środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Jest nowy pomysł na izbę wytrzeźwień

Dodano: 25 czerwca 2008, 18:11
Autor: Dominik Smaga

Miejska izba wytrzeźwień powinna powstać przy jednym z lubelskich szpitali - zapowiada Urząd Miasta.

W grę wchodzą placówki przy Abramowickiej i Biernackiego. Najprawdopodobniej zamiast nowego budynku miałyby tam stanąć... kontenery.

Utworzenie izby wytrzeźwień znalazło się w założeniach do planu przyszłorocznych wydatków miasta. To pierwsza konkretna decyzja w tej sprawie. Wcześniej urzędnicy przez wiele miesięcy mówili tylko, że chcą powołać taką placówkę.

- Chcę zawrzeć umowę z którymś ze szpitali, żeby zbudować przy nim małymi środkami tego rodzaju obiekt - zapowiada Adam Wasilewski, prezydent Lublina.
Ratusz deklaruje, że jest w stanie sfinansować etaty ale nie prace budowlane.

- Myślimy o rozwiązaniu kontenerowym - wyjaśnia Wasilewski. Przy szpitalu pojawiły by się baraki mieszkalne. Właśnie tam trafialiby pijani.

Lublin chce się wzorować na gdańskim Całodobowym Pogotowiu Socjalnym dla Osób Nietrzeźwych. - Tam są nie tylko noclegi. Nietrzeźwi mają zapewnioną podstawową opiekę zdrowotną, rozmowę z psychologiem, miejsce do kąpieli i zmiany odzieży - wylicza Paweł Fijałkowski, zastępca prezydenta Lublina. Nasza izba musiałaby też spełniać ministerialne wymogi.

- Osobna sala dla mężczyzn, osobna dla kobiet, izolatka dla osób agresywnych - mówi Fijałkowski.

Ratusz rozważa dwie lokalizacje: obok szpitala przy Abramowickiej, albo koło szpitala przy ul. Biernackiego. W obydwu przypadkach będzie musiał rozmawiać z marszałkiem województwa. I to nie tylko o zgodzie na ulokowanie placówki, ale i na dofinansowanie jej działalności.

- Na razie nie dostaliśmy od miasta żadnego pisma w tej sprawie. Rozmowy były prowadzone, ale z poprzednim zarządem - mówi Dorota Goluch, rzecznik marszałka. - Teraz zajmujemy się reformą naszych placówek służby zdrowia. Później możemy wrócić do sprawy.

Teraz z nietrzeźwymi jest wiele problemów. Część z nich trafia do policyjnej izby zatrzymań przy ul. Północnej. Część radiowozami odwożona jest do domów. Inni lądują w szpitalach, a lekarze od dawna skarżą się na śmierdzących, brudnych i awanturujących się pijaków. Bywa, że zgarnięcie z ulicy takiego delikwenta jest trudne.

Radny Paweł Bryłowski podaje przykład młodego chłopaka, który zabrudzony wymiocinami leżał na Krakowskim Przedmieściu, a nad nim stali bezradnie lekarze pogotowia. - Oni nie mogli go zabrać w takim stanie, a policja nie mogła szybko przyjechać - mówi Bryłowski.
Czytaj więcej o:
silnie oczytany
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

silnie oczytany
silnie oczytany (26 czerwca 2008 o 08:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Każdy pomysł na zgarnianie z ulic nietrzeźwych osób do jakiś tam izb pamięci, to zwyczajne prześladowanie najzacniejszych obywateli grodu nad Bystrzycą. Uważam, że o wiele lepiej, by pijani leżeli pokotem na uliczkach, dróżkach, skwerach i placach osiedlowych. Jedyne, co mogłoby dla nich zrobić miasto, to nabyć kocyki, żeby towarzystwo nie pozamarzało na zimę. Od nietrzeźwych zaś - ręce precz!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!