedy włącza kierunkowskaz że będzie skręcał w lewo i blokuje tych co za nim stali bo każdy myślał że będzie jechał na wprost bo nie zasygnalizował odpowiednio wcześnie, blokowanie lewego pasa bo ja jadę przepisowo 50 to inny nie musi jechać szybciej, żle ustawianie się i wjeżdżanie na skrzyżowania gdy brak jest możliwości opuszczenia go, jazda przez rondo, brak dynamicznej jazdy powoduje korki w mieście, jazda na tzw zamek i patrzenie w sygnalizator, bo gdy zaświeci sie zielone to wtedy zastanawia sie co ma robić i gdzie jest.... itd......itd....Jeszcze raz na kurs doszkalający! Tymczasem Policja to tylko po JP potrafi jeździć tam gdzie jest 40 i roboty których nie ma po południu i znak powinien być zasłonięty i szukają frajerów zamiast po centrum i szkolić kierowców. Duża uwaga dla rowerzystów : jeśli korzystacie z ulic zamiast ścieżki rowerowej to musicie znać przepisy ruchu drogowego i go przestrzegać i szkoda ze karta rowerowa nie jest obowiązkowa bo tylko potraficie na kierowców klnąc a sami co robicie w niedzielę nad zalewem na ścieżkach ? Pozdrawiam -pirat drogowy :-)

Tu nie chodzi o nieznajomość przepisów tylko zwykły debilizm, tzw. pustogłowie. Jak ktoś jest debilem, to nawet jak zna przepisy - będzie je w debilny sposób łamał i śmiał się zza kierownicy na kolesi, których w h....a zrobił.

Taka mentalność polskiego wieśniaka.

Rozwiń
Gość
Gość (28 czerwca 2015 o 23:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dobrze ktoś powiedział, że wielu psychologom przydałaby się . . . pomoc psychologiczna :(
Rozwiń
Gość
Gość (28 czerwca 2015 o 20:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Popieram, kierunków nie używają łobuzy i w lusterka nie patrzą.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!