niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Już nie zatańczy...

  Edytuj ten wpis
Autor: Rafał Panas

Alicja Lejcyk-Kamińska straci posadę dyrektora Zespołu Pieśni i Tańca Lublin im. Wandy Kaniorowej. Prezydent Lublina Andrzej Pruszkowski zdecydował wczoraj o jej odwołaniu.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się w Ratuszu, że szefowa zespołu poniosła odpowiedzialność za zachowanie swoich podwładnych.
Formalnie pani dyrektor przestanie być panią dyrektor 31 października. Powodem jest alkoholowa awantura na lotnisku w Paryżu. – To postanowienie nie wymaga żadnych komentarzy – stwierdził w kilkanaście minut po prezydenckiej decyzji Tomasz Rakowski, rzecznik Pruszkowskiego.
– Nawet gdybym była święta jak Joanna d’Arc, to odpowiadam za zespół i ponoszę wszelkie konsekwencje. Ale mam wewnętrzną satysfakcję, że choć mnie opluto, to jestem niewinna. Prywatnie: pójdziemy na wódkę? – usłyszeliśmy wczoraj od Lejcyk-Kamińskiej. Dodała, że o prasowych artykułach rozmawiała już z prawnikiem.
Aferę u „kaniorowców” opisujemy od ubiegłego tygodnia. O kontrowersyjnym zachowaniu części instruktorów zespołu za granicą lubelskie dzienniki i Ratusz zaalarmowali rodzice dzieci występujących w Kaniorowej. Instruktorzy mieli być pijani. Dlatego obsługa lotniska w Paryżu nie wpuściła większości z nich do samolotu do Seulu. Na pokład z dziećmi wsiadło dwóch opiekunów.
Lejcyk-Kamińska zaprzeczyła doniesieniom. Władzom miasta powiedziała, że zabrakło wolnych miejsc z powodu podwójnej rezerwacji. Jednak wersję rodziców potwierdził konsul RP w Paryżu. A dyrektor polskiego oddziału Air France zapewnił, że nie było problemów z rezerwacją.
Pismo wyjaśniające dyrektor złożyła w Ratuszu w poniedziałek. Nie chciała zdradzić, co w nim napisała. Wtedy prezydent nie miał czasu, żeby z nią porozmawiać. Według rzecznika rozmowa odbyła się wczoraj.
Na jakich zasadach dyrektor została odwołana i czy przysługuje jej odprawa? – Muszę sprawdzić. Najszybciej w środę – powiedział Rakowski.
Na odwołaniu nie koniec. Aferę nadal bada Wydział Audytu i Kontroli przy lubelskim magistracie. Sprawdzają czy nie zostało naruszone prawo, m.in. czy dzieci miały należytą opiekę. – Nie jest do końca tak, jak pisała prasa. Szczegółów nie zdradzę – usłyszeliśmy w poniedziałek od jednego z urzędników, badających aferę u „kaniorowców”. Według nieoficjalnych informacji Wydział Audytu i Kontroli przy lubelskim magistracie powinien zakończyć śledztwo pod koniec tygodnia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!