poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lublin

Językowo i widelczykiem. Karpatka stała się bohaterką artykułu z zakresu językoznawstwa

Dodano: 28 marca 2016, 12:58

Jest na Facebooku, a sernik i szarlotka nie. Była przedmiotem sądowego sporu, który trwał 12 lat. Wielu osobom kojarzy się z PRL-em i niedzielną, domową odświętnością. Teraz karpatka stała się bohaterką artykułu z zakresu językoznawstwa

Dostępna literatura wskazuje, że najprawdopodobniej najwcześniejsza publikowana wzmianka o słowie „karpatka” znajduje się w skrypcie dla studentów filologii polskiej z 1972 roku. Zostało ono przywołane tam jako nazwa ciastek. Z tego samego okresu pochodzi podręcznik dla uczniów techników przemysłu spożywczego „Wyroby ciastkarskie”, który przybliżał uczniom techników przemysłu spożywczego o specjalności ciastkarstwo tajniki wykonywania ciast karpatek.

Wiemy to dzięki pracy dr hab. Katarzyna Smyk, językoznawcy z UMCS. Pani profesor badała jakie znaczenia posiada słowo „karpatka” we współczesnej potocznej polszczyźnie i jaki jest obraz tego ciasta utrwalony w potocznej świadomości. Zapoznała się z dostępnym piśmiennictwem, materiałami źródłowymi oraz przeprowadziła wywiady.

Boom karpatkowy

Autorka artykułu „Słodkie językoznawstwo: Karpatka we współczesnej polszczyźnie potocznej” przyznaje, że w trakcie projektu językoznawczego odkrywała znaczną popularność karpatki w Polsce i to, że nie ma literatury na temat tego ciasta. - Widząc lub słysząc słowo „karpatka” wiemy do czego się ono odnosi. Jednoznacznie i bez wahania identyfikujemy jego zakres (rodzaj ciasta, porcja ciasta) oraz jego treść: ciasto parzone, z pofalowanym wierzchem - tłumaczy językoznawca.

Jej najstarsi respondenci (w sumie było to ponad 200 osób) pytani kiedy pierwszy raz zetknęli się z nazwą górzystego ciasta jako najwcześniejszą datę podali koniec lat 50. lub początek 60. ubiegłego wieku. Młodsi za prawdziwy boom karpatkowy uznają przełom lat 70. i 80.

- Wtedy to był hit, co tydzień pieczony u mnie w domu - napisał jeden z respondentów pani profesor. Natomiast osobom, które nie mają jeszcze 30-tki moda na przełożone budyniowym kremem dwie warstwy ciasta parzonego kojarzy się z latami 90. XX wieku.

Zdaniem Katarzyny Smyk nowe życie tego zaczęło się wraz z upowszechnieniem w Polsce Internetu. Przykład? Wyszukiwarka Google po wprowadzeniu hasła „karpatka przepis” wskazuje około 159 tysięcy wyników.

Coraz bardziej smakuje

Tymczasem to popularne dziś ciasto, w formie uproszczonej i bez nazwy „karpatka” opisała w 1871 roku w swojej książce Lucyna Ćwierczakiewiczowa. W przepisie na ciasto parzone pisze: „Można równie nałożyć tém ciastem do połowy rondel masłem wysmarowany, wstawić w piec; urośnie w piecu do pełności, a wyłożywszy na półmisek posypać grubo cukrem i ubrać konfiturami”. Jak nic to pół naszej karpatki.

- Bardzo lubię karpatkę. W domu nie robię, nie ma na to czasu, ale nasza bardzo mi smakuje. Pracuję w Przedsiębiorstwie Piekarskim Lublin ponad 20 lat i kiedy przyszłam, to już wtedy ją robiliśmy - mówi Hanna Jończyk, technolog i zastępca kierownika.

Ale panie z ciastkarni przy ul. Zemborzyckiej w Lublinie przyznają, że wśród kupujących karpatka nie jest tak popularna jak ciasto Pani Walewska, rolady czy serniki. Nie mówiąc o tym, że przed Wielkanocą głównie robią babki i mazurki. Karpatkę sporadycznie.

– To ciasto z kremem więc chętniej jest kupowane jesienią i zimą. Latem klienci wybierają ciasta owocowe - dodaje pani technolog, która zauważa, że wypieki, które są długo w ofercie znów zyskują na popularności. Konsumenci wracają do dawnych smaków. Karpatka jest jednym z takich ciast.

Krucha wiedza słownikowa

- W sumie można postawić tezę, że karpatka należy do nowszego, powojennego słownictwa polskiego i powoli acz sukcesywnie przez ostatnie 50-60 lat zdobyła wysoką pozycję w mowie potocznej kolejnych kręgów użytkowników polszczyzny - pisze pani profesor i przytacza słowniki języka polskiego, które definiują karpatkę, ku zgorszeniu cukierników, jako „ciasto o kruchym spodzie, z kremem i pofalowanym wierzchem z ciasta parzonego” oraz „ciasto składające się ze spodu z ciasta kruchego, masy kremowej i pofalowanego wierzchu z ciasta parzonego”.

- Dół z kruchego to profanacja - mówi Marek Guz, który w lubelskiej cukierni Skierka pracuje blisko 30 lat na stanowisku piecowego. - W domu czasami robiłem karpatkę, ale kiedy ostatnio była u nas w firmie to nie pamiętam - zastanawia się pan Marek, który przyznaje, że tak w ogóle to jest specjalistą od ciasta francuskiego, a na karpatkę robi się ciasto parzone. Z parzonego musi być góra i dół. I dodaje całkiem prywatnie, że nie jest wielbicielem karpatki, no i przez te fale ciężko się ją kroi.

Pracownicy Skierki pytani o bohaterkę naukowego artykułu nie mogą sobie przypomnieć, kiedy robili górzyste ciasto. - Ona jest droga, trzeba jajka i masło. Ma krótki termin przydatności do spożycia. Jak wprowadziliśmy do asortymentu, to chyba było lato i się nie przyjęła.
Eklery, gniazdka parzone, owszem, robią przy Wileńskiej. Karpatki od dawna nie.

Ciasto osobiste

- Temat artykułu wyniknął z mojej kulturoznawczej obserwacji świata, z chęci oderwania się od tematów poważnych. A tymczasem karpatkowa przygoda zaprowadziła mnie znów w zakamarki ludzkiej duszy - mówi Katarzyna Smyk z Zakładu Kultury Polskiej w Instytucie Kulturoznawstwa UMCS.

- Pytałam respondentów o ciasto, a poznałam opowieści o dzieciństwie, o karpatce pieczonej specjalnie dla ukochanego taty i o tym, jak po jego śmierci zniknęła ze stołu. Jedna z ankietowanych osób w młodości „ścigała się” z siostrą, komu wyjdą większe góry z ciasta. Karpatka otwiera nasze serca, budzi głębokie wspomnienia - dodaje badaczka i przyznaje, że gdy skończyła analizę i złożyła tekst do druku, upiekła karpatkę. Było to wydarzenie dla rodziny i znajomych, bo w ogóle nie piecze.

- Dla współczesnych Polaków najistotniejszą i konstytutywną cechą tego ciasta, odróżniającą je od innych wypieków, jest zewnętrzne podobieństwo do gór. Funkcjonowanie nazwy w języku potocznym zarazem informuje o morfologii tego ciasta, wskazując na upieczony blat i krem jako dwa zasadnicze elementy składowe karpatki - pisze w swoim artykule Smyk i cytuje swoich respondentów: „Ciacho pełne kremu”, „coś jak napoleonka, ale z bardziej pofałdowanym wierzchem”, „to taki jakby duży ptyś”.
Zebrany przez nią materiał wskazuje, że przeciętny Polak jest przekonany, iż w karpatce znajduje się krem określany jako krem budyniowy. I kremu w stereotypowej karpatce jest dużo! Może on być robiony według przepisu lub z kupionej w sklepie mieszanki w proszku.

Łakomy kąsek
Blisko 30 lat temu ówczesne Kujawskie Zakłady Koncentratów Spożywczych z Włocławka (późniejsza Delekta) wypuściły na rynek krem karpatkowy w proszku. Wówczas był to pierwszy tego rodzaju krem. W 1995 r. spółka zgłosiła znak towarowy „Karpatka” w Urzędzie Patentowym i zdobyła prawo do jego ochrony. W 1996 roku karpatki w proszku zaczął robić Dr. Oetker. Delekta poszła do sądu. Spór trwał... 12 lat. Zakończył się zwycięstwem firmy z Włocławka.

Czeka sernik i baba
- Nie ma w literaturze językoznawczej ani kulturoznawczej czy etnologicznej systematycznych opracowań - jak to nazywam - polskiego uniwersum cukierniczego. Przy pracy nad artykułem karpatkowym ujawniła się luka w stanie badań i mam nadzieję dalszymi „słodkimi” artykułami ją wypełnić - mówi językoznawca z UMCS. - A jeszcze bardziej bym sobie życzyła, żeby ktoś z moich dyplomantów czy magistrantów podjął ten temat. Na takie opracowanie antropologiczne czeka sernik, makowiec, kremówki, baby wielkanocne i na pewno szarlotka! - dodaje pani profesor.
I na koniec zdradza, że za karpatką nie przepada.

Karpatka specjalistyczna

Wyraz ten oznacza też jedną z linii rasy pszczół „Carnica”. Linia pochodzi z hodowli z Ukrainy, a materiał wyjściowy stanowiła populacja pszczoły z terenów Karpat Wschodnich. Polscy scrabbliści karpatką nazywają sposób gry wymyślony w Karczpaczu w 1989 roku: gra się w cztery osoby parami.


Artykuł „Słodkie językoznawstwo: Karpatka we współczesnej polszczyźnie potocznej” ukazał się w dwumiesięczniku „Literatura ludowa”.

Korzystałam z „Wojna dwunastoletnia o karpatkę skończona” Tomasz Ciechoński, Gazeta Wyborcza.

Czytaj więcej o: karpatka językoznawstwo
Gość
Gość
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (28 marca 2016 o 23:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Od kiedy imię "Katarzyna" nie podlega odmianie?
Rozwiń
Gość
Gość (28 marca 2016 o 16:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W latach 60 moja mama robiła karpatkę - najpierw piekła ciasto, które wyglądało jak góry w miniaturze - po przekrojeniu wypełniała ten wypiek wspaniałą masą ( masa z WZ-tki ). Cieszę się, że ktoś chce przywołać dawne smaki - pani Agnieszko niech pani dalej szuka dawnych smaków.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!