piątek, 23 czerwca 2017 r.

Lublin

Kąpiel na własną rękę

Dodano: 18 lipca 2003, 19:41

Myślisz o kąpieli w którymś z lubelskich jezior lub zalewów? Miej się na baczności. Z 249 kąpielisk tylko nieco ponad dwadzieścia ma atest Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. A woda pochłonęła w tym roku już 33 osoby, ostatnią w czwartek wieczorem.

Jeszcze w zeszłym sezonie było około stu kąpielisk z atestem. Dlaczego teraz jest ich tak mało? - Za odbiór kąpieliska trzeba zapłacić 300 zł. Tyle samo za wypożyczalnię sprzętu. Poza tym trzeba przygotować obiekt, wziąć ratownika na etat, a to kosztuje - wyjaśnia Witold Paszkiewicz, prezes Zarządu Wojewódzkiego WOPR w Lublinie.
- Ośrodki wczasowe zatrudniają ratowników na dniówki w zależności od pogody. Mimo że jest to nielegalne, to i tak to mniejsze zło niż miałoby ich tam nie być - dodaje Stefan Erd, dyrektor biura lubelskiego WOPR.
Czym grozi taka sytuacja? - Prawdziwą katastrofą. Od początku roku na Lubelszczyźnie utonęło już ponad 30 osób, a to dopiero początek letniego sezonu - odpowiada Paszkiewicz.
W powiecie chełmskim jest siedem kąpielisk. Mimo że wczasowiczów pilnują ratownicy, żaden z tych obiektów nie uzyskał jeszcze atestu WOPR. - Właśnie przygotowujemy się do przeprowadzenia kontroli. Jeżeli wszystko będzie w porządku, w przyszłym tygodniu wydamy formalne pozwolenia na organizowanie kąpieli - mówi Andrzej Klaudel, prezes Zarządu Rejonowego WOPR w Chełmie.
Nad jeziorem Piaseczno (gm. Ludwin) nikt nie ubiega się o wydanie atestu dla kąpieliska. Na szczęście są tu ratownicy.
- Sytuacja jest skomplikowana, bo teren wokół zbiornika należy do Polskiego Związku Wędkarskiego. Z tego, co wiem, wszyscy organizatorzy wypoczynku zatrudniają ratowników na własną rękę. W każdym razie gmina nie ma na to żadnego wpływu, ponieważ nie mamy nawet akra terenu przylegającego do wody - wyjaśnia Zygmunt Ogórek, wójt gminy Ludwin.
Od kilku dni można się także kąpać na odkrytej pływalni i zalewie w Zamościu. Nikomu nie przeszkadza, że obiekty nie mają atestów. - Mamy ratowników i odpowiedni sprzęt. Czekamy teraz na kontrolę WOPR, ale to powinna być czysta formalność - wyjaśnia Stanisław Wróblewski, kierownik obiektów sportowych w zamojskim Ośrodku Sportu i Rekreacji.
Jak co roku problemem pozostaną dzikie kąpieliska. Ostatnią ofiarą wody na Lubelszczyźnie jest 25-letni mieszkaniec Hrubieszowa. Jego ciało wyłowiono z rzeki w czwartek wieczorem. Mężczyzna kąpał się na dzikiej plaży. - Właśnie w takich miejscach przypadków utonięć jest najwięcej - ostrzega Stefan Erd. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!