sobota, 23 września 2017 r.

Lublin

"Jesteśmy rozczarowani sposobem, w jaki nasza firma została potraktowana przez władze Lublina"

Dodano: 12 stycznia 2017, 06:38

Spółka TergoPower Lublin, która przy ul. Mełgiewskiej chciała postawić elektrownię na słomę i skrawki drewna, odwołuje się od negatywnej dla nich decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Norweski inwestor wciąż ma nadzieję na udaną współpracę z miastem. – Ale nasza cierpliwość powoli się kończy – mówi prezes spółki.

Na terenach po dawnej fabryce samochodów Daewoo Norwegowie chcieli postawić elektrownię za 150 mln zł. Planowali zatrudnić ok. 250 osób. Plany TergoPower oprotestowali jednak mieszkańcy Tatar. Pod pismem do władz miasta zebrali oni kilka tysięcy podpisów. Tłumaczyli, że obawiają się zanieczyszczeń powietrza i dodatkowego ruchu spowodowanego dowozem paliwa samochodami ciężarowymi. Ich głównym argumentem było jednak to, że – ich zdaniem – elektrownia byłaby niezgodna z planem zagospodarowania tego terenu.

W październiku wydania pozytywnej opinii środowiskowej odmówił spółce prezydent Krzysztof Żuk. Według urzędników wydziału środowiska stwierdzono niezgodność z częścią zapisów miejscowego planu zagospodarowania. Tłumaczono też, że planowana zabudowa, czyli m.in. 70-metrowy komin, zasłoni horyzont, patrząc z tarasu widokowego na Wzgórzu Zamkowym.

Spółka TergoPower odwołała się od decyzji Żuka do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Jej przedstawiciele podkreślali, że stanowisko urzędu miasta „oparte jest na całkowicie dowolnych ustaleniach, które nie znajdują potwierdzenia w zgromadzonych przez spółkę dokumentach”. Samorządowe Kolegium Odwoławcze wydało jednak decyzję niekorzystną dla Norwegów.

– Dlatego nasza Rada Nadzorcza zdecydowała teraz o odwołaniu się od tej decyzji do niezależnego sądu wyższej instancji – przyznaje Einar O. Vangsnes, wiceprzewodniczący rady nadzorczej TergoPower i prezes TergoPower Lublin sp. z o.o. i dodaje: – Jesteśmy rozczarowani sposobem, w jaki nasz projekt i nasza firma została potraktowana przez władze Lublina. Od samego początku ściśle przestrzegamy wymogów prawa krajowego i lokalnego. Ze względu na sugestie władz miasta zmieniliśmy lokalizację na inną zasugerowaną nam. Nie rozumiemy dlaczego ta dobra współpraca w pewnym momencie się skończyła.

Mimo to Vangsnes liczy na dobrą współpracę z miastem.

– Mam ostatnie podrygi nadziei na to, że zaczniemy rozmawiać o inwestycji korzystnej zarówno dla miasta, jak i dla nas. To jednak nasza ostatnia próba nawiązania kontaktu. Powoli tracimy już nadzieję – przyznaje. – A szkoda, bo lepiej rozmawiać konstruktywnie niż porozumiewać się za pośrednictwem prawników.

Norwegowie nie chcą mówić, jak zachowają się jeśli sąd odrzuci ich odwołanie.

– Nie będziemy spekulować o tym, co się wydarzy, bo nie byłoby to konstruktywne. Musze jednak przyznać, że nasza cierpliwość powoli się kończy – mówi.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(56) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (24 stycznia 2017 o 22:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niech Lublin zaproponuje inną lokalizacje a nie zasłania się opinią społeczną. Na początku obiecuje a później zakazuje. Może tak władze miasta postrzegają dobry biznes, złapać zagranicznego inwestora niech wyda kasę na urzędników, zezwolenia, dokumentacje... a na koniec go pogonić. Urząd miasta powinien pomóc w załatwieniu zezwoleń i zrobić co możliwe żeby inwestycja się udała. Ciekawe skąd taka nagła zmiana władz miasta z pozytywnej na negatywna? Pozdrawiam Lukas
Rozwiń
Gość
Gość (19 stycznia 2017 o 10:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Władze Lublina dużo potrafią, pozbawić celowo możliwości zarobkowania, pobieranie kilkakrotnie tych samych podatków za ten sam okres . A jak się dopominasz swoich racji to zwyzywają, pomawiają, ploty rozniosą po wszystkich urzędach. Nie wolno się sprzeciwić bo - zniszczą
Rozwiń
Gość
Gość (18 stycznia 2017 o 09:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Miasto nie chce, mieszkańcy nie chcą, ale oni chcą. Tak bardzo chcą, że swoją miłością nas zabiją.
Rozwiń
Gość
Gość (17 stycznia 2017 o 08:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Budowa na wzgórzu Centrum Onkologi z piękną fasadą nic miejskim urzędnikom nie zasłaniała, zaś planowana budowa 70-metrowego komina, zasłania horyzont. Ciekawe...
Rozwiń
Gość
Gość (12 stycznia 2017 o 20:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Da się, postawią w Biłgoraju na granicy miasta w dzielnicy typowo przemysłowej. Biłgoraj to alternatywna lokalizacja i raczej tam pójdą jak Lublin nie chce.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (56)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!