poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Jest wyrok za wycinkę drzew przy ul. Walecznych w Lublinie. Były dyrektor skazany

Dodano: 14 grudnia 2015, 14:15

Marian S. pozwolił, by właściciel skweru przy ul. Walecznych wyciął ponad 70 drzew, unikając przy tym ok. 2 mln zł opłaty (fot. AS / archiwum)
Marian S. pozwolił, by właściciel skweru przy ul. Walecznych wyciął ponad 70 drzew, unikając przy tym ok. 2 mln zł opłaty (fot. AS / archiwum)

Marian S., były dyrektor z lubelskiego ratusza został skazany za przekroczenie uprawnień. Pozwolił, by właściciel skweru przy ul. Walecznych wyciął ponad 70 drzew, unikając przy tym ok. 2 mln zł opłaty. Sąd wymierzył za to urzędnikowi karę 10 tys. zł grzywny.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

– Marian S. dopuścił się niedopełnienia obowiązków. Działał umyślnie – oceniła w uzasadnieniu wyroku sędzia Joanna Bis-Banach. – Bez weryfikowania stanu faktycznego, domagał się pilnego załatwienia wniosku. Jednego dnia przyjął ten wniosek i dostał gotowy projekt decyzji.

Poniedziałkowy wyrok to finał głośnej sprawy, dotyczącej wycięcia ponad 70 drzew i krzewów ze skweru przy ul. Walecznych w Lublinie. To teren dawnego cmentarza, należący do parafii prawosławnej. Pod koniec 2010 roku duchowni starali się w ratuszu o zgodę na wycięcie drzew. Motywowali to planowaną inwestycją. Prywatna firma miała w miejscu drzew postawić sklep. Taki powód wycinki oznaczałby jednak naliczenie ok. 2 mln zł opłaty.

Parafia zrezygnowała z postępowania, aby jesienią 2011 złożyć kolejny wniosek. Tym razem motywowano go złym stanem drzew. Miały one zagrażać przechodniom. Z akt sprawy wynika, że wnioskiem zajął się osobiście Marian S., co jak na podział kompetencji przyjęty w urzędzie było niecodzienne. Dyrektor polecił swojej pracownicy przygotować projekt decyzji „szybko i zgodnie z wnioskiem”.

– Wniosek nie przeszedł drogi służbowej. Świadek przyznała, że dyrektor nie kazał wprost pominąć wizji lokalnej, ale polecił pilne załatwienie wniosku. Nie znosił sprzeciwu. Świadek się go bała – przypomniała sędzia Bis-Banach. – W przypadku tego wniosku przyjęto nadzwyczajny tryb postępowania.

Tuż po wydaniu zgody na wycinkę, Marian S. odszedł z Ratusza. Późniejsze śledztwo i proces wykazały, że pozwolił na pozbycie się drzew wiedząc, że przed wydaniem decyzji nie doszło do oględzin. Późniejsza wizja lokalna dowiodła, że ścięte drzewa były w ogromnej większości zdrowe.

Prokurator zarzucił Marianowi S. przekroczenie uprawnień, za co grozi do 3 lat więzienia. Sąd uznał jednak, że były dyrektor zasługuje na 10 tys. zł grzywny. Ukarano go również dwuletnim zakazem zajmowania stanowisk kierowniczych w administracji publicznej.

– Marian S. nie był dotychczas karany. Nie ma więc uzasadnienia dla kary pozbawienia wolności – stwierdziła sędzia Bis-Banach.

Byłego dyrektora nie było podczas ogłaszania wyroku. Jego pełnomocnik zapowiedział jednak złożenie apelacji.

– Jedynym sprawiedliwym wyrokiem będzie uniewinnienie. Mój klient nie naruszył żadnych procedur – zapewnił mec. Krzysztof Klimkowski.

Przeciwnego zdania są społecznicy ze Stowarzyszenia Ochrony Miejsc Zapomnianych w Lublinie, którzy protestowali przeciwko działaniom Mariana S. i domagali się jego ukarania.

– Biorąc pod uwagę początkową niechęć prokuratury do tej sprawy, to wyrok skazujący można uznać za sukces – ocenia Janusz Piegza, prezes stowarzyszenia. – Skoro jednak nie orzeczono kary pozbawienia wolności, to grzywna powinna być wyższa.

Obecni w sądzie mieszkańcy ul. Walecznych przypominali, że decyzja Mariana S. ma brzemienne skutki.

– Skwer po dziś dzień stoi pusty. Latem właściciel kosi odrastające drzewa. Robi wszystko, by teren pozostał klepiskiem – mówi jedna z kobiet, mieszkających w pobliżu skweru.

Marian S. od początku procesu nie przyznawał się do winy. Dowodził, że za przygotowanie decyzji odpowiadali jego podwładni. On zaś nie miał świadomości, że zawarte w dokumentach stwierdzenia mogą być nieprawdziwe.

Gość
Gość
olo
(32) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (20 grudnia 2015 o 08:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No a gdzie te 2 miliony do oddania?????????????? Kpiny. Ale KOD broni takich przekrętów.
Rozwiń
Gość
Gość (19 grudnia 2015 o 19:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A gdzie jest Swetru,gdzie jest KOD ????????
Rozwiń
olo
olo (18 grudnia 2015 o 10:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Łapówy wziął pewnie  dziesięć razy tyle co mu zasądzili grzywny .Kpina! Powinni przynajmniej zlecić nasadzenia w mieście za kwotę która jest wymagana w przypadku bezprawnej wycinki drzew w tym przypadku.Niech mu Wodrol  pożyczy jak nie ma na koncie ale pewnie ma bo takich decyzji  wcześniej wydał pewnie sporo.

Rozwiń
,,,,,,,\
,,,,,,,\ (15 grudnia 2015 o 19:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jedno pytanie.

Idiota podpisał i idiotę skazali. Słusznie, tylko dlaczego nie skazali wraz z nim inwestora leszka k. z mpz i wodrolu za przekręt z terenem i podziękowaniem mariankowi tego samego dnia w CZARNEJ OWCY ???

Staniego żal bo głupi, a jego inwestorski mocodawca jest jeszcze wolny.

Rozwiń
Gość
Gość (15 grudnia 2015 o 17:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
spoko .zawsze mu coś zostanie
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (32)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!