niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Lublin

Juwenalia 2003

Dodano: 20 maja 2003, 18:30

Będzie "Perfect” i IRA. Będą zawody sportowe, dwie wielkie dyskoteki i pokaz hologramów. I jeszcze koncert szantowy, i jazda na nartach wodnych, i wystawa samochodów. I najważniejsze: na głównych koncertach będzie przynajmniej kilkanaście tysięcy ludzi. Jak to wszystko zgrać w czasie i odpowiednio zorganizować? Mając w dodatku dwie sesje egzaminacyjne na głowie?

- Zaczęliśmy to wszystko właśnie przed sesją zimową, jeszcze w grudniu - odpowiada Jarosław Banaś, przewodniczący Samorządu Studenckiego Politechniki Lubelskiej, organizatora tegorocznych Juwenaliów. - Najpierw były pomysły. Siedliśmy razem i planowaliśmy, co zrobić. Czego na Juwenaliach nie było, co można dać nowego, co zrobić inaczej itd. Po prostu, wielka burza mózgów.
Na studenckich imprezach ważne jest wszystko, ale wiadomo, że najwięcej ludzi przychodzi na koncerty gwiazd. Jakie zaprosić zespoły, żeby starczyło pieniędzy, a publiczność była zadowolona? - Znowu burza mózgów. Wymienialiśmy kapele, które sami chcielibyśmy zobaczyć, a potem wszystko zweryfikowaliśmy - dodaje przewodniczący.
W tym roku ostateczną weryfikację przeszedł "Perfect” i IRA. Telefony do menedżerów, ustalanie czasu, gaży, dogadanie warunków umowy i gotowe. - Wszystko poszło sprawnie, bo nikt nam nie odmówił. Przygotowania zaczęliśmy odpowiednio wcześniej, żeby uniknąć sytuacji, że jakiś zespół ma już zajęte terminy - podkreśla Jarek Banaś.
Dobrej imprezy nie da się dziś zrobić bez dużych pieniędzy. Ochrona, przygotowanie sceny i sprzętu, opłacenie zespołów i setki innych wydawców. Do tego potrzebni są sponsorzy, bo uczelnia daje tylko część pieniędzy. - Wszystko się udało, choć jeszcze teraz podpisujemy ostatnie umowy i zbieramy pieniądze - mówi Jarosław Banaś. - Jednak największym problemem była organizacja tych imprez, które odbędą się nad Zalewem Zemborzyckim, w ośrodku Marina. Do tej pory jeszcze nigdy nie wychodziliśmy poza campus. Na szczęście wszystko udało się załatwić. Nad zalewem będzie wystawa samochodów i motocykli, pokazy sztuk walki, jazda na nartach wodnych, skoki spadochronowe i Wielki Festyn Szantowy - wylicza Jarek Banaś.
Potem zostały już tylko "szczegóły”: dokładny plan, synchronizacja i robota papierkowa (czyli wszelkie pozwolenia, podania czy pisma). I gotowe. - Szczerze mówiąc to było logistyczne wyzwanie - przyznaje Jarek Banaś. - Nad wszystkim pracowało ponad 20 osób.
Czy zrobili to dobrze? Przyjdźcie na Juwenalia i sami oceńcie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO