sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lublin

Jeśli mrozy nie wrócą to grozi nam powódź

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 lutego 2010, 20:35
Autor: Dominik Smaga

Rośnie zagrożenie lokalnymi podtopieniami. Groźny jest też śnieg na dachach: wczoraj spod zawalonej stodoły strażacy wydobyli ciało 70-letniego mężczyzny

Synoptycy przewidują na najbliższe dni: dodatnia temperatura w dzień, dodatnia w nocy.

– To jeden z gorszych scenariuszy – przyznaje Włodzimierz Stańczyk, szef Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego. Najlepszy byłby taki z temperaturą w dzień ok. 2 stopni powyżej zera i mrozem w nocy, hamującym topnienie śniegu. Ale na zeszłą noc synoptycy zapowiedzieli dodatnią temperaturę, a do tego deszcz.

Groźnie może być nawet w miastach. – Na skutek deszczu i topnienia śniegu należy spodziewać się lokalnie zalania studzienek ściekowych i gromadzenia się wody w obniżeniach terenu – ostrzega w komunikacie Anna Śmiech, dyżurny synoptyk–hydrolog z Biura Prognoz Hydrologicznych w Krakowie.

Są już pierwsze skutki. – W Ulhówku w powiecie tomaszowskim wypompowywaliśmy wodę z zalanej przez roztopy piwnicy domu wielorodzinnego – informuje Ryszard Starko, rzecznik straży pożarnej.

– W piwnicy mam wodę prawie pod sam strop – mówi pani Justyna z nisko położonej ul. Dzierżawnej w Lublinie.

W sobotę od rana z jej ulicy miasto ma wywozić zwały śniegu. – To konieczne, bo jest groźba, że rów odwadniający może nie nadążać z odbieraniem wody z roztopów – wyjaśnia Beata Gita z Wydziału Gospodarki Komunalnej w Urzędzie Miasta.

Mieszkańcy położonej po drugiej stronie rzeki ul. Wapiennej, którzy co roku mają problemy z roztopami, na wywrotki muszą czekać do poniedziałku. Miasto zaangażowało do wywozu śniegu pracowników wodociągów i ciepłowników, ale ich firmy nie dostaną za to pieniędzy.

Nieco lepiej jest na rzekach, choć i tu sytuacja staje się coraz bardziej poważna. Na Wiśle i Bugu wraz z ich dopływami mogą być przekroczone stany ostrzegawcze. – A w miejscach piętrzenia wody przez lód i gromadzącą się krę możliwe jest przekroczenie stanów alarmowych – podkreśla Śmiech.

Pełne ręce roboty mają firmy odśnieżające dachy, ciężko zamówić wysięgnik. Na wsiach pod naporem mokrego, a co za tym idzie, coraz cięższego śniegu walą się kolejne budynki gospodarcze.

Do najtragiczniejszego wypadku doszło w Tarkawicy koło Ostrówka. W czwartkowy wieczór runął tu dach stodoły. Sąsiedzi zauważyli to dopiero w piątek rano i wezwali strażaków. Spod ruin ratownicy wydobyli ciało samotnie mieszkającego 70-latka.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
gada
obiektywny
Gość
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

gada
gada (20 lutego 2010 o 18:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bzdura, społeczeństwo wierzy Tuskowi. Pan premier zwoła niedawno posiedzenie wojewodów i poinformował, że powódz nie grozi. Brawo premier.
Rozwiń
obiektywny
obiektywny (20 lutego 2010 o 11:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
osobiscie to zaraz sie dowiemy ze problemu nie ma, bo w urzedzie nie ma 'protestow' od mieszkancow. I wszystko jest jakims wymyslem.
Rozwiń
Gość
Gość (20 lutego 2010 o 10:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jedni eksperci mówią, ze wzrasta zagrożenie powodziowe, inni, ze nie bo w nocy temperatura będzie spadać poniżej zera i nie wiadomo już komu wierzyć.
Osobiście to mam już dosyć tej zimy i oglądania wstrętnego, brudnego śniegu zalegającego na ulicach.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!