wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Kałuża wyschła, problem zniknął

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 lutego 2007, 20:14

W czasie deszczu i odwilży ulica Główna na lubelskim Sławinku zamienia się w ogromne bajoro. O brak odwodnienia zapytaliśmy urzędników.

Odpowiedź przyszła po dwóch tygodniach: To wina tych, którzy nie zgodzili się na budowę kanalizacji na swoich działkach. - To kłamstwo! - oburzają się mieszkańcy.

Najgorzej jest podczas deszczu lub w czasie wiosennych roztopów. Wtedy Główna "płynie”, a mieszkańcy brną w wodzie po kolana. Walka z miastem o budowę odwodnienia ciągnie się latami. Jak dotąd bez skutku.
- Nikt nie chce nam pomóc - rozkłada ręce pani Alicja, jedna z mieszkanek. - Ludzie ciągle łamią ręce, są ochlapywani przez przejeżdżające samochody, kierowcy też często wpadają w poślizgi. Tak nie można żyć!
Zapytaliśmy Urząd Miasta o sytuację mieszkańców ulicy Głównej. Odpowiedź dostaliśmy po dwóch tygodniach. Wydział Gospodarki Komunalnej przyznaje, że problem zna już od ośmiu lat.
- W wyniku zabudowy jednej z działek zablokowany został odpływ wód opadowych. Spowodowało to czasowe zaleganie wód - wyjaśnia Andrzej Bałaban, zastępca dyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej. - Sprawa była rozpatrywana przez nadzór budowlany i Wydział Architektury i Administracji Budowlanej. Ustalono, że jedynym rozwiązaniem jest budowa kanalizacji deszczowej w tym rejonie.
W 2003 r. Wydział Strategii i Rozwoju opracował już projekt takiej kanalizacji. - Jednak właściciele gruntów nie zgodzili się na jakiekolwiek roboty i do dziś nie mamy pozwolenia na budowę - twierdzi dyr. Bałaban. Dodaje, że jest to jedyny sposób na odprowadzenie wód opadowych z jezdni.
Argumenty urzędników zbulwersowały mieszkańców. - To nieprawda, że nie zgodziliśmy się na wybudowanie kanalizacji na naszych działkach - mówi pan Piotr. - My byliśmy "za”, ale miasto nie miało pieniędzy na wykup ziem i sprawa upadła. Niech urzędnicy przyjdą teraz do nas i zobaczą, jak my tu żyjemy - denerwuje się pan Piotr.
Ale według Ratusza problemu już nie ma. Sprawę rozwiązała ...sprzyjająca pogoda. "Zaobserwowana w dniu 25 stycznia kałuża w ciągu kilku dni spłynęła z jezdni i do dnia dzisiejszego nie stwierdzono, aby pojawiła się ponownie” - czytamy w piśmie od dyr. Bałabana.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!