niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

„Jezu, co ja zrobiłem! Ona mi wbiegła pod koła”. Studentka zginęła na pasach, sąd nad kierowcą


Arkadiusz C. radca prawny z Lublina, odpowiada przed sądem za tragiczny wypadek. Potrącił studentkę, która wbiegła na przejście dla pieszych. Biegli uznali, że gdyby jechał wolniej, dziewczyna mogłaby przeżyć.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Proces Arkadiusza C. rozpoczął się wczoraj w Sądzie Rejonowym Lublin-Zachód. 35-latek nie pojawił się na sali rozpraw. Z jego oświadczenia wynika, że nie chce uczestniczyć w rozprawach. Podczas wcześniejszego przesłuchania w prokuraturze nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

Do wypadku, w którym zginęła 21-letnia Aleksandra, studentka z Zamościa, doszło w styczniu 2014 r. Wieczorem dziewczyna wyszła pobiegać. Miała na sobie ciemny strój, a w uszach słuchawki. Biegła wzdłuż ul. Zana. Dotarła do zebry przy hipermarkecie Leclerc.

– Wbiegła na przejście i została potrącona przez samochód. Odrzuciło ją na jakieś 15-20 metrów – zeznał wczoraj w sądzie Hubert S. Jechał za volkswagenem, który potrącił studentkę. Przyznał, że zbliżając się do pasów poprzedzający go samochód nie hamował. Tuż po wypadku kierowca zatrzymał się i podbiegł do leżącej na jezdni dziewczyny.

– Krzyczał „Jezu co ja zrobiłem! Ona mi wbiegła pod koła” – opowiadał śledczym jeden ze świadków. Feralnego dnia stał na przystanku przy hipermarkecie. Zwrócił uwagę na mijającą go studentkę. Zapamiętał jej ciemny strój i słuchawki w uszach.

– Odwróciłem się w stronę przejścia i zobaczyłem jak leci, a potem upada na krawężnik – relacjonował mężczyzna.

Aleksandra zginęła na miejscu. Kierowca volkswagena był trzeźwy. Powołani później biegli ocenili, że bezpośrednia przyczyną wypadku było zachowanie studentki. Nie upewniła się, czy może przekroczyć jezdnię i wbiegła wprost pod nadjeżdżające auto. Śledztwo zostało umorzone, ale rodzina zmarłej złożyła skuteczne zażalenie.

Sprawą zajął się wtedy zespół biegłych z Krakowa. Potwierdzili oni ustalenia swoich poprzedników. Dodali jednak, że Arkadiusz C. przyczynił się do śmierci dziewczyny. Miał bowiem jechać z prędkością 63 km/h, a więc powyżej normy dozwolonej w terenie zabudowanym. Poza tym zbliżając się do oznakowanego przejścia dla pieszych nie zwolnił. Eksperci uznali, że kierowca powinien spodziewać się, że na przejściu mogą być piesi. Zwłaszcza, że tuż obok jest popularne centrum handlowe.

Tuż po wypadku kierowca tłumaczył, że nie widział dziewczyny. Biegli uznali, że wypadek był nieunikniony, ale mniejsza prędkość volkswagena dałaby jej szansę na przeżycie. Jadąc z przepisową prędkością i w porę hamując, kierowca mógł zwolnić do 35-25 km/h. Ze statystyk wynika, że najwyżej 10 proc. takich zderzeń kończy się śmiercią pieszego.

Arkadiuszowi C. grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

Czytaj więcej o: wypadek sąd proces ul. Zana
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(43) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (7 października 2016 o 10:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szkoda że nie przeszła ustawa o pierwszeństwie pieszych na pasach. Tak jest w wielu krajach Europy. Wolałabym wiedzieć że mam się zatrzymać na każdym przejściu niż obawiać się że ktoś mi wbiegnie bo ja mam pierwszeństwo przejazdu
Rozwiń
Gość
Gość (7 października 2016 o 10:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szkoda dziewczyny a przede wszystkim jej rodziców ale to tak naprawdę to ona sama wbiegła pod samochód .
Rozwiń
Gość
Gość (7 października 2016 o 09:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
10%, a więc nie 0%. Wszystkie wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego, więc zostanie uniewinniony.
Rozwiń
Gość
Gość (7 października 2016 o 09:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jakoś mi nie żal dziewczyny. Ile razy to widzę - słuchawki na uszach czy nie, pakują się na zebrę NIE PATRZĄC czy coś jedzie! Rowerzyści to samo.
Rozwiń
Gość
Gość (7 października 2016 o 08:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szkoda kierowcy. Nie rozumiem jak można wbiec na przejście. Rozumiem rozpacz rodziny ale niestety ewidentna wina dziewczyny
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (43)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!